Reklama

TMS: Komentarz poranny

Złoty coraz bliżej testu poziomu 3,80 zł za euro Rynek krajowy: Wtorkowa sesja przyniosła dalsze umocnienie złotego, co było wynikiem utrzymujących się rewelacyjnych nastrojów w regionie, a także dobrych danych o bilansie na rachunku obrotów bieżących w październiku. Opublikowane wczoraj rano dane o inflacji CPI na Węgrzech, która wzrosła w październiku do poziomu 6,3 proc. r/r z 5,9 proc. r/r we wrześniu, doprowadziły do wzrostu oczekiwań odnośnie kolejnych podwyżek stóp procentowych.

Publikacja: 15.11.2006 09:19

Na rynku nie wykluczano, że może dojść do tego już w najbliższy poniedziałek (podwyżka do 8,25 proc.), co doprowadziło do umocnienia się forinta i przełamania kluczowego poziomu 259 za jedno euro. Do najwyższego poziomu w historii umocniła się także słowacka korona. Z kolei u nas pozytywnie zaskoczyła publikacja Narodowego Banku Polskiego na temat bilansu obrotów bieżących, gdzie we wrześniu odnotowano nadwyżkę w wysokości 195 mln EUR wobec oczekiwanego 258 mln EUR deficytu - było to wynikiem sporego napływu środków unijnych. Deficyt odnotowano natomiast w wymianie handlowej (wyniósł on 299 mln EUR). Wzrost importu nie powinien jednak zbytnio dziwić biorąc pod uwagę rosnące znaczenie popytu wewnętrznego.

Dzisiejsza "Rzeczpospolita" opublikowała wywiad z prof. Urszulą Grzelońską, której poniedziałkowa wypowiedź dla agencji Reutera wywołała pewne zamieszanie na rynkach finansowych. Przypomnijmy, że przyznała ona wtedy, iż zastanawia się nad sensem przyjmowania przez Polskę wspólnej waluty. Dzisiejsze słowa były już jednak bardziej stonowane - profesor przyznała, że wprawdzie nadal ma wątpliwości, ale dodała, że skoro takie zobowiązania przyjęliśmy w unijnym traktacie, to powinniśmy wprowadzić euro jak najszybciej.

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na przetargu 5-letnich obligacji PS0511 o wartości 2 mld zł, którego wyniki poznamy o godz. 12:00, a także danych o inflacji konsumenckiej CPI za październik. W pierwszym przypadku nie można wykluczyć całkiem sporego popytu (powyżej 5 mld zł), a w drugim uczestnicy rynku spodziewają się niższego odczytu niż we wrześniu - ich zdaniem wskaźnik CPI mógł spaść do poziomu 1,3 proc. r/r z 1,6 proc. r/r we wrześniu. Jeżeli faktyczny odczyt potwierdzi prognozy, to będzie to sygnał, iż planowane podwyżki kosztu pieniądza w Polsce mogą się nieco opóźnić. Będzie to też sygnałem dla kontynuacji hossy na rynku długu - spadek rentowności obligacji oznacza wzrost ich cen.

Dzisiaj rano za jedno euro płacono 3,8030 zł, a za dolara 2,9650 zł. W pierwszym przypadku jesteśmy coraz bliżej testowania kluczowego wsparcia na poziomie 3,80 zł, a w drugim zostało ono wczoraj przełamane (poziom 2,97 zł). Na odchyleniu od parytetu zbliżamy się do poziomu 20 proc. odchylenia po mocnej stronie, co jest wartością najwyższą od kilku lat. Na razie nic jednak nie wskazuje, aby trend na mocną złotówkę miał się gwałtownie odwrócić. Dzisiaj spodziewalibyśmy się wahań EUR/PLN w przedziale 3,80-3,82 zł, a USD/PLN 2,9550-2,98 zł.

Rynek międzynarodowy:

Reklama
Reklama

Wczorajsza sesja w finalnym rozstrzygnięciu przyniosła wprawdzie umocnienie amerykańskiego dolara (co było widać na wykresie koszyka US Dollar Index), ale nie odbyło się to bez emocji. Opublikowane wczoraj o godz. 14:30 dane ze Stanów Zjednoczonych pokazały spadek bazowego wskaźnika cen PPI w październiku o 0,9 proc. m/m, podczas kiedy prognozowano jego wzrost o 0,1 proc. m/m - widać tutaj coraz większe przełożenie spadających cen surowców na rynkach światowych. Spadek odnotowano także w przypadku sprzedaży detalicznej, która spadła o 0,2 proc. m/m i 0,4 proc. m/m bez uwzględnienia samochodów. Takie dane powodują, że powiększa się obóz tych, którzy lansują tezę, iż kolejnym krokiem FED (za kilka miesięcy) będzie obniżka stóp procentowych. To z kolei nie sprzyja dolarowi, zwłaszcza, że dalszego zacieśniania polityki pieniężnej nie wyklucza się w strefie euro, a także w Japonii.

Mówiąc o prognozach dla strefy euro nie sposób odnieść się do opublikowanych wczoraj wstępnych danych o wzroście gospodarczym w III kwartale. Dane okazały się nieco gorsze od oczekiwań i wyniosły 0,5 proc. kw/kw i 2,6 proc. r/r. Z kolei niemiecki indeks ZEW odnotował kolejny spadek osiągając w listopadzie poziom "minus" 28,5 pkt. Takie informacje nie koniecznie muszą cieszyć polityków, których zdaniem za ten fakt odpowiada także zbyt mocny kurs europejskiej waluty. Wyraz temu dał wczoraj francuski premier Dominique de Villepin, który wezwał do większej współprMimo, że przypominało to klasyczną werbalną interwencję, która w dłuższym okresie nie ma żadnego wpływu, to jednak krótkoterminowy efekt został osiągnięty. Notowania EUR/USD dosyć szybko spadły w okolice 1,28 z 1,2865 odnotowanych wcześniej po publikacji słabych danych z USA.

Poziom silnego wsparcia w okolicach figury 1,28 spełnił swoją rolę, co sprawiło, że dzisiaj rano za jedno euro płacono 1,2823 dolara. Dzisiejsza sesja nie przyniesie wielu istotnych publikacji makroekonomicznych. Kluczowe będą dopiero wieczorne zapiski z październikowego posiedzenia amerykańskiego FED (o godz. 20:00) i jutrzejsze informacje o amerykańskiej inflacji CPI w październiku. Tym samym okolice 1,2815 sugerowalibyśmy wykorzystywać do zakupów z celem do 1,2870. Zlecenie stop-loss dla tej pozycji to 1,2790.

Sporządził:

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama