Reklama

TMS: Komentarz poranny

W poniedziałek na rynku złotego może być jeszcze nerwowo Rynek krajowy: W piątek nastroje na rynku złotego zmieniały się niemal jak w kalejdoskopie, czego wynikiem są duże dzienne świece z knotami na dziennych wykresach, zwyczajowo pokazujące pewne niezdecydowanie rynku. Pierwsze godziny przyniosły osłabienie złotego i naruszenie przez EUR/PLN poziomu 3,90 zł, później spadek poniżej 3,87 zł i w ostatnich godzinach ponownie wzrost w okolice 3,88 zł będący wynikiem przetasowań na rynku EUR/USD.

Publikacja: 08.01.2007 08:15

Można było jednak odnieść wrażenie, że inwestorzy już pogodzili się z nieco kontrowersyjną kandydaturą Sławomira Skrzypka na stanowisko szefa Narodowego Banku Polskiego, a rynek w najbliższych dniach znajdzie swój poziom równowagi. Niemniej jednak przez kilka najbliższych dni może być jeszcze nerwowo - dzisiaj odbędą się przesłuchania prezydenckiego kandydata przed Komisją Finansów Publicznych Sejmu, a w środę oficjalne głosowanie w parlamencie. Przeciwko będzie opozycja, za PiS i Samoobrona, która pomału zaczyna rezygnować ze swoich kontrowersyjnych propozycji zmian w ustawie o NBP, a cały czas niewiadomą pozostaje stanowisko LPR (ugrupowanie Romana Giertycha deklarowało, iż chciałoby, aby Sławomir Skrzypek nie spieszył się zbytnio z wprowadzeniem Polski do strefy euro). W tym wszystkim niepokój budzi też inna kwestia - Przemysław Gosiewski z PiS zapowiedział w piątek, że jego ugrupowanie zgodziłoby się na wprowadzenie do ustawy o NBP sformułowania o konieczności dbania przez RPP także o wzrost gospodarczy, a nie tylko niską inflację. Tym samym dobrze, że możliwości jej zmiany w obecnym parlamencie nie są zbyt duże.

Poza informacjami związanymi z obsadą szefa NBP w najbliższych dniach na rynek nie napłynie wiele informacji. Jedynie dzisiaj odbędzie się przetarg rocznych bonów skarbowych o wartości 0,9 mld zł, a w środę 10-letnich obligacji DS1017 o wartości 1,5-2,5 mld zł (dzisiaj poznamy dokładną wartość oferty).

Obserwowane w ubiegłym tygodniu umocnienie się amerykańskiego dolara na rynkach światowych będące wynikiem publikacji lepszych danych makroekonomicznych i spadku oczekiwań na obniżki stóp procentowych przez FED, a także umocnienie się japońskiego jena będące m.in. efektem powrotu spekulacji na temat możliwego zacieśnienia polityki monetarnej przez Bank of Japan podczas posiedzenia 17-18 stycznia, doprowadziło do zamykania przez inwestorów pozycji opartych o strategię carry-trade, czyli taniego pożyczania pieniądza i inwestowania go w wyżej oprocentowane zagraniczne aktywa. Ten proces był zauważalny także w naszym regionie, szczególnie w przypadku węgierskiego forinta (główna stopa tamtejszego banku centralnego wynosi obecnie 8 proc.). To z kolei przełożyło się także na złotego, któremu dodatkowo zaszkodziło zamieszanie związane z obsadą stanowiska szefa NBP. Co, zatem dzisiaj? Wydaje się, że rynek podobnie jak miało to miejsce w piątek pozostanie jeszcze rozchwiany, także sugerowalibyśmy się wstrzymać z zawieraniem większych transakcji. Prognozowane pasmo wahań dla EUR/PLN to 3,87-3,90 zł, a dla USD/PLN 2,97-3,00 zł. O godz. 9:02 za jedno euro płacono 3,8850 zł, a za dolara 2,99 zł.

Rynek międzynarodowy:

Początek nowego tygodnia na rynku EUR/USD zaczął się bez większych zmian w relacji do piątkowego zamknięcia. O godz. 09:01 za jedno euro płacono 1,2997 dolara.

Reklama
Reklama

Za dobrą passą dolara w ostatnich dniach przemawiały głównie dobre dane makroekonomiczne, które doprowadziły do spadku oczekiwań odnośnie możliwych cięć stóp procentowych przez FED w perspektywie kolejnych miesięcy. W piątek okazało się, że w grudniu amerykańska gospodarka wygenerowała aż 167 tys. nowych miejsc pracy w sektorach pozarolnicznych, podczas kiedy oczekiwano odczytu w granicach 80-100 tys. Dodatkowo do góry zrewidowane zostały dane za październik i listopad. To, a także wcześniejsze odczyty ISM, pokazało, że największa gospodarka świata nie ma się, aż tak źle, aby konieczna była "interwencja" w postaci obniżki stóp procentowych. Zwłaszcza, że członkowie FED niezmiennie dają do zrozumienia, że problem zbyt wysokiej inflacji cały czas jest dosyć poważny. Takie słowa mogą paść dzisiaj z ust Donalda Kohna, wiceprezesa FED, podczas jego przemówienia w Atlancie.

Opublikowane dzisiaj rano dane o listopadowej sprzedaży detalicznej w Niemczech, która nieoczekiwanie spadła (o 0,3 prc. m/m i 0,5 proc. r/r) nieco pogorszyły i tak nienajlepsze nastroje posiadaczy długich pozycji na EUR/USD. Dzisiaj uwaga rynków skupi się na zaplanowanych przemówieniach J.C.Tricheta o godz. 12:45 po zakończonym spotkaniu szefów banków centralnych w Banku Rozliczeń Międzynarodowych w Bazylei i popołudniowym wystąpieniu Donalda Kohna z FED. Mimo, że trend spadkowy na EUR/USD jest widoczny, to jednak bliskość wsparć 1,2970-1,3000 sprawia, że nie można wykluczyć w pewnego odreagowania w najbliższych dniach. Tym samym dzisiaj rejon 1,3005 sugerowalibyśmy wykorzystywać do zakupów euro za dolary z pierwszym celem do 1,3050. Zlecenie stop-loss dla tej strategii sugerowalibyśmy ustawić na poziomie 1,2965.

Sporządził:

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama