Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 21.02.2007 07:59

Indeksy w USA zyskały wczoraj nieco. Nie na tyle jednak dużo, by wywołać

jakiś poważniejszy ruch na początku naszych notowań. Być może zaczniemy

jakimś plusem, ale reszta sesji zależy już od naszych rodzimych nastrojów,

które, jak pokazała wczorajsza sesja, nie są najlepsze. Powody wczorajszej

zwyżki za oceanem? Dajmy spokój. Średnia przemysłowa wzrosła o 0,1%, a

Reklama
Reklama

SP500 o 0,3%. Taki ruch może wywołać wszystko. Nie ma w tym nic

nadzwyczajnego i szukanie w takiej sytuacji powodów mija się z celem.

Zakres wahań mieścił się w przedziale zwykłych szumów.

Nie należy przykładać zbyt wielkiej wagi do tego wzrostu także z powodu

dzisiejszej publikacji. Jak wiadomo, dziś o 14:30 pojawi informacja o

wielkości inflacji w USA w styczniu 2007 r. To teraz najważniejsze dane

Reklama
Reklama

makro. Nawet raport o stanie rynku pracy nie skupia na sobie aż takiej

uwagi. Jest to o tyle ciekawe, że przecież chyba każdy zdaje sobie sprawę

z ułomności jakimi charakteryzuje się wskaźnik CPI. Właśnie w związku z

tymi ułomnościami istotność CPI dla polityki pieniężnej jest mniejsza niż

innych miar zmian cen. Oczywiście jest to jakaś informacja, ale jej

znaczenie jest mniejsze niż pozostałych obserwowanych miar inflacji.

Reklama
Reklama

My także pewnie będziemy czekać na CPI. Jak cały świat. Dla nas jednak nie

jest ważny tylko CPI, ale także bliskość wsparcia w postaci dołka z 26

stycznia br. Dziś może dojść do testu tego poziomu. Jest to pierwszy ważny

poziom wsparcia i jego przełamanie może być ważnym wydarzeniem na rynku.

Trzeba się więc liczyć z możliwością większej aktywności popytu w celu

Reklama
Reklama

obrony. Może być ciekawie. Oby było. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama