Głód sukcesu czy brak apetytu na podejmowanie ryzyka, jak najniższe koszty dla klientów czy ich kompleksowa obsługa, pogoń za modnymi rozwiązaniami z zagranicy czy długoterminowe inwestycje z myślą o emeryturze – to pytania, które dziś nasuwają się, gdy mowa o perspektywach branży maklerskiej w Polsce. Warto jednak, aby kwestie te nie przysłoniły nadrzędnego celu działalności firm inwestycyjnych, jakim jest budowa wieloletnich relacji z klientem oraz wspieranie rozwoju rynku kapitałowego, tak ważnego dla gospodarki. Teza ta wybrzmiała podczas finałowej debaty konferencji Izby Domów Maklerskich, a przyczynkiem do dyskusji było badanie firmy Accenture Polska „Barometr nastrojów w branży inwestycyjnej”.
Główne ograniczenia
Czy polskim biurom maklerskim brakuje dziś odwagi do zmian i „głodu sukcesu”, który cechuje zagraniczne platformy inwestycyjne? Czy jest to wyłącznie kwestia krępujących regulacji, czy raczej naturalnego braku apetytu na ryzyko i przywiązania do utartych schematów działania? I czy warto poświęcać tym zagadnieniom tak wiele uwagi, skoro głównym celem działalności firm inwestycyjnych powinien być rozwój rynku kapitałowego służącego gospodarce? To pytania, które stały się punktem wyjścia do dyskusji podczas debaty przedstawicieli branży inwestycyjnej.
W krajowym środowisku maklerskim ścierają się dwa podejścia dotyczące przyszłości rynku – tradycyjny model oparty na instytucjach finansowych skupionych wokół banków oraz dynamicznie rozwijające się platformy oferujące szybki, uproszczony dostęp nawet do skomplikowanych instrumentów finansowych, często w mniejszym stopniu przejmujące się regulacjami. Część uczestników debaty wskazywała, że polskie biura maklerskie działają w znacznie bardziej wymagającym otoczeniu regulacyjnym niż wielu zagranicznych konkurentów, co nieco wiąże im ręce przy oferowaniu bardziej ryzykownych rozwiązań. Co więcej, bankowi brokerzy wcale nie są przekonani do tego, że to, czego najbardziej potrzebują dziś polscy inwestorzy, to nowoczesna platforma. Zwracają przy tym uwagę na rozkład przychodów, które w przypadku instytucji działających w bardziej tradycyjnym modelu są znacznie niższe niż tych, które oferują np. kontrakty CFD.
Czytaj więcej
Wybuch wojny na Bliskim Wschodzie sprawił, że nastroje na rynkach uległy pogorszeniu. Czy to prze...
– Polskie biura maklerskie często boją się wychodzić poza utarte schematy. Mamy bardzo szczegółowe regulacje, takie jak MiFID II, które wymagają długich ankiet i rozbudowanych procedur. Sam proces otwierania rachunku potrafi trwać godzinę albo dłużej. Tymczasem zagraniczne platformy podchodzą do tego znacznie prościej i mniej obawiają się reakcji nadzorcy – zauważyła Iwona Ustach, wiceprezes Noble Securities.