Trudno jednak na tej podstawie mówić o zasadniczych zmianach obrazu rynku, na którym nadal panuje konsolidacja. Notowania zaczęły się zwyżką, ale w pierwszych minutach kurs szybko osunął się poniżej odniesienia. Naruszenie sprowokowało odbicie, jednak ruch ten nie był mocny i nie trwał długo. Jeszcze przed otwarciem kasowego kontrakty zaczęły znów słabnąć, a początkowy spadek indeksu wzmógł wyprzedaż. Bez większych przeszkód przecena dotarła do 3415 pkt., ale tu popyt zdołał doprowadzić do wyraźniejszego odbicia nie dopuszczając tym samym do bezpośredniego testu wsparcia na 3411 pkt. Kurs dość szybko wrócił w pobliże poprzedniego zamknięcia, które niestety było wystarczającą zaporą dla zwyżki. Do kolejnego spadku jednak nie doszło i kontrakty zaczęły się stabilizować na lekkim minusie. Na początku drugiej połowy nastąpiło wybicie górą, ale nie był to impuls dla większego wzrostu, a jedynie konsolidacja przeniosła się na wyższe poziomy. W końcówce popyt zaatakował jeszcze raz. Efektem był test oporu na 3460 pkt. i choć po naruszeniu doszło do spadku, to ostatecznie straty zostały odrobione, a poprzedni szczyt zamknięcia poprawiony.
Lekko pozytywnym elementem wczorajszej sesji jest nowy szczyt trendu wzrostowego w cenach zamknięcia. Trudno jednak z tego powodu o nadmierny optymizm, gdyż rynek ciągle pozostaje w obrębie konsolidacji, a jak pokazały poprzednie tego typu sytuacje niekoniecznie będzie to impuls dla dalszej poprawy. Ponadto, wagę wzrostu obniża również to, że nie został on potwierdzony przez wolumen, a wręcz przeciwnie, spadek aktywności sugeruje, iż była to w sporym stopniu zasługa pasywniejszej podaży. Niewielka poprawa nastąpiła w układzie wskaźników, choć i one nie dają jeszcze wystarczających wskazań co do kierunku wyraźniejszego wybicia z obecnej konsolidacji. %R ciągle tkwi w obszarze wykupienia, a Stochastic zawrócił do góry przebijając średnią. Słabiej prezentuje się natomiast CCI, który wyhamował wprawdzie spadek, ale uformowane dno jest niewielkie. Nowego szczytu nie potwierdziły również MACD zaczynający się lekko stabilizować oraz ROC, który wprawdzie wzrósł, jednak nadal jest poniżej poprzednich wierzchołków. Wsparciem dla obecnego horyzontu jest strefa 3394-3411 pkt., natomiast oporem przedział 3470-3476 pkt. Jakkolwiek obecnie nieco bardziej prawdopodobny jest test górnej granicy, to jednak jej mocniejsze przełamanie nie jest oczywiste.