Zabrzmi to banalnie, gdy znamy już skalę środowego wzrostu, ale indeksy były dzisiaj skazane na zamknięcie na plusach. Niewiadomą była tylko ich skala i przebieg sesji, co wbrew pozorom czasem o rynku mówi znacznie więcej niż nawet gwałtowny wzrost/spadek indeksów w odniesieniu do poprzedniego zamknięcia.

Czynniki sprzyjające bykom to przede wszystkim: 1) Odreagowanie na rynku surowców. Rozczarowujący poziom zapasów cen miedzi i kłopoty z wydobyciem ropy w rejonie Alaski pozwoliły na kontynuację odreagowania na KGHM, oraz pociągnęły spółki z sektora paliwowego. 2) Dalej bardzo dobre nastroje na rynkach wschodzących. Dzisiaj obrazowało je zachowanie nieco egzotycznych dla GPW, ale jakże ważnych dla globalnych funduszy, rynków takich jak giełda w Brazylii, Argentynie, czy Korei. Wszystkie te indeksy zachęcały do zakupów na GPW zamknięciami na poziomach najwyższych od szczytów z kwietnia/maja. Bovespa i Merval opory te właśnie testują. Sentyment do emerging markets potwierdza też cały czas rynek walutowy. 3) Jako trzeci czynnik wskazałbym analizę techniczną. Na początku tygodnia indeks WIG20 przetestował wsparcie przy listopadowym dołku, zawracając jednocześnie na linii trendu poprowadzonej przed dołek z czerwca i października. Biorąc pod uwagę, że rynek przebywa w miesięcznej konsolidacji, znacznie zwiększyło to prawdopodobieństwo kolejnego testowania ostatnich szczytów, do czego dzisiaj znacznie się przybliżyliśmy.

Jednak jak napisałem wcześniej, to nie sam ruch cen powinien stanowić podstawę oceny tej sesji. Często na GPW mamy do czynienia ze wzrostem wywołanym koszykami zleceń kupna, lub "biernością podaży", która cofa się na wyższe poziomy i zostawiając luki w ofertach ułatwia przesuwanie poziomu indeksu. Dzisiaj jednak od samego początku sesji było widać bardzo agresywny popyt na kluczowych spółkach. Przez rynek przechodziły pojedyncze transakcje bardzo dużej wartości wskazujące na aktywność największych instytucji, lub zachodniego kapitału. Aktywność tylko na wąskim rynku, bo w południe oglądaliśmy dość nietypową sytuację, gdy WIG20 rósł 1,8 proc. a aż 7 spółek było na minusach. To powstrzymywało kontrakty przed euforią i zdyskontowaniem przynajmniej testowania szczytów WIG20. Amerykańskie święto dające bezkarność dla warszawskich byków sprawia, że najbliższe 3 sesje powinny przybliżyć nas do tego poziomu, choć o losach rynku w średnim terminie zadecyduje najwcześniej przyszły tydzień