Reklama

TMS: Komentarz poranny

Złoty może dzisiaj zyskać na wartości Rynek krajowy: Pierwsza sesja nowego roku nie przyniosła większych zmian w poziomie złotego. Notowania EUR/PLN oscylowały wokół 3,8250 zł, a USD/PLN zniżkował w okolice 2,88 zł za sprawą osłabienia się dolara na rynkach światowych.

Publikacja: 03.01.2007 08:29

Dzisiaj spodziewalibyśmy się już wyraźniejszych ruchów i to w kierunku mocniejszego złotego. O godz. 9:09 za jedno euro płacono 3,8250 zł, a za dolara 2,88 zł.

Wczoraj resort finansów zrewidował w dół prognozę grudniowej inflacji do 1,5 proc. r/r z 1,8 proc. r/r szacowanych wcześniej, a wiceminister Piotr Soroczyński przyznał, iż w tym roku wskaźnik CPI najprawdopodobniej nie przekroczy celu banku centralnego na poziomie 2,5 proc. r/r. Szacunki na marzec, kiedy to ma przypaść szczyt wynoszą 2,1-2,3 proc. r/r, a na koniec roku inflacja może się ustabilizować wokół 2 proc. To może sugerować, że Rada Polityki Pieniężnej będzie zwlekać z ewentualną podwyżką szacowaną wcześniej przez rynek na marzec 2007 r. Przemawiać za tym może fakt, iż nowa projekcja inflacyjna, która zostanie opublikowana w styczniu może pokazać jej niższy od październikowego przebieg - taką opinię wyraziła wczoraj Halina Wasilewska-Trenkner z RPP. Te informacje wyraźnie pomogły wczoraj rynkowi długu, gdzie rentowności obligacji spadły wzdłuż całej krzywej. Skąd, zatem ta zwłoka na rynku walutowym? Można to tłumaczyć utrzymującą się niepewnością wokół wyboru szefa Narodowego Banku Polskiego, która się przedłuża, a także ryzykiem związanym z poglądami potencjalnego kandydata. Wydaje się jednak, iż obawy inwestorów w tej materii są nieco przesadzone, a opinia szefa kancelarii prezydenta, iż powinna być to osoba prezentująca inne poglądy od Leszka Balcerowicza, niekoniecznie musi oznaczać ich radykalizację. Trudno także będzie liczyć na to, aby Lech Kaczyński ponownie zdecydował się na mało znaną postać, nadal mając w pamięci rezygnację prof. Sulmickiego z "powodów osobistych". Z informacji, które napływają na rynek wynika, że wszystko powinno wyjaśnić się już dzisiaj, bądź jutro, gdyż 8 stycznia ma się odbyć przesłuchanie kandydata przez sejmową komisję finansów, a 10 stycznia kandydatura zostanie zatwierdzona przez parlament.

Stabilnie otworzyły się dzisiaj waluty naszego regionu, a amerykański dolar może nadal tracić na rynkach światowych. Dodatkowo wciąż słaby pozostaje japoński jen będący walutą bazową dla stategii opartych o carry-trade. Informacją dnia będzie najpewniej nazwisko nowego kandydata NBP, które poda prezydent. Naszym zdaniem silne fundamenty polskiej gospodarki sprawiają, iż najbliższe dni powinny upłynąć pod znakiem mocniejszego złotego, a ewentualnego osłabienia można spodziewać się dopiero w II połowie miesiąca. Okolice 3,83 zł za euro można wykorzystywać do sprzedaży EUR/PLN z celem do 3,81 zł, a w przypadku USD/PLN takim poziomem jest 2,8850 zł, a celem rejon 2,86 zł. Kolejne dni mogą przynieść próbę przełamania okolic 3,80 zł za euro i 2,8550 zł za dolara.

Rynek międzynarodowy:

Wtorek przyniósł osłabienie się amerykańskiego dolara na rynkach światowych i obserwowana w późnych godzinach wieczornych i w nocy konsolidacja nic tutaj nie zmienia. Wczorajsze maksimum EUR/USD to 1,3294 i jak na razie notowania mają pewien problem z pokonaniem tego poziomu i figury 1,33. O godz. 9:09 za jedno euro płacono 1,3275 dolara. Z drugiej strony wsparcia można ulokować już w okolicach 1,3265. Naszym zdaniem dzisiejsza sesja powinna przynieść kontynuację rozpoczętego z nowym rokiem trendu - do końca tygodnia można spodziewać się testowania okolic grudniowych maksimów na 1,3365.

Reklama
Reklama

Wczoraj płynność na rynkach była nieco mniejsza z racji święta w Japonii i pogrzebu prezydenta Geralda Forda w USA. Na rynek nie napłynęły żadne istotne informacje poza nieco gorszą publikacją wskaźnika PMI dla przemysłu w strefie euro. W grudniu jego wartość wyniosła 56,5 pkt. wobec oczekiwanych 56,8 pkt., chociaż to niewiele zmieniło odnośnie oczekiwań rynku w sprawie przyszłej polityki Europejskiego Banku Centralnego (kolejnej podwyżki można spodziewać się w marcu o 25 p.b.).

Dzisiaj uwaga rynku skupi się głównie na informacjach ze Stanów Zjednoczonych. O godz. 14:15 opublikowany zostanie raport z rynku pracy niezależnej firmy ADP - oczekuje się w nim, iż w amerykańskiej gospodarce przybyło w grudniu 128 tys. nowych miejsc pracy wobec 158 tys. w listopadzie. Inwestorzy traktują te dane jako wstęp do oczekiwanych w piątek głównych publikacji. Natomiast o godz. 16:00 Instytut Zarządzania Podażą opublikuje swój wskaźnik ISM pokazujący kondycję sektora wytwórczego w grudniu. Szacunki mówią, iż jego wartość utrzyma się poniżej bariery 50 pkt. poniżej, której spadliśmy w listopadzie. Oczywiście taki stan rzeczy nie będzie korzystny dla dolara, gdyż zacznie potwierdzać ryzyko poważniejszego spowolnienia gospodarki USA (do kulejącego rynku nieruchomości dołączyłby sektor przemysłowy). Niemniej najważniejszą informacją dnia mogą okazać się zapiski z grudniowego posiedzenia FED, które poznamy o godz. 20:00. Pokażą one, jaki jest stosunek członków FOMC do problemu inflacji, chociaż warto pamiętać o tym, że skład tego gremium w 2007 r. będzie nieco inny z racji ustawowej, rotacyjnej zmiany składu.

Tak jak wspominaliśmy na początku sytuacja techniczna na EUR/USD przemawia za dalszymi dynamicznymi wzrostami na tej parze. Bliskość ważnego wsparcia na poziomie 1,3265 sprawia, że już okolice 1,3270 można wykorzystywać do zakupów z celem do 1,3330 i dalej 1,3365 do końca tygodnia. Zlecenia stop-loss dla tej strategii można ustawić na poziomie 1,3220.

Sporządził:

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama