Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 29.12.2006 15:10

To ostatni komentarz w tym roku, więc poddając się presji oczekiwań wobec

analityków, powinienem naszkicować scenariusz na kolejny rok, z

uwzględnieniem szczegółowych prognoz na poszczególne miesiące, czy nawet

tygodnie. Tyle tylko, że w takiej prognozie musiałoby być zawarte

przynajmniej 10 warunków, bez których jakiekolwiek giełdowe scenariusze są

Reklama
Reklama

wróżeniem z fusów i jedynie obrazują aktualne nastroje autora. Zresztą

liczba tych warunków rośnie systematycznie w ostatnich latach, wraz z coraz

mocniej postępującą globalizacją międzynarodowych rynków finansowych oraz

poszczególnych gospodarek. Jeśli dodać do tego, że coraz większy wpływ na

światową gospodarkę ma geopolityka (głównie ze względu na kursy surowców, w

szczególności ropy i związane z tym napięcia inflacyjne wymuszające

Reklama
Reklama

działania banków centralnych), a rynki finansowe z każdym rokiem niczym

narkoman coraz mocniej uzależniają się od globalnych funduszy inwestycyjnych

(szczególnie mocno było to widoczne w pierwszej połowie 2006 r., także na

GPW), to giełdowe prognozy na przyszły rok można streścić w co najmniej

dużych artykułach, a nie w kilku zdaniach, jak ostatnio czyni to szerokie

grono medialnych analityków. Proszę przy tym pamiętać, że mowa w tym

Reklama
Reklama

przypadku o prognozach zachowania giełdowych indeksów, a nie zdecydowanie

bardziej przydatnych dla inwestorów prognoz np. PKB (4,6-4,8% w 2007 r. ?)

lub inflacji (średnia w 2007 r. w okolicach 2.0% ?).

Najważniejszym z tych warunków będzie oczywiście skala oczekiwanego

spowolnienia tempa wzrostu amerykańskiej gospodarki. Giełdowi inwestorzy na

Reklama
Reklama

całym świecie przyjęli za pewnik łagodne "miękkie lądowanie", a ewentualne

rozczarowanie widoczne będzie bardzo gwałtownie w notowaniach tamtejszych

spółek, jak i amerykańskiej waluty, co natychmiast znalazłoby

odzwierciedlenie także na emerging markets. Nie chcę straszyć, ale

zestawienie optymizmu giełdowych inwestorów z obawami CFO amerykańskich

Reklama
Reklama

spółek jest co najmniej zastanawiające. W ankiecie przeprowadzonej wśród 279

CFO na początku grudnia dalej utrzymuje się dość wysoki odsetek (aż 30

proc.) zaniepokojonych i bardzo zaniepokojonych perspektywą recesji w USA w

2007 r. O tym kto ma rację, głównie decydować będzie zapewne koniunktura na

rozchwianym rynku amerykańskich nieruchomości, stanowiących do tej pory

Reklama
Reklama

najmocniejszy filar gospodarki (m.in."efekt bogactwa" przekładający się na

zwiększone wydatki konsumentów).

Nie pozostaje nic innego, jak życzyć wszystkim na 2007 r. dalszych wzrostów,

zarówno kursów giełdowych spółek, jak i liczby aktywnych inwestorów na GPW.

3333 34 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama