Indywidualne konto emerytalne w rachunku maklerskim to jeden z najlepszych sposobów oszczędzania w długim terminie. Nie tylko pozwala uniknąć podatku od zysków kapitałowych (pod warunkiem, że inwestycje utrzymamy aż do emerytury), ale charakteryzuje się też niskimi kosztami i szeroką paletą instrumentów finansowych.
Zanim jednak zdecydujemy się na taką formę inwestycji, musimy ocenić, czy mamy odpowiednią wiedzę, żeby samodzielnie inwestować. Lokowanie pieniędzy w instrumentach, których działania nie rozumiemy, jest bardzo ryzykowne. Dlatego IKE maklerskie to propozycja dla osób, które mają już pewne doświadczenie na rynku kapitałowym.
Poprzez IKE w rachunku maklerskim możemy inwestować w akcje, obligacje czy certyfikaty strukturyzowane odzwierciedlające zachowanie kursów m. in. surowców czy walut.
– IKE maklerskie to w pełni funkcjonalny rachunek maklerski z tą różnicą, że nie ma możliwości kredytowania inwestycji, brak jest odroczonych płatności oraz nie można inwestować w instrumenty pochodne – wyjaśnia Paweł Florczak, dyrektor Centralnego Biura Obsługi Klienta w DI BRE.
Wybieraj spółki o dobrych fundamentach
Aby oszczędzanie było efektywne, powinniśmy trzymać się kilku ważnych zasad. Przede wszystkim trzeba dopasować skład portfela do naszego wieku oraz skłonności do ryzyka. Jeśli planujemy długo oszczędzać, jesteśmy młodzi i nie obawiamy się strat w pewnych okresach, to możemy postawić głównie na akcje.
Analitycy radzą wybierać walory firm o dobrych fundamentach, które regularnie poprawiają swoje wyniki finansowe. Istotnym komponentem takiego długoterminowego portfela mogą być spółki dywidendowe, ponieważ wypłacony na IKE zysk ze spółki nie zostanie pomniejszony o 19-proc. podatek.
Nie warto ryzykować i kupować udziałów w spółkach, które źle rokują na przyszłość, ale w krótkim terminie mogą przynieść bardzo wysokie spekulacyjne zyski. Z założenia inwestowanie w ramach IKE powinno być ostrożniejsze. Trzeba pamiętać, że jeśli odnotujemy dużą stratę, to nie mamy możliwości dopłaty środków powyżej regulaminowego limitu, który w tym roku wynosi 10 578 zł. Dlatego eksperci uważają, że warto część portfela zainwestować w obligacje, które regularnie będą przynosić stały dochód. Powinny one stanowić co najmniej 10 proc. środków zgromadzonych na IKE. Jeśli należymy do ostrożnych inwestorów, to udział obligacji może sięgać nawet 90 proc.
Do wyboru mamy obligacje skarbowe, samorządowe, a także korporacyjne. Jednak inwestując w papiery dłużne firm, najlepiej postawić na takie spółki, które są w dobrej kondycji finansowej, np. duże banki. Ewentualna strata na obligacjach firmy, która ogłosi upadłość i jest niewypłacalna, może być bardzo wysoka – w skrajnych przypadkach można nie odzyskać kapitału zainwestowanego w jej papiery.
Inwestuj systematycznie
Eksperci zwracają uwagę, że dobrą długoterminową strategią jest regularne dokupywanie akcji do portfela, np. raz na kwartał czy nawet co miesiąc. Postępując w ten sposób uśredniamy ceny walorów. Dzięki temu unikniemy zakupów akcji po zbyt wysokich cenach. Z takimi skrajnie przewartościowanymi akcjami mieliśmy do czynienia w połowie 2007 roku. Obecnie akcje są stosunkowo tanie.
Najczęściej osoby, które mają IKE w rachunku maklerskim, wpłacają na konto cały limit dopiero w grudniu. Nie jest to najlepsze rozwiązanie, ponieważ z reguły pod koniec roku na giełdach trwa tzw. Rajd św. Mikołaja, czyli silny wzrost cen akcji. Dlatego inwestując w grudniu ryzykujemy tym, że akcje kupimy po zawyżonych cenach. Lepszym rozwiązaniem jest częstsze dokupywanie akcji w ciągu całego roku.
Bardziej doświadczeni inwestorzy mogą wybrać strategię opartą na cyklu hossa-bessa. Zakładając, że hossa trwa średnio ponad dwa i pół roku, a bessa około roku, mogą oni aktywnie dostosowywać skład portfela do sytuacji panującej na rynku i kiedy minie rok od rozpoczęcia bessy – zwiększać udział akcji w portfelu, natomiast jeśli zwyżki na giełdach trwają ponad dwa i pół roku – stopniowo redukować zaangażowanie w instrumenty udziałowe.
