Lubelski producent obuwia BHP Protektor, na którego zadłużenie zwracał uwagę audytor, szykuje się do emisji nowych akcji. W ten sposób spółka drugi raz spróbuje sięgnąć do kieszeni akcjonariuszy. Uchwałę w tej sprawie akcjonariusze mają podjąć jeszcze w tym miesiącu. Na tym samym posiedzeniu zagłosują w sprawie absolutorium dla byłego prezesa – Tomasza Malickiego. Rada nadzorcza uważa, że na nie nie zasłużył.
Akcjonariusz chce emisji
Piotr Szostak, jeden z wiodących akcjonariuszy producenta obuwia specjalistycznego Protektor (ma 11 proc. akcji spółki i należy do porozumienia dysponującego większym pakietem), najwyraźniej uważa, że firma spółka potrzebuje wsparcia finansowego. Zaproponował, aby przeprowadziła emisję nowych akcji z wyłączeniem prawa poboru.
Zarząd Protektora, którym kieruje obecnie Piotr Chełmiński, dołączył stosowny projekt uchwały w tej sprawie do porządku obrad zwołanego na 26 czerwca walnego zgromadzenia. Akcje serii E w liczbie do 3,8 mln mają być skierowane do maksymalnie 149 akcjonariuszy, w tym z pierwszeństwem dla posiadających walory 10 czerwca, w dniu rejestracji na zgromadzenie.
Co ciekawe, cenę emisyjną akcji ustalić ma rada nadzorcza Protektora, a nie zarząd. Projekt uchwały na WZA mówi, że cena będzie mogła być niższa maksymalnie o 10 proc. od średniej arytmetycznej kursów zamknięcia 14 sesji poprzedzających uchwałę rady w tej sprawie.
Zarząd Protektora poparł projekt uchwały o emisji przedstawiony przez akcjonariusza.
Tłumaczy, że dokapitalizowanie w tej formie to „stanowi skuteczny sposób uzyskania dodatkowego finansowania”, „wzmacniającego poziom płynności spółki i grupy”, co z kolei pozwoli na „realizację niezbędnych inwestycji w obszarze rozwoju nowych produktów pod marką Abeba, rebranding wybranych modeli marek Protektor i Grom oraz rozwój struktur sprzedaży w Niemczech i krajach ościennych”. Zarząd widzi też potrzebę wzmocnienia struktury kapitałowej spółki i grupy w celu poprawy jej konkurencyjności zarówno na rynku krajowym, jak również kluczowych rynkach eksportowych, w tym głównie w Niemczech. „W ocenie zarządu spółki dokapitalizowanie spółki wpłynie także pozytywnie na ocenę spółki i Grupy przez banki finansujące działalność spółki i grupy” - podano.
Drugie podejście Protektora
Protektor chciał przeprowadzić podobną emisję w 2022 roku. Także wówczas mowa była o maksymalnie 3,8 mln akcji (ale serii G). Jako powód były już prezes Tomasz Malicki podał chęć zabezpieczenia firmy na wypadek wymuszonego wojną w Ukrainie zatrzymania produkcji w Mołdawii. Planowano zduplikowanie oprzyrządowania do produkcji znajdujące się w tamtejszej fabryce Rida.
Produkcja obuwia wytwarzanego w Ridzie miała zostać uruchomiona „w innym zakładzie produkcyjnym zlokalizowanym w bezpiecznym regionie”. Na duplikację Protektor dawał sobie wtedy około roku.
Zarząd pod kierunkiem Malickiego oceniał, że prace nad duplikacją powinny ruszyć szybko z uwagi na „nieprzewidywalne zdarzenia związane z toczącą się wojną na Ukrainie”.
„Nieprzewidywalność sytuacji wojennej może w skrajnym przypadku doprowadzić do czasowego zablokowania lub całkowitego zatrzymania możliwości produkcji oraz przesyłania towarów do strefy EU" – podano wtedy, uzasadniając potrzebę emisji.
Wskazywano również, że najlepszym z możliwych scenariuszy jest zwiększenie potencjału produkcyjnego zakładu w Lublinie. „W krótkim terminie będzie wymagało to dodatkowych nakładów, które zgodnie z wstępnymi szacunkami zarządu zwrócą się na przestrzeni 3-4 lat" – podano.
Walne zgromadzenie nie uchwaliło jednak wówczas emisji. Od podjęcia uchwały odstąpiono. Nie podano dlaczego.
Rada nadzorcza: prezes był niegospodarny
Pod koniec ub.r. rada nadzorcza Protektora odwołała z funkcji Tomasza Malickiego, a powołała na jego miejsce Piotra Chełmińskiego. Jak do tej pory nie udało nam się porozmawiać z nowym szefem spółki.
Emisja akcji będzie jednym z dwóch interesujących punktów obrad właścicieli Protektora. Rada nadzorcza zarekomendowała bowiem, aby nie udzielali absolutorium byłemu prezesowi.
Rada, której szefem jest obecnie Andrzej Kasperek, tłumaczy, że w 2023 r. po raz kolejny nie został zrealizowany budżet grupy kapitałowej, do czego według rady „w sposób istotny przyczynił się sposób zarządzania spółką i grupą przez byłego prezesa zarządu spółki Tomasza Malickiego”.
„W szczególności niepowodzeniem z punktu widzenia rentowności dla spółki zakończyły się zarówno projekt pn. „Inteligentne Obuwie”, jak i działalność polegająca na produkcji masek ochronnych. Skutkowało to koniecznością utworzenia przez spółkę odpisów aktualizujących na kwotę ponad 4 mln zł)” – wylicza rada.
Nadzorcy uważają też, że wyniki spółki i grupy są niezadowalające i istotnie niższe od zakładanych (w szczególności w zakresie wyniku spółki jak i wskaźnika EBITDA). „W związku z powyższym podejmowane przez byłego prezesa zarządu spółki działania w roku obrotowym 2023 budzą w ocenie rady nadzorczej wątpliwości pod kątem gospodarności, celowości jak i staranności” – dodano.
Tomasz Malicki przekazał nam, że całkowicie nie zgadza się z przedstawionym uzasadnieniem rady. W jego ocenie nie ma ono oparcia w faktach. Menedżer nie zdecydował jeszcze, czy będzie zaprezentuje swoje stanowisko na zgromadzeniu.
Tomasz Malicki był prezesem Protektora w latach 2019-2023. Został odwołany pod koniec ubiegłego roku. W czasie obejmującym okres pandemii, czy wojny o Ukrainę, kurs akcji spółki spadł o ponad 50 proc. do około 1,7 zł. 2023 r. grupa zakończyła 100 mln zł przychodu (bez zmian rok do roku) i 7 mln zł straty netto.
Według analiz prawnych brak absolutorium może być podstawą dla spółki by nie wypłacić menedżerowi wynagrodzenia lub dochodzić odszkodowania na drodze cywilno-prawnej.