Zeszłotygodniowe umocnienie złotego, to pochodna trzech, a w zasadzie czterech, czynników. Po pierwsze, wciąż dobrego sentymentu zarówno do polskiej waluty, jak i innych walut regionu. Po drugie, zdecydowanej przewagi podaży na wykresach USD/PLN i EUR/PLN, co na tak technicznym rynku, jakim jest forex, jest niezmiernie ważne. Po trzecie, opublikowanych w ostatni czwartek, dobrych danych o wzroście polskiej gospodarki w III kwartale br. (5,8 proc., wobec 5,5 proc. w II kw.). I po czwarte, silnego osłabienia dolara na świecie.
W tym tygodniu złoty ma szanse dalej się umacniać się wobec dolara. Pomijając brak ważnych danych makroekonomicznych z Polski, wszystkie wymienione wcześniej impulsy do wzmocnienia polskiej waluty są aktualne. Wzmocnienie to jednak powinno mieć już bardzo łagodny charakter. Mogą pojawić się nawet pierwsze próby odreagowania. Polska waluta jest już znacznie wykupiona wobec dolara. Przekonuje o tym zachowanie RSI, który dla USD/PLN znalazł się na najniższym poziomie od grudnia 2004 roku. Dwa lata temu, zakończyło się to, trwającą trzy dni, mocną, bo aż 11-groszową korektą, po której nastąpiły dalsze spadki. Obecnie tak silne odreagowanie wydaje wątpliwe. Mniejsza i trwała korekta na USD/PLN jest jednak możliwa. Tyle tylko, że może to wymagać wyhamowania zwyżki EUR/USD.
Stabilizacja notowań, w ramach szerokiej stabilizacji 3,80-3,85 zł, powinna w najbliższych dniach stać się natomiast udziałem EUR/PLN. Związana z wyprzedaniem, mniejsza dynamika spadków USD/PLN, przy równoczesnych dalszych wzrostach EUR/USD, powinny przekładać się na mocniejsze zachowanie euro wobec złotego.
Dziś złoty powinien poruszać się wciąż za zmianami na rynku eurodolara. Wzrost tej pary przełoży się na osunięcie USD/PLN, przy stabilnym zachowaniu, lub też niewielkim wzroście EUR/PLN. Natomiast spadek EUR/USD ma szanse wymusić wzrostową korektę na USD/PLN, przy stabilnym zachowaniu euro.
Bez wpływu natomiast na notowania złotego, powinna pozostać sugestia wicepremiera Romana Giertycha, odnośnie kolejnych zmiana w Ministerstwie Finansów. W niedzielę zasugerował on, że Kazimierz Marcinkiewicz zastąpi Zytę Gilowską na stanowisku wicepremiera i ministra finansów. Do zmian miałby dojść za miesiąc. Z tego może więc wynikać, że profesor Gilowska przymierzana jest do funkcji szefa NBP.