Pierwsze pół godziny handlu było dość optymistyczne - zwyżka w przypadku WIG20 przekraczała 1% i rynek wyróżniał się pozytywnie na tle Eurolandu. Przy takiej skali wzrostu indeksu inicjatywę zaczęła jednak przejmować podaż i w rezultacie w ciągu następnej godziny WIG20 cofnął się niemal do poziomu poniedziałkowego zamknięcia. Środkowa część sesji była mało ciekawa - przez trzy godziny rynek utrzymywał się na niewielkich plusach, przy umiarkowanie aktywnym handlu. Później jednak wyraźnie zaczęły osłabiać się rynki węgierski i turecki, w efekcie czego na dwie godziny przed końcem sesji WIG20 znowu zaczął się osuwać. Ruch ten nie był jednak znaczący - WIG20 tylko przez chwilę notował niewielki spadek, po czym powrócił ponad poniedziałkowe zamknięcie. Do końca sesji zmiany były już niewielkie, handel był jednak aktywniejszy. Pomimo pewnej nerwowości na rynkach zagranicznych u nas widać było względnie duży popyt, który nie dopuścił do kolejnego osunięcia rynku. W trakcie końcowego fiksingu pojawiły się duże zlecenia kupna i sprzedaży, które w pewien sposób wpłynęły na kursy poszczególnych papierów, w znikomym stopniu przełożyły się jednak na zmianę WIG20. Dzięki aktywniejszej wymianie w końcówce sesji, obroty zwiększyły się do poziomu najwyższego od czterech tygodni. Po raz kolejny pozytywnie wyróżniały się spółki informatyczne (Softbank zanotował ponad sześcioletnie maksimum cenowe). Względnie mocne były też banki, z wyjątkiem PKO BP (najlepiej zachowywał się Getin).
W sytuacji rynkowej niewiele się zmieniło. Podaż nadal jest mocniejsza, choć wczoraj po raz pierwszy od kilku sesji pojawił się też stosunkowo aktywny popyt. Po poniedziałkowej białej świecy z dolnym cieniem, wczoraj na wykresie WIG20 utworzyła się czarna z górnym cieniem. To pokazuje, że na rynku jest obecnie dość nerwowo, a ruchy wzrostowe czy spadkowe mogą być krótkotrwałe. Na razie nie ma istotnych oznak zakończenia krótkoterminowej tendencji spadkowej. Za takim scenariuszem może przemawiać jednak zachowanie oscylatora stochastycznego i ROC, które wczoraj wzrosły. Pozostałe wskaźniki techniczne zachowują się nadal negatywnie. Wczoraj dodatkowo średnioterminowy sygnał sprzedaży wygenerowały średnie kroczące. Mimo dosyć kiepskiego obrazu rynku, może się okazać, że skala spadku w ostatnim czasie była na tyle duża, że potencjał spadkowy się chwilowo wyczerpał. Ważnym wsparciem dla WIG20 na najbliższe sesje jest lokalny dołek z końca listopada - 3142 pkt.