IKE i IKZE: różna konstrukcja, ten sam cel
Indywidualne Konto Emerytalne oraz Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego to produkty, które służą do dobrowolnego gromadzenia środków na emeryturę, a zarazem pozwalają uzyskać korzyści podatkowe. Osoba oszczędzająca na IKE nie zapłaci 19 proc. podatku od zysków kapitałowych pod warunkiem, że środki z konta wycofa dopiero po 60. roku życia. Limit wpłat na IKE jest ustalany kwotowo jako trzykrotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej. W tym roku jest 10 578 zł, a w 2013 – 11 139 zł. Na IKZE maksymalna wpłata to 4 proc. podstawy wymiaru składki na ubezpieczenie emerytalne za ubiegły rok, ale nie może przekroczyć w 2012 roku 4,03 tys. zł. Wpłaty na IKZE można odpisać od podstawy opodatkowania, ale trzeba liczyć się z tym, że na zakończenie inwestycji zapłacimy podatek dochodowy. Natomiast uzyskujemy zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych.
Warto założyć IKE lub IKZE w biurze maklerskim. Powód? Niskie koszty obsługi rachunku inwestycyjnego
IKE oferuje siedem biur maklerskich, natomiast IKZE tylko trzy (BM BDM, DM BOŚ oraz DM Banku BPS). Opłaty i prowizje dla IKZE w tych firmach są takie same jak dla IKE.
IKE lub IKZE w rachunku maklerskim można założyć przez Internet, ale zawsze trzeba podpisać umowę w oddziale domu maklerskiego albo korzystając z usług kuriera. Należy też złożyć oświadczenie, że nie mamy innego IKE, np. w innym biurze maklerskim, Towarzystwie Funduszy Inwestycyjnych, firmie ubezpieczeniowej czy banku. Gdy chcemy zmienić rodzaj IKE, musimy przenieść środki (transfer) np. z IKE w biurze maklerskim na IKE w funduszu inwestycyjnym lub w banku.
Od zakupu papierów wartościowych biuro maklerskie pobiera prowizję, z reguły taką samą jak w przypadku zwykłego rachunku maklerskiego. Prowizje od zleceń składanych przez Internet nie są wysokie. Dla akcji wynoszą one 0,38 proc. lub 0,39 proc. wartości transakcji.
Natomiast przy zakupie obligacji - 0,19 proc. lub 0,2 proc. Prowizja zarówno od akcji, jak i obligacji nie może być mniejsza niż 2,50 zł – 5,95 zł (w zależności od biura).
Domy maklerskie często zwalniają posiadaczy kont emerytalnych z rocznych opłat za prowadzenie rachunku. Natomiast BM Banku DnB Nord i DM BZ WBK zwalniają z niej tylko tych klientów, którzy mają już w tych biurach inny rachunek maklerski. Jeśli przed upływem 12 miesięcy od podpisania umowy na prowadzenie IKE będziemy chcieli przenieść środki na inne IKE lub podjąć je, w większości firm zapłacimy 150 zł, a w DI BRE nawet 500 zł. W DnB Nord pieniądze przetransferujemy bez opłat. Po roku kosztów w takiej sytuacji już nie ma lub są niższe. Jeśli mamy indywidualne konto emerytalne w TFI czy firmie ubezpieczeniowej, możemy przetransferować środki na IKE w biurze maklerskim tylko w postaci gotówki.
Opinia
Ważna jest odpowiednia selekcja spółek - Łukasz Bugaj, analityk DM BOŚ
Zakładając, że na IKE lub IKZE w rachunku maklerskim rzeczywiście zamierzamy oszczędzać na emeryturę, a nie tylko odroczyć termin zapłaty podatku, dobrze jest ustalić strategię, która będzie odpowiednia w długim horyzoncie. Oczywiście zawsze należy ją dopasować do indywidualnej sytuacji danego inwestora, ale generalizując – w takim portfelu powinny przeważać akcje. Bardzo ważna jest tu selekcja spółek. Najlepiej, aby część akcyjną portfela podzielić na: stabilne spółki dywidendowe, firmy wzrostowe oraz spółki niedoszacowane na tle sektora. Spośród firm dywidendowych warto zwrócić uwagę na takie, które ostatnio poprawiały wyniki, a kurs ich akcji zachowywał się stabilnie. Przykładem są np. Bogdanka czy Bank Handlowy. W drugiej części portfela powinny znaleźć się firmy ze wzrostowych sektorów, które są dobrze zarządzane i mają produkt, który hipotetycznie ma świetlaną przyszłość. Obecnie do takich spółek można zaliczyć Integer.pl czy Cormay'a. Warto też zwrócić uwagę na spółki, które są znacznie niedoszacowane na tle sektora. Aktualnie takim przykładem jest niedawny debiutant ZE PAK, który wyceniany jest z niemałym dyskontem. Inwestując w ramach IKE najlepiej unikać spółek z problemami, których ceny akcji znajdują się w trendzie spadkowym, oraz takich, które ogłosiły upadłość. Za kilka lat takich firm może już nie być na rynku. A w przypadku długiego horyzontu nie warto narażać swojego portfela na zbyt wysokie ryzyko. Inwestując w długim terminie lepiej raz na jakiś czas monitorować efekty swojej strategii i ewentualnie ją korygować np. raz w miesiącu, niż codzienne sprawdzać kursy akcji i podejmować działania pod wpływem emocji. Warto również systematycznie inwestować dokupując akcji, np. co miesiąc, albo raz na kwartał. Badania pokazują, że taka strategia sprawdza się w długim terminie.