Bez większego znaczenia były natomiast wczorajsze publikacje makroekonomiczne, bowiem deficyt na rachunku obrotów bieżących w III kwartale niemalże dokładnie pokrywał się z prognozami i wyniósł 225,55 mld USD. Jeśli chodzi o dzisiejsze informacje o charakterze fundamentalnym, to zapoznamy się w godzinach popołudniowych z danymi z rynku nieruchomości, a będą to listopadowa zmiana ilości wydanych zezwoleń na budowy domów oraz faktycznie rozpoczęte inwestycje budowlane. Szacuje się, że odczyty wyniosą odpowiednio -1,2% oraz +4,3%. Oprócz danych z rynku nieruchomości inwestorzy z pewnością (a może nawet przede wszystkim) przyglądać się będą listopadowemu odczytowi inflacji liczonej w cenach producentów (PPI). Rynek spodziewa się wzrostu o 0,5%, a w przypadku inflacji bazowej o 0,2%. Można zakładać, że dane mają sporą szansę poważniej wpłynąć na poziom notowań, czego najlepszym przykładem była publikacja piątkowej inflacji CPI (okazała się niższe od założeń, podczas gdy rynek dyskontował wyższą). Z pozostałych danych warto może jeszcze od rana zwrócić uwagę na publikację grudniowego indeksu IFO, obrazującego klimat gospodarczy w Niemczech. Jego odczyt szacuje się na 107pkt. Nieco większe odchylenie od prognoz może znaleźć swoje odzwierciedlenie w notowaniach wspólnej waluty.
EUR/USD
Tydzień zaczęliśmy od utrzymania presji aprecjacji dolara. Nie udało się kupującym powrócić powyżej poziomu najbliższego oporu, zlokalizowanego w rejonie 1,3140. Aktualnie więc w dalszym ciągu posiadacze dolara mają w krótkim terminie przewagę i należałoby się spodziewać prób skierowania cen w stronę okolic 1,2970, gdzie znajduje się kolejny poziom o charakterze popytowym. Najszybszym sygnałem poprawy sytuacji byłoby teraz wyjście powyżej poziomu 1,3140. Póki kurs oscyluje poniżej tej bariery, większe prawdopodobieństwo należałoby przypisywać dalszemu umocnieniu amerykańskiej waluty.
USD/JPY
Presja umocnienia dolara widoczna jest także względem japońskiej waluty. Nowych maksimów w aktualnej fali wzrostowej nie udało się co prawda ustanowić, ale sam fakt wyznaczenia bardzo płytkiej korekty i utrzymywania cen tuż przy maksimach całej zwyżki nadal świadczy pozytywnie o intencjach kupujących. Można obecnie najbliższe wsparcie wyznaczyć na poziomie ok. 117,50 i jego przełamanie uznałbym za pierwszy sygnał wyczerpywania się potencjału popytu. Do tego miejsca posiadacze długich pozycji mają więcej argumentów.