Wstępny, styczniowy odczyt miał tu bowiem wynieść według szacunków 92,4pkt, podczas gdy faktycznie było to aż 98pkt. Krótkoterminowe zachowanie dolara nieco się rozsynchronizowało z rynkiem ropy, która w drugiej części sesji również wyraźnie drożała. Jeśli chodzi o publikacje makroekonomiczne z rynku amerykańskiego, to na dzisiaj zaplanowano odczyt grudniowego indeksu wskaźników wyprzedzających (LEI - prog. 0,2%).
EUR/USD
Piątkowe zmiany na eurodolarze były stosunkowo dynamiczne, choć nie zdołały zasadniczo zmienić sytuacji technicznej. Po pierwszym impulsie osłabiającym amerykańską walutę dolar z okolic 1,30 zaczął się ponownie umacniać. Tym samym pierwotna formacja trójkąta po fałszywym wybiciu górą zmieniła się obecnie w coś na kształt wzrostowego kanału, którego aktualne ograniczenia to ok. 1,2920 - 1,3010. W ramach istotnego wsparcia zwróciłbym również uwagę na okolice 1,29. Można bowiem zakładać, że zejście cen poniżej tej popytowej bariery przełoży się na wyznaczenie kolejnej, dynamicznej fali spadkowej.
USD/JPY
Amerykańska waluta wciąż utrzymuje przewagę na parze względem jena japońskiego. Piątkowa sesja upływała pod względem niewielkich wahań, ale cały czas zlokalizowanych tuż przy maksimach ostatniej fali wzrostowej. Sytuacja tym samym pozostaje na tej parze bez zmian, natomiast najbliższym sygnałem ostrzegawczym dla posiadaczy długich pozycji winien być spadek poniżej poziomu 120,85. Nieco niżej wsparcie znajduje się także przy ok. 120,75.