Dzisiejsze informacje będą o tyle istotne, gdyż poprzedzone były publikacją kilku słabych danych z pozostałych obszarów gospodarki - mowa tutaj zwłaszcza o spadku indeksu ISM dla sektora przemysłu w październiku do 51,2 pkt., co sprawia, że coraz bardziej zbliżamy się do bariery 50 pkt., której przekroczenie będzie sugerować recesję. Nieco nadziei dały jednak publikacje sporządzone przez dwie niezależne firmy: wg. ADP w październiku przybyło 128 tys. nowych miejsc pracy wobec 78 tys. we wrześniu, a wskaźnik przyszłych zwolnień Challengera spadł do 69,2 tys. z 100,3 tys. miesiąc wcześniej. Czy to jednak wystarczy? Oficjalne prognozy wprawdzie nadal mówią o odczycie na poziomie 125 tys. wobec 51 tys. we wrześniu, chociaż wśród uczestników rynku zaczyna panować przekonanie, że odczyt będzie znacznie niższy od 100 tys. Czasami warto jednak pamiętać o tym, że jednomyślne pesymistyczne nastawienie niekoniecznie musi skutkować określonym zachowaniem waluty - tutaj dalszym osłabieniem dolara. Patrząc na parę EUR/USD cały czas widać, że wskazywany przez nas tygodniowy opór na 1,2790 spełnia swoją rolę. Co ciekawe dzieje się tak mimo rosnącego negatywnego nastawienia do dolara i kolejnych dosyć jastrzębich wypowiedzi ze strony szefa Europejskiego Banku Centralnego. Na wczorajszej konferencji po zakończonym posiedzeniu, gdzie stopy procentowe zgodnie z prognozami pozostały na poziomie 3,25 proc., powtórzył on formułki o "zachowaniu wzmożonej czujności" upewniając uczestników rynku w ich oczekiwaniach, co do grudniowej podwyżki kosztu pieniądza.
Dzisiaj rano o godz. 9:49 za jedno euro płacono 1,2773 dolara. Wydaje się, że do czasu publikacji danych o godz. 14:30 na rynku będzie dosyć spokojnie, a kurs EUR/USD będzie poruszał się w przedziale 1,2750-90.
Rynek krajowy:
Złoty wciąż pozostaje mocny, co jest wynikiem stabilnego zachowania się walut naszego regionu, zwłaszcza węgierskiego forinta, którego kurs w relacji do euro wynosił dzisiaj 260. Z kolei o godz. 9:48 za jedno euro płacono 3,8640 zł, a za dolara 3,0260 zł. Wydaje się, że do publikacji wspomnianych wcześniej danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych, rynek pozostanie stabilny. Oczekiwalibyśmy wahań EUR/PLN w paśmie 3,8550-3,8800 i USD/PLN 3,0150-3,0400.
Nadal dobry klimat panuje na rynku długu, gdzie rentowności obligacji wciąż pozostają na niskich poziomach. Niewątpliwie pewna w tym zasługa resortu finansów, który opublikował wczoraj nowe, niższe prognozy październikowej inflacji, której roczna dynamika mogła wynieść 1,2 proc. r/r wobec szacowanych wcześniej 1,5-1,6 proc. r/r. Zdaniem ministerstwa to wynik spadku cen paliw. Mimo tego kolejny członek RPP, Marian Noga przyznał, że prognozy te w niczym nie zmieniają długoterminowych perspektyw inflacji, a także tego, że Rada powinna działać z wyprzedzeniem.