Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 02.02.2007 15:03

Posłużę się po raz kolejny porównaniem. Obecna sytuacja na rynku

przypomina budowanie domku z kart. Nie wymaga to większego wysiłku, a

kolejne piętra układają się w zgrabną całość. Problem w tym, że stabilność

tej konstrukcji jest z każdym piętrem mniejsza. Inna problem to taki, że

coraz mniej trzeba, by ten domek z kart się zawalił. Im będzie wyższy, tym

Reklama
Reklama

efektowniejszy, a dla samej konstrukcji bardziej dokuczliwy będzie moment

zawalenia się.

Mamy za sobą sesję, która teoretycznie powinna być pokazem siły kupujących

po zaliczeniu rekordów hossy w dniu poprzednim. Atak podaży powinny być

dumnie odpierane przez kupujących. Zakupy powinny wydawać się

oczywistością ze względu na wspomniane rekordy. Tymczasem można odnieść

Reklama
Reklama

wrażenie, że każdy byczy punkt jest zdobyty jakimś wielkim wysiłkiem, a

ceny tylko dlatego są jeszcze tak wysoko, bo podaż ciągle ociąga się z

atakiem.

To są oczywiście moje subiektywne odczucia pojawiające się w trakcie

codziennego przyglądania się zmianom cen. Istnieje sporo powodów natury

fundamentalnej, które sprzyjają pojawieniu się spadków cen. Trzeba jednak

Reklama
Reklama

pamiętać, że czynniki fundamentalne nie są jedynymi, które wpływają na

ceny. Tu w dużej mierze decydują nastroje. Na razie nieznacznie przeważa

optymizm. Nie na tyle mocno, by pojawiło się przesilenie. Jeszcze.

Nie mam pojęcia, kiedy rynek się złamie i dojdzie do poważniejszej

korekty, ale wygląda na to, że długo na to nie trzeba będzie czekać.

Reklama
Reklama

Oczywiście ani odczucia moje, ani nikogo innego, nie mogą być podstawą do

podjęcia jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych. W końcu i ja, czy ktoś

inny, może się po prostu mylić nie zauważając jakiegoś szczegółu. Mam tą

świadomość. Zatem z pokorą z obwieszczeniem możliwości pojawienia się

poważniejszego spadku cen poczekam do chwili, gdy przebite zostaną poziomy

Reklama
Reklama

wsparcia. Na razie taka sytuacja nie miała miejsca, a więc, mimo

wątpliwości, pozostaje trzymać się długiej strony rynku. Rynek ma rację, a

więc po prostu trzeba go słuchać. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama