W piątek impulsem pomagającym amerykańskiej walucie były duże lepsze od prognoz dane z rynku nieruchomości, gdzie zapoznaliśmy się ze sprzedażą domów na rynku pierwotnym. Pozytywny sentyment do amerykańskiej waluty pokazała także reakcja graczy na czwartkowe dane, które akurat dolarowi nie sprzyjały, ale pomimo tego nie spowodowało to jej osłabienia. Z punktu widzenia danych makroekonomicznych początek tygodnia nie wniesie szczególnie istotnych impulsów, bowiem na dzisiaj nie zaplanowano żadnych publikacji z rynku amerykańskiego. Można bowiem zakładać, że rynek będzie starał się w miarę stabilnie wyczekiwać na środowy wysyp danych, ze wstępnym PKB za IV kwartał oraz decyzją w sprawie stóp procentowych (również w Polsce) na czele.
EUR/USD
Minione dni były pomyślne dla amerykańskiej waluty. Sprzedający doprowadzili do przełamania około 2-tygodniowej linii trendu wzrostowego, która była również dolnym ograniczeniem wzrostowego kanału. Można tutaj uznać, że wraz z dynamiczną falą spadkową, jaka poprzedzała jego utworzenie, tworzył on formację pro-spadkowej flagi. Wybicie z niego dołem w minionych dniach jedynie więc potwierdza przewagę posiadaczy dolara i należałoby się spodziewać prób wyjścia na nowe minima, co winno się z kolei przekładać na wyznaczenie nowej fali spadkowej. Najbliższym oporem jest obecnie poziom 1,2950 i powrót powyżej tej podażowej bariery nieco poprawiałby sytuację długich pozycji.
USD/JPY
Amerykańska waluta również dobrze sobie radzi na parze względem jena japońskiego. W minionych dniach byliśmy tu świadkami korekty wcześniejszej fali wzrostowej. Popyt zdołał jednak wybronić poziom ponad 1,5-miesięcznej linii trendu wzrostowego. Kolejne odbicie z jej poziomu jedynie zwiększa jej wiarygodność jako wsparcia, co z kolei może sugerować, że jej ewentualne przełamanie miałoby szansę przełożyć się na wyznaczenie nieco silniejszej fali spadkowej. Póki kurs znajduje się powyżej wsparcia (obecnie 120,70) cały czas większym prawdopodobieństwem cechuje się wariant dalszego umocnienia dolara.