Tuż po otwarciu doszło do lekkiej korekty, indeks jednak szybko wzrósł nieco ponad poziom otwarcia. Rynek nie był jednak szeroki, w związku z czym trudno było o kontynuację zwyżki. Tym bardziej, że w Eurolandzie wzrosty były wyraźnie mniejsze. W takiej sytuacji u nas zaczęło się powolne opadanie. Spadek w przypadku WIG20 został wyhamowany na poziomie 3200 pt, a jeszcze przed południem rynek wszedł w konsolidację. Trwała ona około półtorej godziny. Później miała miejsce próba wzrostu, ale trochę bez przekonania. Skończyło się na tym, że po lekkim ruchu w górę, rynek zaczął się wyraźniej cofać, a WIG20 spadł poniżej 3200 pkt. To osuwanie trwało do danych z USA o 14:30. Dane okazały się lepsze od oczekiwań, co pozwoliło na poprawę notowań również i na naszym rynku. Nie była ona jednak znacząca - WIG20 po wzroście w pobliże 3200 pkt wszedł w stabilizację i utrzymał się w niej już do końca sesji. Notowania zakończyły się na umiarkowanych plusach, a skala wzrostu była zbliżona do innych indeksów europejskich. Handel po raz drugi z rzędu był bardzo aktywny, a obroty tylko trochę niższe od środowych. Kolejny raz bardzo duży popyt widać było na TPSA. Bardzo dobrze zachowywały się spółki surowcowe - przede wszystkim KGHM. Relatywnie słabe były banki, w tym dwa największe notowały spadki.
Wczoraj WIG20 po raz kolejny przetestował szczyty z końca lipca. Na wykresie indeksu utworzyła się czarna świeca, przy dużych obrotach. Widać z tego, że podaż na poziomie lipcowego szczytu wciąż jest bardzo aktywna. To może skutkować lekkim cofnięciem rynku w trakcie dzisiejszej sesji. Rynek jednak nadal nie traci szans na pokonanie lipowych oporów. Pierwszym wsparciem na dziś jest wczorajsza luka hossy: 3176 - 3186 pkt. Ważnymi oporami są wczorajsze otwarcie (3217 pkt) i maksimum (3226 pkt). Układ wskaźników technicznych, po wczorajszej zwyżce WIG20, poprawił się - większość wskaźników powróciła do tendencji wzrostowych, MACD wyhamował spadek ponad linią sygnalną, a oscylator stochastyczny przeciął od dołu linię sygnalną (sygnału kupna nie ma, bo przecięcie nastąpiło w strefie neutralnej). W średnim terminie wzrosty są nadal bardziej prawdopodobne niż spadki. Sytuacja uległaby zmianie, jeśli WIG20 spadnie poniżej ubiegłotygodniowego minimum - 3126 pkt.