Reklama

TMS: Komentarz tygodniowy

Rynek międzynarodowy: Mijający tydzień upłynął pod znakiem niższej płynności na rynku walutowym, gdyż inwestorzy oczekując na zakończenie roku zawierali mniej transakcji. Handel w tym tygodniu odbywał się krócej, gdyż w poniedziałek rynki finansowe nie funkcjonowały ze względu na Święta Bożego Narodzenia.

Publikacja: 29.12.2006 15:36

W skali tygodnia dolar uległ jedynie nieznacznemu osłabieniu, notując o godz. 16.00 w piątek w relacji do euro poziom 1,3180. Wciąż na rynku utrzymuje się negatywny sentyment wobec amerykańskiej waluty, co będzie sprzyjało wzrostom eurodolara w I kw. 2007 roku.

Ważny sygnał napłynął z amerykańskiego rynku nieruchomości, którego słabość przyczyniła się do spowolnienia gospodarczego w USA. Pewien czas temu, były szef FED A. Greenspan prognozował rychłe zakończenie spadków w tym sektorze. Faktycznie, zarówno sprzedaż domów na rynku pierwotnym jak i wtórnym wzrosła w XI odpowiednio o 3,4% i 6,4%. W głównej mierze jest to jednak wzrost wywołany niższymi cenami nieruchomości. Pozytywne tendencje w gospodarce USA zostały potwierdzone za sprawą odczytu wskaźnika zaufania konsumentów Conference Board, który pokazał wzrost do 109,0 pkt przy oczekiwaniach na spadek do 102,0 pkt. Kolejną dobrą wiadomością dla amerykańskiej waluty był wzrost wartości wskaźnika Chicago PMI, który powrócił powyżej granicy 50,0 pkt oddzielającej wzrost koniunktury od stagnacji, notując w XII poziom 52,4 pkt. Te informacje jednak nie zmieniły w znaczący sposób sentymentu do dolara, który będzie tracił w relacji do unijnej waluty za sprawą zmniejszającego się dysparytetu w stopach procentowych USA i Eurolandu. Za sprawą wypowiedzi jednego z członków EBC, Yves Mersch, która uznała obecny poziom stóp procentowych w strefie euro jako relatywnie niski, rynek nabrał przekonania, że koszt pieniądza w państwach 12-stki będzie rósł i może osiągnąć w 2007 roku poziom 4,0%. Wsparciem dla takiego rozwoju wypadków była piątkowa publikacja podaży pieniądza M3 strefy euro w XI, która wzrosła w ujęciu rocznym do 9,3% przy oczekiwaniach na 8,6%.

W pierwszym tygodniu nowego roku rynek otrzyma porcje ważnym danych makro. W kręgu zainteresowania inwestorów znajda się publikacje z amerykańskiego rynku pracy. Opublikowany zostanie comiesięczny raport z rynku pracy firmy ADP oraz faktyczna ilość nowoutworzonych miejsc w sektorach pozarolniczych w grudniu. Ważna może okazać się publikacja zapisków z ostatniego posiedzenia FED, która zostanie przedstawiona w połowie tygodnia.

Rynek krajowy:

Ostatni, krótszy tydzień 2006 roku na rynku walutowym upłynął pod znakiem obniżonej płynności. Początkowe umocnienie dolara z poziomu 2,91 do 2,93 PLN było jedynie krótkotrwałym ruchem i rynek zamknął się w piątek na poziomie środowego otwarcia. Podobnie wyglądał przebieg notowań europejskiej waluty, która po zwyżce o 0,5% (z 3,8270 do 3,8450 PLN) osłabiła się na ostatniej sesji do poziomu 3,8340 PLN.

Reklama
Reklama

W międzyświątecznym handlu złotemu bez wątpienia sprzyjały dobre wyniki polskiej gospodarki w kończącym się roku i pozytywne prognozy na kolejne 12 miesięcy. Silne fundamenty gospodarki, która wg Ministerstwa Finansów w ostatnim kwartale zanotuje wzrost PKB przekraczający 6,0% przy niskiej inflacji na poziomie 1,4-1,6% optymistycznie nastrajają inwestorów do polskiej waluty. Zeszłotygodniowe, nieznacznie gorsze od oczekiwań dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej nie zmieniły oczekiwań rynku, co do zbliżającej się podwyżki stóp procentowych w I kw. 2007, za którą przemawia m.in. listopadowy wzrost inflacji bazowej netto o 1,6%, wobec oczekiwanych 1,4%.

Przy braku istotnych danych z polskiej gospodarki w zwyżce rodzimej waluty przeszkadza przedłużające się zamieszanie wokół wyboru nowego szefa NBP, któremu trudno będzie zdobyć zaufanie rynków finansowych, jakim cieszył się odchodzący prezes Leszek Balcerowicz. Kolejne wypowiedzi przedstawicieli kancelarii prezydenta zapowiadające przedstawienie kandydata w pierwszych dniach stycznia utwierdzają nas w przekonaniu, że Sejm nie zdąży zatwierdzić go w przewidywanym terminie (10 stycznia), a obowiązki szefa banku centralnego tymczasowo obejmie wiceprezes J. Pruski, co przedłuży panującą wśród inwestorów niepewność. Alternatywnie obóz rządzący może próbować wna parlamencie skrócenie procedury powoływania, np. poprzez pominięcie przesłuchania w Komisji, co także byłoby niedobrym początkiem nowej kadencji i niepokojącym znakiem dla rynków. Złotemu nie pomagają także deklaracje partii koalicyjnych, stawiających następcy Balcerowicza coraz to nowe wymagania, m.in. opóźnienia wejścia do strefy euro czy poświęcenia inflacji dla przyspieszenia wzrostu gospodarczego. Zachęca to część inwestorów do realizacji zysków w warunkach ograniczonej płynności. Osoba nowego prezesa NBP i jego pierwsze wypowiedzi będą kluczowe dla zachowania się złotego wobec głównych walut.

Notowania w pierwszym tygodniu stycznia powinny przynieść nieznaczne umocnienie naszej waluty. Wobec niewielkiej ilości danych makroekonomicznych (jedynie stan rezerw dewizowych NBP) notowania złotego będą determinowane przez sytuację na eurodolarze i zamieszanie wokół powoływania nowego prezesa banku centralnego, które ograniczy korzystny dla złotego wpływ zyskujących walut regionu.

Wojciech Maciak

Kamil Gaworecki

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama