Otwarcie nie przyniosło zmian, ale próba odrabiania strat została szybko zatrzymana. Jeszcze przed rozpoczęciem kasowego kontrakty zaczęły słabnąć i powróciły na minus, a niewiele później zaatakowane zostało wsparcie na 3284 pkt. Pierwsza próba przełamania zakończyła się niepowodzeniem, ale odbicie, jakie nastąpiło w tym rejonie nie potrwało długo i poniżej porannego szczytu rynek zaczął się osuwać. Przed południem kontrakty znów zbliżyły się do wsparcia, które padło pod silnym naporem podaży. Przy okazji bez problemów zostały sforsowane także inne bariery, w tym zwłaszcza na 3262 pkt. Dopiero w okolicach 3245 pkt. przecena została zatrzymana, ale skończyło się jedynie na niewielkiej konsolidacji. Druga połowa sesji zaczęła się kolejnym silnym spadkiem i nowymi minimami. Nieco powyżej 3220 pkt. popyt znów starał się odrobić chociaż część strat, ale odbicie pomimo, że nieco większe, nie było w stanie zmienić obrazu rynku. W ostatniej godzinie inicjatywę znów przejęły niedźwiedzie i zaczęły niwelować zwyżkę. Udało im się to z nawiązką, gdyż w końcówce kontrakty zeszły do nowego minimum, a niewielki wzrost w ostatnich minutach niewiele zmienił.

Ostatnie dwie sesje znacznie pogorszyły sytuację i perspektywy rynku, a po piątkowej, która przyniosła przełamanie kilku istotnych wsparć, pojawiły się kolejne mocne sygnały sugerujące możliwość dalszych spadków w krótkim terminie. Do najważniejszych negatywnych przesłanek należy przebicie i to przy znacznie wyższym wolumenie, poziomu 3284 pkt., gdzie znajdował się wierzchołek zamknięcia z 9 listopada oraz linii trendu zwyżkowego z czerwca. Obie te granice, w tym zwłaszcza linia wzrostów znajdująca się aktualnie na 3269 pkt. będą wkrótce ważnymi zaporami dla prób odreagowania. Słabego obrazu rynku dopełnia również zachowanie wskaźników. Z szybkich oscylatorów w strefach wyprzedania są CCI i %R, a Stochastic jest bardzo blisko tego obszaru. Nie jest to jednak powód by spodziewać się wyraźniejszego odreagowania, biorąc choćby pod uwagę fatalny układ MACD, ROC czy TRIX-a. Wszystkie one kontynuują bowiem wyraźne spadki, a pierwszy może wkrótce testować poziom równowagi. W obliczu takich sygnałów należy więc oczekiwać dalszego osłabienia i ruchu do kolejnych wsparć. Pierwszym są okolice 3207 pkt., ale nie można wykluczyć, że w krótkim terminie celem spadków będą minima z listopada w strefie 3090-3110 pkt.