Jest nim firma Ernst & Young. Tego właśnie audytora domagali się inwestorzy finansowi, mający wątpliwości wobec danych przedstawionych w prospekcie emisyjnym Solaru.
– Złożenie do sądu skargi nie wstrzymuje audytu prowadzonego przez E&Y, ani nie zwalnia spółki z obowiązku przekazywania informacji biegłemu rewidentowi – podkreśla Maciej Krzysztoszek z działu prasowego KNF
– Audyt E&Y w naszej spółce rozpoczął się w pierwszej połowie maja. Jesteśmy w stałym kontakcie z audytorem – zapewnia zarząd Solaru.
W firmie równolegle toczą się dwa audyty. Zanim KNF zleciła E&Y zbadanie ksiąg spółki, NWZA powołało do tego samego zadania firmę Grant Thornton Frąckowiak. Audyt trwa od lutego. Maciej Krzysztoszek dodaje, że KNF jest w stałym kontakcie nadzorczym ze spółką w sprawie obu audytów.
Czemu zarząd Solaru zdecydował się na zaskarżenie decyzji KNF? – Postępując zgodnie z literą prawa i wykonując swoje obowiązki wyraziliśmy w ten sposób nasze wątpliwości co do trybu i zasadności powołania kolejnego biegłego w sytuacji, kiedy w spółce jest już przeprowadzany audyt przez firmę Grand Thorton Frąckowiak oraz faktu nieuwzględnienia przez KNF powołania tego audytora przez styczniowe NWZ i zlecenia mu czynności w zakresie identycznym jak badanie zlecone przez KNF firmie E&Y – twierdzi zarząd poznańskiej spółki.
Kierownictwo zapewnia, że jego działania nie mają na celu blokowania audytu zleconego przez KNF, a jedynie zbadanie zasadności podejmowanych przez regulatora czynności.
Jeszcze w tym miesiącu swoje badanie powinien zakończyć Grant Thornton Frąckowiak. – Wyniki audytu prowadzonego przez tę firmę Solar powinien przeanalizować pod kątem zawarcia w nich informacji poufnych. Jeśli takie występują, spółka powinna je niezwłocznie podać do publicznej wiadomości – przypomina Krzysztoszek.
Od debiutu Solaru na GPW w kwietniu 2012 r. akcje spółki potaniały o ponad 60 proc.