Większą rolę zdawała się tu odgrywać sytuacja techniczna, która w krótkim terminie preferowała posiadaczy amerykańskiej waluty. Początek tygodnia, ze względu na święta przyniósł bardzo ograniczone wahania. Można zakładać, że rynek nieco bardziej rozrusza się już dzisiaj, gdy inwestorzy wrócą do pracy. Z publikacji makroekonomicznych otrzymamy dziś jedynie dane z rynku nieruchomości, a będzie to listopadowa sprzedaż nowych domów. Szacuje się, że winna ona wzrosnąć o 2%.
EUR/USD
Początek tygodnia, ze względu na święta (większa część rynków zamknięta) przebiegał na rynku walutowym pod znakiem oscylacji cen w bardzo ograniczonym zakresie, zbliżonym do okolic piątkowego zamknięcia. Z technicznego punktu widzenia mamy na eurodolarze obecnie sytuację stosunkowo zrównoważoną. Od góry najbliższym oporem wydaje się być rejon 1,3185, gdzie aktualnie zlokalizowana jest około 2-tygodniowa linia spadkowa, która również zatrzymała kupujących w piątek. Można więc przypuszczać, że dopiero jej przełamanie byłoby pierwszym sygnałem możliwego skierowania się cen w stronę okolic dotychczasowych, grudniowych maksimów (ok. 1,3360). Jeśli chodzi o wsparcia, to najbliższego można się doszukiwać w rejonie 1,3050. Zejście pod ten poziom otwierałoby z kolei drogę do dalszego wzrostu wartości dolara.
USD/JPY
Mniej więcej analogicznie wyglądała sytuacja na dolarjenie. Tutaj również rynek bardzo spokojnie się zachowywał. Piątkowe umocnienie dolara w końcówce było również na początku tygodnia utrzymywane. Obecnie za najbliższe wsparcie można tu uznać przełamany w piątek poziom oporu przy cenie 118,60. Zejście poniżej tej bariery mogłoby sygnalizować kłopoty strony popytowej z utrzymaniem cen na obecnych poziomach, co tym samym sugerowałoby wejście tej pary w korektę wcześniejszego wzrostu. Jak na razie w krótkim terminie posiadacze amerykańskiej waluty w dalszym ciągu wydają się być preferowani.