Rynek liczył na to, że tym razem FED podkreśli swoje twarde nastawienie do walki z inflacją lub może dodatkowa osoba zagłosuje za podwyżką. Zamiast tego w komunikacie znalazły się dość typowe stwierdzenia, które znane są z poprzednich komunikatów. To co jest najważniejsze w tym komunikacie to fakt, że FED pozostaje przy opinii, że mimo obecnie wysokiej inflacji presja inflacyjna zmniejsza się. Wyraźnie widać, że chodzi głównie o ceny ropy i osłabienie rynku nieruchomości. Oznacza to, że każdy ewentualny istotny wzrost ceny ropy może rozbudzać oczekiwania na wzrost presji inflacyjnej i stóp procentowych. Biorąc pod uwagę fakt, że cena ropy działa na gospodarkę jak podatek, można dojść do wniosku, że FED może utrzymywać obecny poziom stóp jeszcze długi czas. Spadek cen ropy to automatycznie niższa inflacja, jednak oznacza także zwiększoną konsumpcję, co generuje presję inflacyjną. Zatem można domniemywać, że niezależnie od tego co się będzie działo na rynku ropy FED będzie utrzymywał stopy na obecnym poziomie.
USD/PLN
Uważamy, że dolar jeszcze trochę się osłabi w kierunku 3.05, gdyż potencjał obecnej korekty na EURUSD nie jest jeszcze wyczerpany. Sądzimy jednak, że fakt, iż dolar jest jedną z najwyżej oprocentowanych głównych walut powinien ograniczać ewentualne osłabienia. W związku z tym osiągnięcie technicznych oporów na EURUSD w okolicy 1.27 powinno zbiec się w czasie z krótkoterminowym dołkiem na USDPLN w okolicy 3.05
EUR/PLN
Silny wzrost wartości euro na większości rynków przełożył na umocnienie złotego i innych walut aspirujących do euro. Szczególnie dobrze zachowywały się dziś waluty wysoko oprocentowane. Dzięki umocnieniu forinta EURPLN spadł o ponad grosz w stosunku do poziomu z wczoraj. Złoty zyskuje jednak nie sam z siebie tylko dzięki temu co się dzieje na innych rynkach finansowych. Interesujący jest brak reakcji na wczorajszą wypowiedź L. Balcerowicza, w której argumentował konieczność podwyżek stóp procentowych. Nie jesteśmy do końca pewni jak na ewentualną podwyżka w Polsce wpłynie na wartość złotego. Rynek obligacji mógłby zareagować lekką wyprzedażą, jednak rynek FRA pokazuje, że podwyżki są w zasadzie wycenione. Sądzimy zatem, że jeśli nadal głównym tematem są relatywne stopy procentowe to nawet wzrost szans na podwyżkę w Polsce istotnie złotemu nie zaszkodzi. Umocnienie złotego powinno natrafić na krótkoterminowe wsparcie przy 3.8600/50, jednak obecny sentyment wskazuje na dalsze umocnienie się złotego.