terminie (brak prezesa NBP) wybiorą na 5-cioletnią kadencję osobę z nieco
większym autorytetem.
Należy jeszcze wrócić na chwilę do wczorajszej sesji w USA. Skończyła się
ona fatalnie, bo z trzycyfrowego wzrostu Dow Jones (nowe szczyty) indeks
zanurkował pod poprzednie zamknięcie. Impulsem do tego było sprawozdanie Fed
z ostatniego posiedzenia. Wynika z niego najgorszy dla akcji scenariusz. Z
jednej strony bowiem według członków Fed "ryzyko spowolnienia gospodarczego
nieco wzrosło i stało się trochę szersze niż pierwotnie sądzono" - co
powinno zachęcać do obniżek stóp procentowych. Rynek akcji dyskontował
(wzrostami) taki scenariusz pod koniec roku. Jednak z drugiej strony
wszyscy członkowie zgadzają się, że "głównym powodem do niepokoju pozostaje
to, by inflacja spadła do umiarkowanego poziomu". Lacker przekonywał nawet
do natychmiastowej podwyżki stóp procentowych. Taka mieszanka słabego
wzrostu przy trwającej walce z inflacją zmroziła inwestorów na rynku akcji.
Na rynki europejskie wpłynie to oczywiście negatywnie. Jeśli dodać do tego
fatalną kandydaturę na prezesa NBP, oraz ogromny ponad 7% (!) spadek cen
miedzi i ropy (teraz 58,5 USD), to GPW przeżywać będzie dzisiaj ciężkie
chwile. MP