Teoretycznie, zatem ruch nie był aż tak duży, chociaż należy zwrócić uwagę, że dolar był najsilniejszy we wtorek 24 października. Wtedy rozpoczynało się dwudniowe posiedzenie amerykańskiego banku centralnego (FED), a na rynku pojawiały się opinie, że środowy komunikat towarzyszący decyzji o poziomie stóp procentowych może okazać się bardziej "jastrzębi". Motywowano to pojawiającymi się wcześniej wypowiedziami członków FOMC, którzy przyznawali, że problem wysokiej inflacji nadal istnieje, a także opublikowanymi w październiku zapiskami z wrześniowego posiedzenia, które je potwierdzały. Dodatkowo publikowane w ostatnich tygodniach dane makroekonomiczne mogły sugerować, że spowolnienie gospodarki jest "umiarkowane", dane o inflacji bazowej CPI i PPI pokazały jej większy od zakładanego wzrost w ujęciu miesięcznym. Okazało się jednak, że FED przyjął postawę wyczekującą - treść komunikatu nie odbiegała od tego, co zostało podane we wrześniu - w efekcie budowane na rynku pozycje w nadziei na inny scenariusz wydarzeń, zaczęły być redukowane. W efekcie kurs EUR/USD po spadku we wtorek w okolice 1,2523 poszybował o ponad 200 pkt. w górę do poziomu 1,2735 w piątek po południu.
Inwestorzy otrzymali także garść danych makroekonomicznych, zwłaszcza ze Stanów Zjednoczonych. Szczególnie istotne były te z rynku nieruchomości, które tylko potwierdziły jak trudna sytuacja panuje w tym segmencie amerykańskiej gospodarki. W przypadku rynku wtórnego skumulowana sprzedaż spadła we wrześniu do 6,18 mln z 6,30 mln w sierpniu, a nowych domów nieoczekiwanie wzrosła do 1.075 mln z 1.021 mln po rewizji miesiąc wcześniej. Optymistyczną wymowę tych ostatnich danych ostudził fakt, iż mediana cen w ujęciu rocznym spadła najwięcej od 36 lat - to pokazuje wprawdzie, że niskie ceny zaczynają być atrakcyjne, ale nie daje gwarancji, że inwestorzy będą równie zainteresowani zakupami w przypadku ich wzrostu. Kluczowymi informacjami tygodnia były jednak wstępne dane o wzroście amerykańskiej gospodarki w III kwartale b.r., które okazały się gorsze od prognoz. Dynamika wzrostu PKB wyniosła 1,6 proc. wobec oczekiwanych 2,2 proc., co było wynikiem spadku wydatków na nowe domy i nieoczekiwanego przyspieszenia wzrostu importu. Niższe były także wskaźniki inflacyjne (deflator PKB wyniósł 1,8 proc., a indeks PCE Core 2,3 proc.). Takie dane pokazują jednak, że obóz "jastrzębi" w FED zacznie się wykruszać.
W nadchodzącym tygodniu zaplanowano wiele publikacji, z czego największą uwagę warto będzie zwrócić na indeksy ISM, zaufania konsumentów i comiesięczne dane z rynku pracy w USA, a także wstępne dane o październikowej inflacji HICP w strefie euro i posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego.
Rynek krajowy:
Ostatnie dni ponownie okazały się dobre dla naszej waluty, co wpisuje się w optymistyczny obraz całego miesiąca. Wprawdzie notowania EUR/PLN w ujęciu tygodniowym nieznacznie wzrosły do 3,8750 zł wobec 3,8675 zł zanotowanych 20 października b.r., to jednak kurs USD/PLN spadł z 3,0620 zł do 3,0440 zł. Aprecjacja naszej waluty nie była jednak tak duża, jak pozostałych w naszym regionie, gdzie przodowały węgierski forint i słowacka korona. W tych przypadkach zadecydowały jednak jeszcze czynniki natury polityczno-fiskalnej. Przeprowadzone sondaże pokazały, że węgierska opinia publiczna nie poparła zamieszek w Budapeszcie, które miały miejsce 23 października b.r., a rządząca koalicja zapewniła o swoim pełnym poparciu dla premiera Ferenca Gyurcsanego, co pozwoliło także na przyjęcie dosyć odważnego projektu budżetu na przyszły rok (zakładającego wyraźny spadek ogromnego deficytu budżetowego). Z kolei Słowacy mają spore szanse przyjąć euro już w 2009 r.,co jest wynikiem kontynuacji rozważnej polityki fiskalnej zapoczątkowanej jeszcze przez poprzedni rząd Mikulasa Dżurindy. Wsparciem dla rynków wschodzących okazał się także środowy komunikat amerykańskiego FED-u, który nie był tak "jastrzębi" jak tego niektórzy wcześniej oczekiwali. To sprawiło, że reakcja rynku na negatywne informacje z Czech (możliwe opóźnienie w przyjęciu euro o kilka lat) była na tyle wyważona, że nie zauważalna (notowania EUR/CZK nie zmieniały się znacząco w tym tygodniu).