Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 18.12.2006 15:07

Dzisiejsza sesja rozpoczęła się od kaca jakim była mieszanka silnej przeceny

z początku piątkowej sesji, oraz bardzo wysokiego i nieco sztucznego

zamknięcia notowań. To pierwsze sprawiło, że spora grupa inwestorów była

dziś mocno wystraszona, a to drugie dodatkowo zachęcało do wstrzymania się z

zakupami. Podobnie jak fatalna rekomendacja HSBC dla akcji KGHM.

Reklama
Reklama

Co ważne, poniedziałkowe poranne osuwania było tylko właśnie takim

wstrzymaniem się popytu, a nie żadną agresywną podażą, co potwierdzały

choćby obroty. Taki spadek zatrzymać było jeszcze łatwiej niż w piątek, więc

wraz z pierwszymi jaskółkami większych zleceń kupna (od razu wzrosły też

obroty), sesyjne minima zostały wyznaczone. Ogólnie sesję należy oceniać

pozytywnie, bo po szkodach jakie wyrządziła w psychice inwestorów piątkowa

Reklama
Reklama

sesja, konsolidacja pod szczytami hossy jest sporym osiągnięciem,

niezależnie od zachowania pozostałych światowych parkietów.

Kolejne impulsy przyjdą teraz ze sfery makro. Jutro o 14:00 poznamy polskie

PPI oraz dynamikę produkcji w listopadzie. Przy obecnych poziomach indeksów

tylko kombinacja przekroczenia prognoz dynamik produkcji (+14,8 proc.) i co

najmniej zgodnej z prognozami PPI (lub danych poniżej prognozy +3,1 proc.)

Reklama
Reklama

powinna być dla giełdowych inwestorów impulsem do wykreślenia nowych

szczytów hossy. Polskie dane to jednak nie wszystko. Rano o 10:00 poznamy

niemiecki Ifo, który coraz trudniej interpretować ze względu na sprzeczne

odczyty indeksu ZEW. Natomiast z USA poznamy również dane o inflacji cen

producentów (PPI), ale też bardzo istotne dane z rynku nieruchomości

Reklama
Reklama

(Housing Starts i Building Permits). W perspektywie tych danych należy na

jutro mieć neutralne nastawienie i najwcześniej po odkryciu tych

ekonomicznych kart rynek może wskazać trwalszy kierunek.

Na marginesie bieżących wydarzeń w perspektywie rozpoczynającego się we

wtorek posiedzenia RPP zwrócę uwagę, że inwestorzy/czytelnicy bardzo często

Reklama
Reklama

błędnie rozumieją prognozy decyzji RPP jako tożsame z poglądami bankowych

ekonomistów. Nikt nie oczekuje, że RPP mogłaby podnieść stopy na grudniowym

posiedzeniu, a taki ruch stanie się tym mniej prawdopodobny po zmianie

"jastrzębiego" prezesa NBP. Pierwsza podwyżka najwcześniej dopiero w marcu

lub kwietniu. Nie oznacza to bynajmniej, że nikt nie widzi potrzeby

Reklama
Reklama

podwyżki, mając na uwadze fakt, że reagowanie na bieżące comiesięczne

wskaźniki (RPP) możnaby czasem zastąpić działaniem o charakterze

"wyprzedzającym", co oczywiście jest zadaniem znacznie bardziej

skomplikowanym analitycznie (czytaj: podatnym na krytykę) niż jedynie

reakcja na bieżące dane. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama