Osłabienie złotego wynika ze splotu kilku negatywnych czynników związanych z sytuacją w Polsce jak i na rynku globalnym.
Podstawowym powodem nerwowości na polskim rynku finansowym w ostatnich dniach są polityczne targi związane z poparciem kontrowersyjnego i mało znanego inwestorom Sławomira Skrzypka na stanowisko prezesa NBP. Dopiero w środę rano zostało ustalone, że głosowanie nt powołania Sławomira Skrzypka na stanowisko prezesa NBP odbędzie się w środę o godz. 20.00, wcześniej wątpliwości co do terminu zgłaszali politycy LPR. Sam kandydat potwierdził zaś, w swoich wypowiedziach, że zarzuty dotyczące jego doświadczenia i wiedzy z zakresu polityki monetarnej, są uzasadnione. Ma też jednak świadomość wagi swoich słów, stąd jego komentarze są mało "wyraziste". Inwestorzy będą oczekiwać w kolejnych dniach od prawdopodobnego nowego prezesa NBP szczegółowych poglądów dotyczących polityki monetarnej i kursowej.
Prócz kwestii wybory prezesa NBP znów dał znać o sobie wicepremier Andrzej Lepper, żądając odejścia z rządu minister finansów Zyty Gilowskiej, jeśli nie zmieni rozporządzenia, które zmniejszyło wysokość ulgi podatkowej od biopaliw.
Przecena surowców, umocnienie dolara oraz niepokojące inwestorów, nowe regulacje w Wenezueli (na wieść o planowanej nacjonalizacji części przedsiębiorstw, indeks giełdy w Caracas stracił aż 19%) i Tajlandii znacznie pogorszyły nastawienie inwestorów do rynków wschodzących, co dodatkowo pogorszyło sentyment do polskiej waluty.
O godz., 16.00 euro kosztowało 3,8960 zł, a dolar 3,0050 zł.