Na rynek nie miały większego wpływu publikacje makroekonomiczne, bowiem choć było ich sporo, to większość z nich nie odbiegała zbyt istotnie od prognoz, a tym samym ich wpływ na rynek był w tym momencie mocno ograniczony. Niestety impulsów o charakterze fundamentalnym nie doczekamy się również dzisiaj, bowiem w kalendarzu danych makroekonomicznych mamy pustkę. Dzień więc powinien przebiegać w miarę spokojnie, ale nadal pod wpływem dotychczasowej tendencji osłabienia dolara. Nawet, jeśli pojawiłaby się jakaś korekta, to nie powinna być ona zbyt głęboka.
EUR/USD
Wczorajsza sesja zakończyła się dalszą zwyżką europejskiej waluty względem dolara. Udało się tu bykom doprowadzić do naruszenia strefy oporu w zakresie 1,2820/30. Jeśli impuls popytowy zdołałby się utrzymać, winniśmy być świadkami dalszego wzrostu. W ramach najbliższego wsparcia zwróciłbym natomiast uwagę na rejon 1,2750. Jeśli aktualny impuls popytowy miałby się docelowo utrzymać, rynek nie powinien zasadniczo zejść już poniżej tego dołka. W krótkim terminie sytuacja oczywiście bez zmian, czyli w dalszym ciągu przewaga leży po stronie posiadaczy długich pozycji.
USD/JPY
Spore wahania pojawiły się wczoraj również na dolarjenie, choć tutaj w krótkim terminie sytuacja jest raczej bez zmian, czyli wciąż nie widać jednoznacznego kierunku zmian cen. Na wczorajszej sesji kupujący zdołali jedynie zaatakować poziom oporu przy cenie 118,50, ale ostatecznie skończyło się jedynie na jego naruszeniu i zwrocie z tych okolic. Można więc zakładać, że strefa 118,50/60 nadal pełni swoje podażowe znaczenie, natomiast wsparcia doszukiwałbym się w krótkim terminie przy cenie 117,30 oraz niżej na poziomie 116,60.