W piątek inwestorzy zapoznali się jedynie z danymi dotyczącymi inflacji bazowej, która w listopadzie wyniosła 1,6%. Dane nie wpłynęły znacząco na notowania złotego, bowiem były one zbliżone do rynkowych oczekiwań na poziomie 1,5%.
USD/PLN
Na dolarze względem złotego wczorajszy dzień upłynął pod znakiem testowania nowych maksimów, jeśli wziąć pod uwagę wahania z ostatnich 2-3 tygodni. Na wykresie można tu jednak wyznaczyć wzrostowy kanał, którego ograniczenia to aktualnie ok. 2,88 - 2,92. Wczorajsze wahania doprowadziły właśnie do ponownego przetestowania okolic ograniczenia górnego. Może to tym samym sugerować, że będziemy tu świadkami próby utrzymania cen w zakresie formacji, a więc osłabienia amerykańskiej waluty w stronę jej dolnego ograniczenia. Póki kurs utrzymuje się w jej zakresie, wciąż docelowo w bardziej komfortowej sytuacji wydają się być posiadacze złotego, bowiem utworzenie takiego kanału poprzedzonego dynamiczną falą spadkową sugeruje tu tworzenie formacji pro-spadkowej flagi. Dopiero wyraźne wybicie poza jego górne ograniczenie (2,92) załamywałoby całą koncepcję dalszego umocnienia złotego, co z kolei winno zachęcić do wyznaczenia nieco bardziej wyraźnej korekty niedawnej fali aprecjacji krajowej waluty.
EUR/PLN
Wczorajszy dzień niewiele zmienił na parze eurozłotego. Tutaj w ramach najbliższego oporu należałoby zwrócić uwagę na okolice 3,82 - 3,8250, które już wczoraj zostały nieco naruszone. Wyjście powyżej tego poziomu otwierałoby drogę w stronę 3,84 - 3,85, natomiast dopiero jego przekroczenie miałoby szansę stać się nieco bardziej czytelnym sygnałem, zachęcającym do wyznaczenia głębszej korekty fali umocnienia złotego, jaka pojawiła się w październiku i listopadzie. Póki kurs utrzymuje się poniżej tych barier, wciąż posiadacze złotego mają docelowo nieco więcej argumentów na swoją korzyść. Jeśli chodzi o najbliższe wsparcia, to za takowe uznałbym lokalne dołki z ostatnich dwóch tygodni, zlokalizowane przy cenie 3,79 oraz 3,7750.