Pierwsza faza odbicia zakończyła się o 10:30 na poziomie o ok. 0,5% niższym od czwartkowego zamknięcia. Tutaj wystąpiła kilkudziesięciominutowa konsolidacja, po której doszło do kontynuacji odreagowania. Tym razem zwyżka była jednak wolniejsza, a w pobliżu czwartkowego zamknięcia miała miejsce następna stabilizacja notowań. Utrzymała się ona do 14. Potem rozpoczęła się jeszcze jedna, ostatnia już fala wzrostowa. Na godzinę przed końcem sesji WIG20 zwyżkował o 0,5%, wyraźnie pozytywnie wyróżniając się na tle pozostałych indeksów Eurolandu. Względna słabość pozostałych rynków, zaczęła jednak skłaniać część inwestorów do zamknięcia pozycji w akcjach i w rezultacie tuż po rozpoczęciu handlu w USA, WIG20 nieco się cofnął. Ostatecznie sesja zakończyła się niewielkim wzrostem indeksu. Wymiana przez cały dzień była mało aktywna, a obroty wyraźnie niższe od czwartkowych. Spośród dużych spółek najlepiej zachowywały się Pekao i PKO BP - te banki wyraźnie się jednak osłabiły w końcówce czwartkowej sesji. Bardzo mocny od początku sesji był Bioton - w czwartek kurs akcji odbił od istotnego średnioterminowego poziomu wsparcia. Dobrze zachowywał się też KGHM oraz GTC, notujące historyczne maksimum. Rekordowy poziom wyznaczył też indeks branży budowlanej.

W piątek WiG20 spadł do poziomu najniższego od pięciu sesji. Indeks dotarł jednocześnie w okolice linii siedmiomiesięcznego trendu wzrostowego oraz ubiegłotygodniowej luki hossy (3336 - 3369 pkt). Test luki zakończył się pozytywnie, a na wykresie utworzyła się wysoka biała świeca. Biały korpus świecy był jednak przede wszystkim efektem zmniejszenia aktywności strony podażowej, stąd wymowa świecy co najwyżej może być tylko lekko pozytywna. Układ większości wskaźników technicznych jest raczej pozytywny, a oscylator stochastyczny jest już bliski strefy wyprzedania. Średnie kroczące od dwóch sesji utrzymują zaś średnioterminowy sygnał kupna. Zachowanie rynku w ostatnim czasie jest zbliżone do tego ze stycznia 2006 r. Wtedy po utworzeniu lokalnego szczytu pod koniec stycznia WIG20 spadł w ujęciu intraday o 7%. Przez kolejne dwa miesiące indeks poruszał się właśnie w tym 7% zakresie wahań, by w kwietniu powrócić do wzrostu. Wydaje się, że w krótkim terminie rynek może zachować się właśnie w podobny sposób, czyli wejść w konsolidację poniżej ostatniego szczytu.