Wczorajszy dzień był również bardzo dobry dla dolara, gdyż wzrost awersji do ryzyka wywołał realizację zysków także na innych rynkach, pod presją znalazły się rynki wschodzące i surowce, najlepiej wyglądał rynek obligacji, a największe wzrosty wartości zanotowały waluty najniżej oprocentowane, czyli ostatnio najbardziej wyprzedane oraz dolar - jako waluta kraju do którego powracał kapitał. Handel wczoraj charakteryzował się gwałtownym ruchami, gdyż na bardzo wielu rynkach uruchamiane były zlecenia ograniczające straty. Uważamy, że dzisiaj możemy zobaczyć korekcyjne osłabienie dolara przed arcyważnymi danymi z rynku pracy. Po indeksie ISM jest to druga w tym roku najważniejsza seria danych, która jest bardzo poważnie traktowana przez inwestorów. Raport ADP, który pokazał prawdopodobny spadek o -40k nie powinien wpłynąć na oczekiwania rynku, lecz może przyczynić się do realizacji zysków na USD, uważamy jednak, że dane będą umiarkowanie dobre i dolar nie zakończy tygodnia dużo słabiej. Negatywne zaskoczenie będzie oczywiście pretekstem do gwałtownych zakupów EURUSD, więc nie zalecamy trzymywania pozycji w trakcie publikacji danych.
USD/PLN
Wyraźnie widać, że presja na odkupowanie USD jest nadal spora, gdyż oprócz powodów fundamentalnych (ISM, FOMC) doszły czynniki techniczne na EURUSD, które umożliwiają dalszy spadek do 1.30 tylko z jedną przeszkodą na 1.3050 (coraz słabszą). Kluczowym wydarzeniem dnia będzie publikacja raportu z rynku pracy. Oczekiwania oscylują wokół 100k, rynek zignorował dane ADP i EURUSD jest nadal pod presją co oznaczą, że rynek przewiduje dobre dane. Przy dobrych danych USDPLN może dziś dojść nawet do 3.00.
EUR/PLN
Wczoraj mieliśmy gwałtowny ruch na który złożyło się wiele czynników. Podstawowym negatywnym czynnikiem była nominacja pana Sławomira Skrzypka na prezesa NBP. Jednak nie był to jedyny czynnik. Drugim równie istotnym było silna aprecjacja USD, która była wynikiem lub też katalizatorem spadków cen surowców, osłabienia rynków wschodzących i realizacji zysków na walutach wysokooprocentowanych. Głównym czynnikiem odpowiedzialnym za te ruchy był wzrost awersji do ryzyka. Złotemu pomagała nieco dość dobra sytuacja na rynku obligacji, która była pochodną sprzyjających informacji w ostatnich dniach z odnośnie inflacji i deficytu oraz bardzo dobre nastroje na rynkach bazowych. Obligacje rosły właśnie dzięki wzrostowi awersji do ryzyka. Dzisiaj oczekujemy znacznie stabilniejszego rynku, ewentualne dalsze osłabienie naszej waluty może zatrzymać się w strefie 3.90-92, gdyż jest tam bardzo gęsto od oporów. Na obecnych poziomach może pojawić się podaż ze strony podmiotów komercyjnych. Osłabienie złotego powinno być kontynuowane jeśli dolar znowu zacznie się umacniać i będziemy obserwować ponowny powrót do bezpiecznych aktywów.