Reklama

W rozdarciu między zagraniczną konkurencją, a lokalnymi potrzebami

Konkurencja kosztami i nowoczesnymi rozwiązaniami między brokerami przysłoniła główny cel działalności maklerskiej, którym jest rozwój rynku kapitałowego – stwierdzili uczestnicy debaty szefów firm inwestycyjnych, która odbyła się w ramach konferencji IDM. Strategicznym partnerem medialnym konferencji były „Parkiet” i „Rzeczpospolita.

Publikacja: 16.03.2026 06:00

Uczestnicy finałowej debaty podczas 26. konferencji Izby Domów Maklerskich. Od lewej: Przemysław Tyc

Uczestnicy finałowej debaty podczas 26. konferencji Izby Domów Maklerskich. Od lewej: Przemysław Tychmanowicz („Parkiet), Omar Arnaout (XTB), Kamil Kalemba (Santander BM), Daniel Lipnicki (DI Xelion), Samer Masri (BM PKO BP), Radosław Olszewski (DM BOŚ), Maksymilian Skolik (BM mBanku), Bartosz Świdziński (Erste Securities), Iwona Ustach (Noble Securities), Marcin Wlazło (BM Pekao) oraz Tomasz Bilczyński (Accenture).

Foto: Fot. mpr

Głód sukcesu czy brak apetytu na podejmowanie ryzyka, jak najniższe koszty dla klientów czy ich kompleksowa obsługa, pogoń za modnymi rozwiązaniami z zagranicy czy długoterminowe inwestycje z myślą o emeryturze – to pytania, które dziś nasuwają się, gdy mowa o perspektywach branży maklerskiej w Polsce. Warto jednak, aby kwestie te nie przysłoniły nadrzędnego celu działalności firm inwestycyjnych, jakim jest budowa wieloletnich relacji z klientem oraz wspieranie rozwoju rynku kapitałowego, tak ważnego dla gospodarki. Teza ta wybrzmiała podczas finałowej debaty konferencji Izby Domów Maklerskich, a przyczynkiem do dyskusji było badanie firmy Accenture Polska „Barometr nastrojów w branży inwestycyjnej”.

Główne ograniczenia

Czy polskim biurom maklerskim brakuje dziś odwagi do zmian i „głodu sukcesu”, który cechuje zagraniczne platformy inwestycyjne? Czy jest to wyłącznie kwestia krępujących regulacji, czy raczej naturalnego braku apetytu na ryzyko i przywiązania do utartych schematów działania? I czy warto poświęcać tym zagadnieniom tak wiele uwagi, skoro głównym celem działalności firm inwestycyjnych powinien być rozwój rynku kapitałowego służącego gospodarce? To pytania, które stały się punktem wyjścia do dyskusji podczas debaty przedstawicieli branży inwestycyjnej.

W krajowym środowisku maklerskim ścierają się dwa podejścia dotyczące przyszłości rynku – tradycyjny model oparty na instytucjach finansowych skupionych wokół banków oraz dynamicznie rozwijające się platformy oferujące szybki, uproszczony dostęp nawet do skomplikowanych instrumentów finansowych, często w mniejszym stopniu przejmujące się regulacjami. Część uczestników debaty wskazywała, że polskie biura maklerskie działają w znacznie bardziej wymagającym otoczeniu regulacyjnym niż wielu zagranicznych konkurentów, co nieco wiąże im ręce przy oferowaniu bardziej ryzykownych rozwiązań. Co więcej, bankowi brokerzy wcale nie są przekonani do tego, że to, czego najbardziej potrzebują dziś polscy inwestorzy, to nowoczesna platforma. Zwracają przy tym uwagę na rozkład przychodów, które w przypadku instytucji działających w bardziej tradycyjnym modelu są znacznie niższe niż tych, które oferują np. kontrakty CFD.

Czytaj więcej

Spadki na giełdzie nie zwiastują problemów na rynku transakcji na ten moment

– Polskie biura maklerskie często boją się wychodzić poza utarte schematy. Mamy bardzo szczegółowe regulacje, takie jak MiFID II, które wymagają długich ankiet i rozbudowanych procedur. Sam proces otwierania rachunku potrafi trwać godzinę albo dłużej. Tymczasem zagraniczne platformy podchodzą do tego znacznie prościej i mniej obawiają się reakcji nadzorcy – zauważyła Iwona Ustach, wiceprezes Noble Securities.

Reklama
Reklama

Z takim ujęciem tematu nie zgodził się Omar Arnaout, prezes XTB, który zwracał uwagę, że choć asymetria regulacyjna rzeczywiście istnieje, nie może być jedynym wyjaśnieniem różnic w dynamice rozwoju firm inwestycyjnych. – Część ograniczeń wynika z regulacji – to prawda. Ale te bariery są też w nas. Pojawiły się platformy takie jak Robinhood, Trade Republic czy Revolut i wystarczyło je skopiować, zrobić podobną usługę szybciej i lepiej. Pytanie brzmi: ile domów maklerskich w Polsce naprawdę chce zmienić swoje podejście? – zastanawiał się Omar Arnaout.

Według prezesa XTB dyskusja o potrzebie transformacji technologicznej nie jest dziś ideą nową, lecz koniecznością wynikającą ze zmian zachodzących na globalnym rynku usług finansowych. Rozwój prostych w obsłudze aplikacji inwestycyjnych sprawił, że dla wielu klientów platforma technologiczna staje się pierwszym punktem kontaktu z rynkiem kapitałowym.

Jednocześnie część uczestników debaty podkreślała, że sprowadzanie roli instytucji inwestycyjnych wyłącznie do kwestii platformy transakcyjnej czy wysokości prowizji jest poważnym uproszczeniem. – Sprowadzanie naszej roli do pytania o to, jaką platformę otworzyć i jaką prowizję zaoferować, jest zbyt płytkim podejściem. Obsługujemy instytucje, korporacje, fundacje rodzinne, pomagamy polskim spółkom wychodzić za granicę. Mamy ogrom pracy w kontekście budowy unii rynków kapitałowych. Nasza rola w gospodarce jest znacznie szersza – podkreślał Samer Masri, dyrektor BM PKO BP.

Masri zwracał uwagę, że tradycyjne instytucje maklerskie pełnią ważną funkcję infrastrukturalną – nie tylko obsługują inwestorów indywidualnych, lecz także wspierają przedsiębiorstwa w pozyskiwaniu kapitału, promują polskie spółki na rynkach zagranicznych oraz uczestniczą w budowie europejskiego rynku finansowego. Również przedstawiciele innych bankowych biur maklerskich wskazywali, że ich działalność należy analizować w szerszym kontekście całych grup kapitałowych, w ramach których funkcjonują. Podkreślali też rolę takich produktów jak OKI, które rzeczywiście mogą przyczynić się do budowy siły całego rynku kapitałowego.

– Biuro maklerskie będące częścią banku działa w zupełnie innym modelu ryzyka niż wyspecjalizowana platforma inwestycyjna. W przypadku banków wszelkie ryzyka działalności maklerskiej przenoszą się na całą instytucję. Tymczasem przychody z działalności maklerskiej stanowią zwykle tylko 1–2 proc. przychodów grupy. To naturalnie wpływa na apetyt na ryzyko i tempo zmian – tłumaczył Maksymilian Skolik, dyrektor BM mBanku.

Czytaj więcej

Marcin Wlazło, BM Pekao: Wokół giełdy zaczyna budować się pozytywne nastawienie
Reklama
Reklama

Jaka jest rola maklerów?

Radosław Olszewski, prezes DM BOŚ, mówił o tym, czemu służy rynek kapitałowy i jaką rolę powinien odgrywać w gospodarce. Jak zauważył, łączne przychody z obrotów na GPW w ubiegłym roku sięgnęły około 0,4 mld zł, podczas gdy przychody XTB z instrumentów CFD wyniosły około 2 mld zł, z czego połowa pochodziła z Polski. W praktyce oznacza to, że około 1 mld zł wypływa z gospodarki, nie wspierając ani rynku kapitałowego, ani realnej gospodarki. – To, że przy tak różnych modelach działalności nie odbiegamy technologicznie od platform, jest sukcesem– stwierdził.

Zdaniem części panelistów różnice w modelu biznesowym tłumaczą także tempo zmian technologicznych. Platformy inwestycyjne działające wyłącznie w obszarze usług inwestycyjnych mogą szybciej podejmować decyzje i inwestować w rozwój technologii, podczas gdy bankowe biura maklerskie funkcjonują w bardziej złożonym systemie zarządzania ryzykiem. Kamil Kalemba, dyrektor BM Santander BP, zwracał uwagę, że klient w pierwszej kolejności nie potrzebuje samej platformy, lecz kompleksowej obsługi i opieki.

Zdaniem panelistów koncentracja na wyglądzie aplikacji inwestycyjnych przesłania szerszy kontekst funkcjonowania rynku kapitałowego. Uczestnicy debaty podkreślali, że podstawową rolą rynku finansowego jest wspieranie rozwoju gospodarki poprzez efektywne kierowanie kapitału do przedsiębiorstw. – Skupiamy się dziś na wyglądzie platform tradingowych, a powinniśmy rozmawiać o tym, jak rynek kapitałowy wspiera rozwój gospodarki. Bez instytucji maklerskich nie byłoby tego rynku w obecnej formie – mówili.

Paneliści zgodzili się jednak, że zmiany technologiczne są nieuniknione. Coraz więcej inwestorów oczekuje szybkiego dostępu do rynku, prostych narzędzi inwestycyjnych oraz niskich kosztów transakcyjnych. W tej sytuacji presja konkurencyjna międzynarodowych platform będzie rosnąć. Jednocześnie podkreślano, że tradycyjne instytucje maklerskie dysponują istotnymi przewagami – rozbudowaną ofertą produktów, zapleczem analitycznym oraz doświadczeniem w obsłudze klientów instytucjonalnych i korporacyjnych. Ich rola w rozwoju rynku kapitałowego wykracza więc daleko poza samą obsługę transakcji inwestorów indywidualnych.

Przyszłość branży maklerskiej w Polsce będzie prawdopodobnie wynikiem połączenia obu modeli. Z jednej strony konieczne będzie dalsze przyspieszenie transformacji technologicznej i dostosowanie oferty do oczekiwań nowego pokolenia inwestorów. Z drugiej – utrzymanie szerokiej roli instytucji finansowych jako elementu infrastruktury rynku kapitałowego. Jak podkreślali uczestnicy panelu, kluczowym celem pozostaje budowa silnego rynku kapitałowego, który będzie skutecznie wspierał rozwój przedsiębiorstw i gospodarki. Aby tak się stało, potrzebna jest zarówno innowacyjność nowych platform, jak i doświadczenie tradycyjnych instytucji maklerskich.

Materiał powstał we współpracy z firmą Accenture

Inwestycje
Spadki na giełdzie nie zwiastują problemów na rynku transakcji na ten moment
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Inwestycje
Marcin Wlazło, BM Pekao: Wokół giełdy zaczyna budować się pozytywne nastawienie
Inwestycje
Mikołaj Raczyński, PFR - Giełda tak, ale to jedna z opcji dla naszych inwestycji
Materiał Promocyjny
Partnerstwo na rzecz życzliwości – wspólne działanie ponad branżami
Inwestycje
Odwrót od akcji i obligacji. W cenie jest ropa i dolar
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online? Rozwijaj logistykę z Abonamentem dla firm na paczki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama