Reklama

Netia chce zwrotu pieniędzy za licencję

Publikacja: 09.04.2001 17:54

Krzysztof Borowski

WARSZAWA (Reuters) - Netia SA chce, by Ministerstwo Łączności zrefundowało część kosztów poniesionych na zakup licencji na świadczenie usług międzymiastowych, za którą prawie rok temu zapłaciła 28 milionów euro, powiedział w wywiadzie dla Reutera prezes spółki.

Od czerwca 2000 roku Netia stara się bezskutecznie wprowadzać te usługi, jednak na przeszkodzie stoi Telekomunikacja Polska SA (TPSA) oraz biurokratyczne procedury.

"Resort sprzedał coś, co nie zostało dostarczone i po prostu domagamy się zwrotu pieniędzy" - powiedział Mattias Gadd.

"Poważnie rozważamy podjęcie kroków prawnych w celu dostosowania wartości tej koncesji" - dodał.

Reklama
Reklama

Netia, której głównym udziałowcem jest szwedzka Telia, chciała skorzystać z tego, że stałaby się pierwszym po TPSA oferentem usług międzymiastowych.

Gadd powiedział, że jest zbyt wcześnie, by mówić o konkretnych krokach prawnych, które mogą być podjęte, ale dodał że Netia jest gotowa współpracować z dwiema innymi grupami, które również kupiły koncesje na świadczenie usług międzymiastowych.

Do spadku kapitalizacji Netii o 70 procent przyczynił się spadek zaufania inwestorów do spółek telekomunikacyjnych, a także opóźnienia we wprowadzaniu usług międzymiastowych oraz świadczenia usług telekomunikacyjnych w Warszawie.

NOWY PREZES BĘDZIE RESTRUKTURYZOWAŁ

Gadd, który objął stanowisko prezesa na początku roku, po analizie kondycji spółki zapowiedział, że do końca roku zatrudnienie zmniejszy się o 10 procent, a firma będzie koncentrować się na klientach instytucjonalnych.

Dodał jednak, że nadal chce by Netia była drugim operatorem w Polsce, mimo ostatnio napotykanych trudności.

Reklama
Reklama

Prezes powiedział, że koszty restrukturyzacji będą miały nikły wpływ na tegoroczne wyniki finansowe spółki.

"Wciąż mam nadzieję, że uda się nam pozyskać lwią część, czyli ponad połowę rynku telekomunikacyjnego" - dodał Gadd.

Obecnie TPSA kontroluje 96 procent rynku lokalnych połączeń i do tej pory jeszcze nie pojawiła się dla niej poważna konkurencja na rynku rozmów międzymiastowych i międzynarodowych.

Gadd powiedział, że oczekuje iż w ciągu dziesięciu lat Netii uda się zdobyć 10-15 procent rynku telekomunikacyjnego.

Jednak, aby to osiągnąć, Netia będzie najpierw musiała uporać się z zadłużeniem, które część analityków postrzega jako zagrożenie dla płynności finansowej firmy.

Prezes Netii zapewnił jednak, że obecnie spółka ma wystarczającą ilość gotówki. Starczy ona do pierwszego kwartału 2002 roku. Jednak przed tym terminem akcjonariusze będą musieli podjąć decyzję, co do dalszego sposobu finansowania. W grę wchodzi najprawdopodobniej nowa emisja akcji, co nastąpi do końca roku.

Reklama
Reklama

Wielu analityków jest jednak sceptycznych, co do możliwości uzyskania przez Netię funduszy. Ostatnio Deutsche Bank obniżył rekomendację dla spółki do "tak jak rynek" mając właśnie na uwadze ryzyko związane z pozyskiwaniem kapitału.

Gadd jest jednak zdania, że akcje spółki są obecnie przecenione i ich cena powinna w najbliższych miesiącach przynajmniej częściowo odbić się. Jego zdaniem emisja Netii przyciągnie inwestorów.

"Firmy takie jak nasza, które do tej pory nie miały większych problemów z emisjami obligacji czy akcji, nie powinny mieć kłopotów z pozyskiwaniem kapitału, nawet w tak niesprzyjających warunkach" - dodał.

((Reuters Serwis Polski, tel. +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama