Euroland nie był jednak skłonny do podobnego ruchu, dlatego optymizm z naszego rynku zaczął się ulatniać. Tuż przed południem rynek zaczął się osuwać. Dużą i konsekwentną podaż widać było jednak tylko na KGHM, w przypadku pozostałych spółek osuwanie było raczej efektem bierności popytu. Po dwóch godzinach zostały wyznaczone minima dzienne, a dalszą część sesji rynek spędził w konsolidacji blisko tych poziomów. Końcówka sesji była nieco lepsza, dzięki mocnemu zachowaniu rynku amerykańskiego. W trakcie końcowego fiksingu wyraźniej przeważył popyt, w rezultacie czego sesja zakończyła się tylko symbolicznym spadkiem WIG20. Handel przez całą sesję nie był aktywny, choć obroty nieco się zwiększyły (głównie za sprawą KGHM, który zanotował drugi pod względem wielkości wolumen w ciągu ostatnich siedmiu tygodni). Bardzo słabo od początku sesji zachowywał się KGHM - kurs akcji podążając za ceną miedzi dotarł już do poziomu najniższego od siedmiu miesięcy. Stosunkowo słabo zachowywały się też Lotos i TPSA. Po raz kolejny mocny był natomiast sektor bankowy - znowu wyróżniał się Kredyt Bank. Dobrze zachowywał się też PKN, mimo zniżkującej ceny ropy.
Na wykresie WIG20 utworzyła się świeca o niewielkim korpusie z obustronnymi cieniami. Taka świeca nie wprowadza istotnych zmian do sytuacji technicznej rynku. Niemal nie zmienił się układ wskaźników technicznych, oscylator stochastyczny nadal utrzymuje jednak sygnał kupna. Po wykonaniu ruchu powrotnego do przełamanego szczytu z początku listopada, WIG20 powrócił do tendencji wzrostowej. Indeks nadal utrzymuje się powyżej linii półrocznej tendencji wzrostowej, co stwarza szansę na kontynuację zwyżki w średnim terminie. Nieco słabsze zachowanie rynku w trakcie wczorajszej sesji może jednak sugerować, że powrót do trendu wzrostowego nie dokona się w sposób szybki. Zanim to nastąpi, WIG20 może jeszcze zbliżyć się do minimów z końca grudnia. Pierwszym wsparciem dla indeksu jest połowa wysokości białej świecy z wtorku, ale większe znaczenie ma strefa: 3285 - 3300 pkt.