Chociaż inwestorzy zawsze ostrożnie podchodzili do możliwości wywiązania się przez TP SA z obietnic wzrostu zysków, to od pierwszej oferty publicznej spółka ta osiągnęła niemal każdy z przyjętych celów finansowych i operacyjnych ? twierdzi Schroder Salomon Smith Barney.
Korekta notowań spółek łącznościowych w makroregionie rynków nowych Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki zaszła za daleko ? stwierdzają analitycy Schroders Salomon Smith Barney. Sądzą oni, że rynki kapitału akcyjnego zbyt wolno uznają fakt, że ich parametry fundamentalne są o wiele zdrowsze, niż wynikałoby to z nastroju inwestorów i notowań. Za takie zdrowe spółki, które mogą zaoferować inwestorom zarówno dobrą cenę, jak i wzrost zysków, uważają oni zarówno TP SA, jak i jej węgierski odpowiednik MATAV.O ile wartość zachodnioeuropejskich spółek łącznościowych przez najbliższe 5 lat będzie spadać, o tyle dawni operatorzy narodowi w makroregionie EBWA będą przynosili zwrot większy od przeciętnego kosztu kapitału, nawet uwzględniając wyższe ryzyko krajowe. Zalety, jakie w porównaniu ze spółkami telekomunikacyjnymi w Europie zachodniej prezentują TP SA i Matav, to, wg SSSB, lepsza przejrzystość przychodów zarówno w telefonii stacjonarnej (gdzie wykazują one mniejszą utratę udziału w rynku i podlegają mniejszej presji na ceny), jak i w telefonii komórkowej, w której jeszcze daleko do nasycenia rynku. Ponieważ uczestników tego rynku jest mniej, więc mają one wyższe marże, nie poniosły tak dużych kosztów związanych z licencjami i rozbudową sieci w systemie UMTS, mają mniejsze kapitały zamrożone w inwestycjach i korzystniejszą strukturę bilansu.?Przeciwstawianie się rynkowi nigdy nie jest łatwe, ale jeśli wierzyć, że pragmatyczny rynek w ostatecznym rachunku skoncentruje się na rentowności zainwestowanego kapitału, to zarówno TP SA, jak i Matav są warte ?drugiego spojrzenia? ? twierdzi SSSB.Analitycy tego banku podkreślają, że nie zapomnieli o tym, iż w wyniku odpływu kapitałów z owego makroregionu w ujęciu netto przeżywa on ogólną bessę. Są jednak przeświadczeni, że połączenie zdrowych parametrów fundamentalnych, coraz atrakcyjniejszej ceny i stosunkowo dużej wartości rynkowej powinno przynieść wzrost zainteresowania obu tymi spółkami i poprawić ich notowania w II półroczu, zwłaszcza że należą one do najodporniejszych i najbardziej defensywnych spółek w całej Europie środkowej i wschodniej.O ile SSSB prezentuje inwestorom atrakcyjność zarówno TP SA, jak i Matav, to między tymi siostrzanymi spółkami ? wskazują analitycy ? istnieje zasadnicza różnica. Po opublikowaniu wyników MATAV za II półrocze, które okazały się gorsze od spodziewanych, jak też po zapowiedzi zarządu, że marża EBITDA będzie niższa, niż zakładano, SSSB obniżył cenę docelową akcji tej spółki z 1600 forintów do 1400 i obniżył prognozy jej zysku. W tym samym czasie ? ?dzięki znacznej poprawie profilu ryzyka finansowego, jaka dokonała się w ostatnich latach? ? bank ten utrzymał cenę docelową akcji TP SA na poziomie 32 zł i rekomendację ?powyżej rynku? (odpowiednik ? ?gromadzić?) i przeklasyfikował je z papierów dużego ryzyka do kategorii średniego ryzyka.Poprawa profilu ryzyka w przypadku TP SA wynika z bardzo dobrych wyników finansowych i operacyjnych w ub.r., jak też z posiadania we France Telecom strategicznego partnera, który zapewne jeszcze w tym roku obejmie kontrolny pakiet akcji tej spółki, co samo w sobie przyniesie inwestorom ?poczucie komfortu?, będą bowiem liczyli na stopniowe zrealizowanie możliwej jeszcze poprawy wydajności. ?Ani przez sekundę nie sądzimy? ? stwierdzają analitycy ? ?aby niedawna wypowiedź prezesa France Telecom, iż być może grupa ta nie powiększy w tym roku posiadanego pakietu akcji TP SA oznaczała, że FT osłabi swoje zaangażowanie?. Sam fakt, że złożył on wizytę w Warszawie, oznacza ich zdaniem coś wręcz przeciwnego. Uważają oni natomiast, że ciąży na nim obowiązek wobec akcjonariuszy France Telecom, aby zmniejszyć łączny koszt inwestycji w TP SA, zwłaszcza w sytuacji, gdy ma przemożne powody, aby domagać się tego od polskiego rządu. Czemu bowiem ? pyta SSSB ? France Telecom miałaby płacić prawie o 75% powyżej ceny rynkowej za 10-proc. pakiet akcji TP SA. Deklarację tę SSSB uważa zatem za formę nacisku na polski rząd, zmierzającego do uzyskania lepszych warunków dla France Telecom.
Mariusz Kukliński (Londyn)rekomendacje Goldman Sachs str. 22