Fakty są następujące: przypływ kapitałów netto do USA spadł, odczyt był o około 8 mld USD poniżej prognoz, produkcja przemysłowa w grudniu wzrosła o 0,4% m/m. EURUSD mimo to pozostawał w range?u 1,2920 - 1,2940, tylko chwilowo schodząc poniżej 1,29. Takie zachowanie się tej pary przełożyło się na niewielką zmienność na parach złotego, które obecnie są bardzo blisko kluczowych oporów 3,02 USDPLN i 3,92 EURPLN, zmiany na rynku lokalnym są mocno przypadkowe przy tak niemrawym eurodolarze. Zastanawiające jest jednak to, że kursy na rynku lokalnym wykorzystują ruchy EURUSD głównie do wzrostów, przy ograniczonych spadkach. Poziomy 2,98 i 3,86 działają jak krótkoterminowe wsparcia.
Jutro w kalendarzu decyzja Bank of Japan w sprawie stóp procentowych, oczekuje się podwyżki kosztu pieniądza co zmniejszy atrakcyjność carry trade na jenie. Zanim jednak dojdzie do ogłoszenia tej decyzji, inwestorzy zdążą jeszcze zapoznać się z opiniami Fed o gospodarce, zawartymi w Beżowej Księdze. Możliwe, że to właśnie fakt jej publikacji (dziś o 20:00) sprawia, że zmiany kursów są tak niemrawe.
Wracając do kalendarza - tradycyjnie, dzień po PPI w USA podawany jest CPI (szczególnie ważny jest odczyt wskaźnika bazowego, który nie uwzględnia cen energii i żywności, prognozuje się, że CPI core wyniesie 0,4% m/m). 1,5h po CPI, czyli o 16:00 do wiadomości zostanie podany indeks działalności wytwórczej departamentu Fed w Filadelfii, oczekuje się wzrostu indeksu do poziomu 2 pkt., warto przypomnieć, że jego odpowiednik z okręgu nowojorskiego wypadł wyjątkowo kiepsko). Ostatni "gwóźdź programu" to wystąpienie Bena Bernanke, ale nie oczekuję tu zbyt konkretnych stwierdzeń, Bernanke ma inny styl prowadzenia polityki pieniężnej niż Greenspan, mniej autorytarny - stara się podkreślać rolę całego FOMC i nie bawi się zbytnio w słowne interwencje.
Piotr Denderski
Analityk rynków finansowych