Na rynku nie wykluczano, że może dojść do tego już w najbliższy poniedziałek (podwyżka do 8,25 proc.), co doprowadziło do umocnienia się forinta i przełamania kluczowego poziomu 259 za jedno euro. Do najwyższego poziomu w historii umocniła się także słowacka korona. Z kolei u nas pozytywnie zaskoczyła publikacja Narodowego Banku Polskiego na temat bilansu obrotów bieżących, gdzie we wrześniu odnotowano nadwyżkę w wysokości 195 mln EUR wobec oczekiwanego 258 mln EUR deficytu - było to wynikiem sporego napływu środków unijnych. Deficyt odnotowano natomiast w wymianie handlowej (wyniósł on 299 mln EUR). Wzrost importu nie powinien jednak zbytnio dziwić biorąc pod uwagę rosnące znaczenie popytu wewnętrznego.
Dzisiejsza "Rzeczpospolita" opublikowała wywiad z prof. Urszulą Grzelońską, której poniedziałkowa wypowiedź dla agencji Reutera wywołała pewne zamieszanie na rynkach finansowych. Przypomnijmy, że przyznała ona wtedy, iż zastanawia się nad sensem przyjmowania przez Polskę wspólnej waluty. Dzisiejsze słowa były już jednak bardziej stonowane - profesor przyznała, że wprawdzie nadal ma wątpliwości, ale dodała, że skoro takie zobowiązania przyjęliśmy w unijnym traktacie, to powinniśmy wprowadzić euro jak najszybciej.
Dzisiaj uwaga rynku skupi się na przetargu 5-letnich obligacji PS0511 o wartości 2 mld zł, którego wyniki poznamy o godz. 12:00, a także danych o inflacji konsumenckiej CPI za październik. W pierwszym przypadku nie można wykluczyć całkiem sporego popytu (powyżej 5 mld zł), a w drugim uczestnicy rynku spodziewają się niższego odczytu niż we wrześniu - ich zdaniem wskaźnik CPI mógł spaść do poziomu 1,3 proc. r/r z 1,6 proc. r/r we wrześniu. Jeżeli faktyczny odczyt potwierdzi prognozy, to będzie to sygnał, iż planowane podwyżki kosztu pieniądza w Polsce mogą się nieco opóźnić. Będzie to też sygnałem dla kontynuacji hossy na rynku długu - spadek rentowności obligacji oznacza wzrost ich cen.
Dzisiaj rano za jedno euro płacono 3,8030 zł, a za dolara 2,9650 zł. W pierwszym przypadku jesteśmy coraz bliżej testowania kluczowego wsparcia na poziomie 3,80 zł, a w drugim zostało ono wczoraj przełamane (poziom 2,97 zł). Na odchyleniu od parytetu zbliżamy się do poziomu 20 proc. odchylenia po mocnej stronie, co jest wartością najwyższą od kilku lat. Na razie nic jednak nie wskazuje, aby trend na mocną złotówkę miał się gwałtownie odwrócić. Dzisiaj spodziewalibyśmy się wahań EUR/PLN w przedziale 3,80-3,82 zł, a USD/PLN 2,9550-2,98 zł.
Rynek międzynarodowy: