Rynek nieruchomości w USA uważany jest obecnie za główny czynnik wpływający na osłabienie koniunktury za oceanem, wobec czego każdy pozytywny sygnał generowany z tego sektora jest prodolarowy. Niemniej jednak inwestorzy będą oczekiwać na potwierdzenie poprawy w tym obszarze, a już dzisiaj poznamy wartość sprzedaży domów na rynku wtórnym. Tu już jednak sytuacja może nie wyglądać tak dobrze jak na rynku pierwotnym, gdzie sprzedaż rośnie głównie za sprawą spadających cen nieruchomości.
W dniu dzisiejszym poznamy również wartość wskaźnika Chicago PMI, którego ostatni odczyt sprowadził jego wartość poniżej poziomu 50,0 pkt stanowiącego granicę pomiędzy wzrostem a stagnacją. Rynek oczekuje poprawy tego wskaźnika i powrotu jego wartości powyżej 50,0 pkt (oczekiwane 50,5 pkt), co korzystnie wpłynęłoby na notowania amerykańskiej waluty. Ważniejszy jednak może okazać się odczyt indeksu zaufania konsumentów Conference Board, który w XII prawdopodobnie spadnie do 102,0 pkt (poprzednio 102,9 pkt), co w połączeniu z danymi z rynku pracy (prognozowany wzrost cotygodniowego bezrobocia do 320 tys.) może przesądzić o osłabieniu dolara w relacji do euro.
Inwestorzy będą oczekiwać dzisiaj na serię danych z USA o godz. 16.00. Ponieważ mogą one rozstrzygnąć o sile lub przecenie amerykańskiej waluty, sądzimy że należy oczekiwać wahań eurodolara do tej godziny w przedziale 1,3090-1,3145.
Rynek krajowy:
Podczas wczorajszej sesji złoty nieznacznie stracił na wartości zarówno wobec euro jak i dolara amerykańskiego. W godzinach popołudniowych za jedno euro trzeba było zapłacić 3,8450 zł wobec poziomu 3,82 na otwarciu sesji. Z kolei kurs USD/PLN znalazł się na poziomie 2,9250 w stosunku do otwarcia 2,9050. Jednym z najważniejszych czynników prowadzących do spadku notowań złotego jest dalszy brak kandydata na stanowisko prezesa NBP. Według informacji napływających z Kancelarii Prezydenta wynika, iż nowy kandydat na to stanowisko zostanie zaproponowany na początku stycznia. Część inwestorów poprzez realizację zysków wyraża w ten sposób swój niepokój co do następcy obecnego szefa NBP. Dodatkowym czynnikiem prowadzącym do spadku notowań naszej waluty jest niska płynność na rynku PLN. Większość inwestorów wstrzymuje się z decyzjami inwestycyjnymi do Nowego Roku. Sytuacja budżetowa w końcówce roku jest bardzo dobra, a ewentualne problemy z realizacją założeń budżetowych zapisanych w ustawie budżetowej na 2007r. mogą pojawić w drugiej połowie przyszłego roku. Silny złoty utrzymuje presję inflacyjną na niskim poziomie, co pozwala w dalszym ciągu utrzymywać główną stopę procentową na poziomie 4,0%. Naszym zdaniem pierwszej podwyżki stóp procentowych można spodziewać się dopiero pod koniec marca lub kwietnia.