Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 09.01.2007 07:56

Wczorajsza sesja w USA może nam pomóc na początku naszych notowań. Później

oczywiście pójdziemy własną ścieżką. Kto wie, może nawet uda się bykom

powiększyć skalę wczorajszego odbicia. Zapowiada się niezłe otwarcie.

Dalsza część sesji będzie już przebiegać pod dyktando rodzimych problemów.

Kandydat na nowego szefa NBP zyskał pozytywną rekomendację komisji

Reklama
Reklama

finansów publicznych mimo, że mylił punkty procentowe z bazowymi oraz nie

znał nazwiska aktualnego szefa ECB. Mimo to okazał się fachowcem i godnym

"dania mu szansy" choćby przez posłankę Beger.

Taka decyzja komisji nie jest oczywiście zaskoczeniem, bo tylko poważna

wpadka kandydata (jak widać wskrzeszenie Wima Duisenberga nie okazało się

aż taką wielką gafą) mogłaby zmienić wcześniejsze ustalenia koalicjantów.

Reklama
Reklama

Wprawdzie nadal trwają targi o wiceprezesów, ale wygląda na to, że nie

będzie większego problemu z przyjęciem Skrzypka przez Sejm. Ciekawe, że

rynki na razie spoglądają na to ze spokojem. Przez dłuższy czas utarło

się, że polityka jest od gospodarki odseparowana i faktycznie kocioł

polityczny nie jest w stanie poważnie zagrozić sytuacji gospodarczej.

Jednym z czynników tego spokoju był m.in. fakt opoki w postaci NBP. Teraz

Reklama
Reklama

ten poważny czynnik traci na znaczeniu. Trudno przecież spodziewać się

podobnych tyrad Pana Skrzypka w obronie pieniądza, jakie mieliśmy okazję

usłyszeć z ust prezesa Balcerowicza. Obawiam się, że wspomniana pewność i

spokój, że nadal istnieje niewielkie przełożenie polityki nie stan

gospodarki, zaczną kruszeć.

Reklama
Reklama

To jednak problem, który pewnie wypłynie dopiero z czasem. Na razie mamy

na głowie dzisiejszą sesję. Zaczniemy nieźle, ale reszta sesji już taka

dobra być nie musi. Brak jest dziś poważniejszych publikacji danych makro.

O 12:00 pojawi się dynamika produkcji niemieckiej, a przed sesją w USA

sezon publikacji wyników zainauguruje, jak zwykle, Alcoa. Sesja raczej

Reklama
Reklama

wiele nie zmieni. Nie przypuszczam, by miało dojść do jakiegoś

poważniejszego wzrostu cen, który mógłby zanegować ostatnie osłabienie na

rynku Kontrakty.gif Indeks.gif Luki bessy z poprzedniego tygodnia

pozostaną raczej niezagrożone. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama