Reklama

TMS: Komentarz poranny

Rynki czekają na jutrzejsze posiedzenie ECB Rynek krajowy: Otwarcie rynku w środę nie przyniosło większych zmian do wtorkowego zamknięcia - o godz. 9:50 za jedno euro płacono 3,8050 zł, a za dolara 2,8570 zł , co odpowiadało okolicom 21 proc. odchylenia po mocnej stronie parytetu.

Publikacja: 06.12.2006 09:09

To pokazuje, że nastroje wokół złotego nadal są dosyć dobre, podobne jak ma to miejsce w całym regionie. Optymizm inwestorów widoczny jest także na rynku długu (wzrosty cen obligacji), a także na warszawskiej giełdzie, która notuje nowe rekordy indeksów. To z kolei wynik opublikowanych ostatnio dosyć dobrych danych z polskiej gospodarki, a także zbliżającej się końcówki roku, czyli okresu, kiedy fundusze chcą wykazać dobre wyniki w rocznych bilansach.

Dzisiaj uwaga inwestorów skupi się na przetargu 2-letnich obligacji OK1208 o wartości 3,8 mld zł, którego wyniki poznamy w południe. Wydaje się, że nie powinno być problemów z ich sprzedażą, a skala zgłoszonego popytu pomoże w określeniu skali rynkowych pokładów optymizmu. Inwestorzy zupełnie ignorują informacje, napływające z polityki, mimo, że wcześniejsze zamieszanie wokół LPR i obecne wokół Samoobrony, mogą doprowadzić do osłabienia koalicji, a po cichu ponownie zaczyna powracać sprawa wcześniejszych wyborów. To wydaje się jednak mało prawdopodobne, ale poważniejsza rekonstrukcja rządowego gabinetu jest jak najbardziej możliwa, co zapowiadał kilka dni temu premier Jarosław Kaczyński. Dla rynków najważniejsze jest jednak to, iż nie planuje się zmian na stanowisku ministra finansów. Istotniejsze mogą okazać się spekulacje odnośnie objęcia schedy po prof. Leszku Balcerowiczu - kandydatur, które mogliby zaakceptować inwestorzy nie jest wiele.

Mimo, że na rynku utrzymuje się dosyć duży optymizm, to warto zwrócić uwagę na fakt, iż od początku tygodnia zmiany na złotym nie są zbyt duże - to z jednej strony efekt stabilizacji notowań eurodolara - a z drugiej pewien sygnał zbliżającej się korekty (zwłaszcza, że w ostatnich dniach wyraźnie na wartości zaczął zyskiwać japoński jen, zmniejszając tym samym opłacalność handlu opartego o strategię carry-trade, dla której jest główną walutą posiłkową). Sugerowalibyśmy tym samym zachować sporą ostrożność przed jutrzejszym posiedzeniem Europejskiego Banku Centralnego i piątkowymi danymi z amerykańskiego rynku pracy, gdyż mogą one przynieść korekcyjne, choć silne umocnienie dolara, co z kolei przełożyłoby się na osłabienie złotego. Dzisiaj rynek powinien pozostawać jednak spokojny - prognozowane pasmo wahań dla EUR/PLN to 3,80-3,82, a USD/PLN 2,85-2,8750. Dolne poziomy warto wykorzystywać do akumulacji walut za złote w tygodniowym horyzoncie czasowym. W dłużej perspektywie (do końca roku) nasza waluta może być mocniejsza, niż obecnie.

Rynek międzynarodowy:

Wczorajsza sesja pokazała, że inwestorzy wolą wstrzymać się z podejmowaniem kluczowych decyzji do wyników czwartkowych posiedzeń Europejskiego Banku Centralnego i Banku Anglii i piątkowych danych z amerykańskiego rynku pracy. Można było nawet zauważyć pewną chęć do realizacji zysków (zwłaszcza na GBP/USD), co jednak nie jest czymś zaskakującym biorąc pod uwagę dynamikę ruchu z ostatnich tygodni. W efekcie notowania GBP/USD spadły dzisiaj rano do 1,9715 z piątkowego szczytu na 1,9848. Z kolei EUR/USD pozostawał stabilny - coraz większe znaczenie zaczynają odgrywać okolice 1,3280-90 jako wsparcie i 1,3340-60 jako opór. Sygnałem, że trend wzrostowy na EUR/USD słabnie jest niemożność pokonania ostatnich szczytów na 1,3365-75.

Reklama
Reklama

Wczoraj inwestorzy otrzymali garść danych makroekonomicznych, z których najważniejsza była publikacja amerykańskiego indeksu ISM w usługach. Wbrew obawom listopadowy odczyt nie potwierdził negatywnych wskazań analogicznego wskaźnika liczonego dla przemysłu, który w ostatni piątek spadł poniżej granicznego poziomu mogącego sugerować recesję. Figura wyniosła 58,9 pkt. wobec 57,1 pkt. w październiku i przy oczekiwanej zniżce do 56,0 pkt. O ponad 4,7 proc. m/m spadły jednak zamówienia w amerykańskim przemyśle (najwięcej od lipca 2000 r.), a wcześniejsze dane o efektywności pracy w III kwartale pokazały mniejszy od oczekiwanego wzrost jednostkowych kosztów (2,3 proc.), co uczestnicy uznali za sygnał zmniejszania się presji inflacyjnej. Tym samym wczorajsze dane były tak naprawdę mieszane - wprawdzie nieco spadły oczekiwania na szybkie obniżki stóp procentowych przez FED, ale ten temat wciąż jest "w grze" i inwestorzy będą nadal uparcie szukać czynników go potwierdzających. Takimi mogą okazać się piątkowe dane o liczbie nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych w listopadzie. Dzisiaj poznamy ich "przedsmak" - o godz. 14:15 niezależna firma ADP opublikuje swoje obliczenia, wg. których przybyło ich 125 tys. wobec 128 tys. w ubiegłym miesiącu. Oficjalne prognozy na piątek mówią o odczycie w przedziale 110-123 tys. wobec 92 tys. w październiku.

Poza wspomnianymi danymi z USA o godz. 14:15 uwaga rynku skupi się na także na informacjach z Niemiec, gdzie w samo południe opublikowana zostanie październikowa dynamika zamówień w przemyśle - oczekuje się ich wzrostu o 1,1 proc. m/m. Tak jak wspomnieliśmy na początku dzisiejsza sesja nie powinna przynieść większych zmian na rynku EUR/USD, które mogą pojawić się dopiero jutro. Wyraźniejsze ruchy są widoczne tylko na jenie, który nadal zyskuje na fali spekulacji, iż Bank Japonii mógłby podwyższyć stopy procentowe do 0,50 proc. jeszcze w tym miesiącu (naszym zdaniem wydaje się to mało prawdopodobne). Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem dla EUR/USD na dzisiaj jest pasmo wahań 1,3290-1,3340. O godz. 9:51 za jedno euro płacono 1,3297 dolara.

Sporządził:

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama