Średnie zarobki osób z wykształceniem podstawowym i zawodowym nie przekraczają przeciętnej płacy w Polsce, czyli 2,1 tys. zł brutto. Przy czym połowa osób po "zawodówce" nie zarabia więcej niż 1500 zł. Wynagrodzenie niższe niż średnia krajowa otrzymują także ci, którzy zakończyli swoją edukację na maturze w "ogólniaku".
Warto się obronić
Z badania wynika, że średnie dochody magistra to 3,5 tys. zł. Ukończenie wyższej uczelni daje więc o ok. 65% wyższe zarobki niż ukończenie liceum ogólnokształcącego.
Osoby z niepełnym wyższym wykształceniem mogą liczyć na płacę niewiele wyższą od osób legitymujących się licencjatem. Średnie miesięczne wynagrodzenie osób z wykształceniem niepełnym wyższym jest o ponad 700 zł niższe niż płace ich kolegów, którzy studia pomyślnie ukończyli. Tym, którzy uważają napisanie magisterki (i jej obronę) za dodatkowe obciążenie czy przykrą konieczność, warto uzmysłowić, że wysiłek z tym związany jest wart właśnie 700 zł miesięcznie przyszłych zarobków.
Podyplomowe w cenie
Początek lat dziewięćdziesiątych dla wielu absolwentów uczelni wyższych był okresem istnego eldorado na rynku pracy. Mogli wybierać spośród czekających na nich dobrze płatnych ofert. W dzisiejszych czasach o szczęściu mówią ci, którym udało się zdobyć jakąkolwiek pracę tuż po studiach. Na pewno szansą na znalezienie atrakcyjnej finansowo posady jest podnoszenie swoich kwalifikacji.
Ukończenie studiów podyplomowych daje średnio 500 zł więcej miesięcznej pensji niż tytuł magistra. Natomiast osoba, która może poszczycić się tytułem MBA, zarabia przeszło 2,5 raza więcej od absolwentów wyższych uczelni bez dodatkowych kwalifikacji. Przy czym co czwarty pracownik z tytułem MBA zarabia ponad 12 tys. zł. Dla porównania, tylko co czwarty magister otrzymuje wynagrodzenie wyższe niż 4 tys. zł, a aż połowa osób z wyższym wykształceniem musi się zadowolić płacą mniejszą niż 2,5 tys. zł.
Wykształcenie - inwestycja długoletnia
Wyższe wykształcenie nie jest gwarancją zdobycia dobrze płatnej pracy. Sytuacja świeżo upieczonego magistra nie wygląda zbyt optymistycznie. Wyższe kwalifikacje stwarzają mu jednak szanse na otrzymywanie lepszych zarobków w przyszłości.
O ile 25-latek po studiach może liczyć tylko na około 200 zł więcej niż jego rówieśnik po szkole średniej, to w wieku 30 lat ten sam magister będzie zarabiał już ponad 1,5 tys. zł więcej niż rówieśnicy po "ogólniaku". 10 lat później jego zarobki będą już ponaddwukrotnie wyższe od wynagrodzeń osób, które nie zdecydowały się na studiowanie. Dla porównania, osoba po "zawodówce" zarabia w wieku 40 lat tylko ok. 200-300 zł więcej niż 25-latek po tej samej szkole. Można zatem pokusić się o stwierdzenie, że im wyższe wykształcenie, tym bardziej satysfakcjonujący wzrost wynagrodzenia z biegiem lat.