Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 08.11.2006 08:00

Z dużej chmury mały deszcz. Rynki finansowe w USA spokojnie przetrwały

gorący wyborczy wtorek, a analizy mówiące o scenariuszach mocniejszego ruchu

w reakcji na wyniki głosowania (w zależności od wyników w Senacie) ustały

wraz z rozpoczęciem liczenia głosów. Pisałem wczoraj, że zamieszanie

spowodowane wyborami będzie bardzo krótkotrwałe, a niezależnie od ich wyniku

Reklama
Reklama

inwestorzy reagować będą dopiero na konkretne decyzje, a nie wizje reform,

lub samą tylko możliwość ich blokowania niewielką przewagą głosów. Dzisiaj

właśnie dominuje już taki pogląd, a przykładem tego wypowiedzi dla Reutera -

"Z perspektywy rynków, (wynik ten) nie ma jakiegoś szczególnie dużego

znaczenia" - powiedział analityk rynkowy Stone and McCarthy z Princeton,

John Canavan. "W najgorszym wypadku będzie impas, w najlepszym kompromis.

Reklama
Reklama

Niektóre z cięć podatkowych Busha być może nie zostaną przedłużone, a poza

tym - status quo. Generalnie rzecz biorąc, nie wydaje mi się, żeby było to

jakoś szczególnie dobre bądź złe dla rynków akcji i długu".

Wracając do samych wyników, to Demokraci odzyskali przewagę w Izbie

Reprezentantów, a jeśli chodzi o wyniki do Senatu, to na razie z dodatkowych

sześciu potrzebnych im miejsc po wstępnym przeliczeniu głosów mają już

Reklama
Reklama

cztery i brakuje już tylko wyników z dwóch stanów. Jednym zdaniem - wyniki

zgodne z tym co oczekiwali giełdowi inwestorzy. Już wiadomo, że nie będzie

żadnej rewolucji w amerykańskiej polityce (czytaj: gospodarce).

Na rynku surowców, czy amerykańskim rynku długu, podobnie do rynku akcji też

niewiele się działo. Wszystko to spowoduje, że wpływ wczorajszych wydarzeń

Reklama
Reklama

za oceanem będzie ograniczony. Tylko czy GPW naprawdę potrzebne są teraz

dodatkowe impulsy ?

Ostatnie dwie sesje pokazały, że nie i skala obrotów pokazała trwającą walkę

wśród największych inwestorów. I to nie tylko na PKO BP. Tyle tylko, że tak

jak pisałem w przed zamknięciem, nie jest to kapitał zagraniczny, ani nie

Reklama
Reklama

idziemy w górę analogicznie do rynków regionu. W porównaniu do rynków

wschodzących GPW staje się liderem i można mieć wątpliwości, czy bez napływu

zagranicznego kapitału (do zeszłego tygodnia go brakowało) zdołamy pokonać

nawis podaży ustawiony pod majowym szczytem hossy. Dzisiaj dodatkowo

przeszkadzać mogą temu wyniki TVN, które okazały się bardzo dużym

Reklama
Reklama

rozczarowaniem. Strata wyniosła 3 mln wobec oczekiwanych 25 mln zysku.

Pocieszeniem dla byków jest fakt, że TVN ma tylko 3,49% udział w indeksie, a

wczorajsza dobra publikacja Agory trochę przykryje to rozczarowanie w

sektorze mediów. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama