Nie można wykluczyć, że inwestorzy podchodzą do takich słów z pewną rezerwą i traktują to jako jeden z elementów nieco dziwnej gry politycznej, która ma miejsce w Polsce. Warto jednak odnotować, że poparty wczoraj przez wicepremier Zytę Gilowską pomysł kancelarii prezydenta Kaczyńskiego, zakładający przeprowadzenie referendum w 2010 r. w sprawie przyjęcia euro, nie spotkał się ze "zrozumieniem" w Komisji Europejskiej. Przypomniano Polsce, iż zobowiązała się ona do wprowadzenia wspólnej waluty w momencie ratyfikowania traktatu unijnego.
Dzisiaj rano za jedno euro płacono 3,8150 zł, a za dolara 2,9740 zł. Siła naszej waluty to wynik utrzymującego się dobrego klimatu w naszym regionie (kurs EUR/HUF spadł poniżej 259), a także przekonania inwestorów, że amerykański dolar będzie nadal pozostawał słaby na światowych rynkach (mimo jego wczorajszego umocnienia). Interesujący jest brak korelacji z rynkiem surowców, gdzie podczas ostatnich 2 sesji notowaliśmy wyraźne spadki (głównie za sprawą miedzi). To może pokazywać, że zagraniczne fundusze wierzą w to, że niezależnie od pojawiających się informacji, dobry klimat w naszym regionie utrzyma się do końca roku.
Większego wpływu na notowania naszej waluty, a także zachowanie się rynku długu nie miała wypowiedź Haliny Wasilewskiej-Trenkner z Rady Polityki Pieniężnej, która powtórzyła, że decyzja o wzroście kosztu pieniądza w Polsce jest coraz bliższa. Jej zdaniem prognozy resortu finansów zakładające wolniejszy wzrost wskaźnika CPI mogą okazać się zbyt optymistyczne. Nie wykluczyła jednak, że może się okazać, że konieczna będzie tylko jedna podwyżka do poziomu 4,25 proc. z obecnych 4,00 proc., dodając, iż nie podziela tej opinii.
Analiza techniczna pokazuje, że okolice 3,81 zł na euro i 2,97 zł na dolarze są dosyć mocnymi wsparciami, aby mogło dojść do ich pokonania. Posiłkując się analizą tygodniową sugerowalibyśmy, zatem wykorzystywać rejon 3,81 zł na EUR/PLN i 2,9750 zł na USD/PLN do zakupów. Najbliższe cele można wskazać odpowiednio na 3,8350 zł na euro i 3,0000 zł dla dolara.
Rynek międzynarodowy: