O ile wskaźniki cen produkcji sprzedanej oraz budowlano-montażowej mniej więcej pokrywały się z szacunkami, o tyle in plus zaskoczyły dane na temat dynamiki produkcji przemysłowej oraz budowlano montażowej. Spodziewano się bowiem wzrostu o 13,9%, a ten faktycznie wyniósł 14,6%. Na dzisiaj niestety ciężko doszukiwać się jednoznacznych impulsów dla krajowej waluty, bowiem nie ma ich nawet dla waluty amerykańskiej (brak danych makroekonomicznych). Można więc obecnie zakładać, że przeważającą rolę będzie odgrywała technika.
USD/PLN
Na dolarze względem krajowej waluty początek tygodnia upływał wyjątkowo spokojnie. Ceny wahały się w niewielkim zakresie ok. 2,96 - 2,9750. Obecnie 2,9550 jest najbliższym wsparciem i zejście poniżej tej poziomu winno się przełożyć na wyznaczenie kolejnej fali spadkowej (aprecjacji złotego). Jeśli natomiast chodzi o opory, to pierwszym sygnałem możliwości pojawienia się korekty na tej parze wydawałoby się wyjście powyżej rejonu 2,99. Kolejne poziomy o charakterze podażowym można wyznaczyć przy 3,01 oraz 3,04. Póki żaden z oporów nie zostanie przekroczony, cały czas posiadacze krótkich pozycji utrzymują przewagę.
EUR/PLN
Niewiele działo się także na eurozłotym. Tutaj także wahania nie były znaczące, co oczywiście również nie zmienia sytuacji technicznej. Złoty wciąż utrzymuje przewagę. Wczoraj doszło do próby zaatakowania najbliższego, niemal nieistotnego poziomu oporu (3,8124 - dołek sprzed dwóch tygodni), ale nawet z tym popyt nie zdołał sobie poradzić, czego rezultatem było odbicie i wyznaczenie niewielkiej fali umocnienia złotego. Trend spadkowy ma się więc bardzo dobrze, natomiast za impuls do wyznaczenia jego korekty uznałbym wyjście powyżej poziomu 3,85.