Spółki z sektora lekkiego mają bardzo zróżnicowane wyniki po I kwartale br. Część firm notuje wyraźną poprawę (zwłaszcza Wistil i Vistula), inne mają jeszcze sporo do zrobienia. Generalnie lepiej radzą sobie na rynku przedsiębiorstwa duże. Niemal wszystkim spółkom szkodzi mocny złoty.

Bielbaw, który miał słaby ubiegły rok (wysoka strata netto), w pierwszych miesiącach br. nie zdołał wyraźnie poprawić wyników. Wprawdzie przy przychodach na poziomie 37,28 mln zł wypracował 0,47 mln zł zysku netto, ale wynik netto jest i tak gorszy o około 22% od notowanego w tym samym okresie ubiegłego roku (zysk operacyjny spadł o ponad 56%). Spółka wskazuje na utrzymującą się trudną sytuację na rynku krajowym. Wzrósł wprawdzie jej eksport, zwłaszcza do Niemiec, ale tu z kolei niekorzystne okazały się dla firmy relacje walutowe. Szansą dla spółki jest wejście do grupy notowanego na GPW Wistilu.Wistil, który pokazał zaskakująco dobre wyniki za 2000 r., najwyraźniej ?trzyma? formę. Spółka odnotowała bardzo wyraźną poprawę w I kwartale br. Przychody w porównaniu z I kwartałem ub.r. wzrosły wprawdzie tylko o 15%, jednak działania prooszczędnościowe dały bardzo wyraźne rezultaty. Zysk z działalności operacyjnej wzrósł o ponad 39%, do 3 mln zł, a zysk netto o ponad 150%, do 3,29 mln zł. Warto pamiętać, że Wistil zawsze należał do spółek branży lekkiej o stosunkowo dobrych wynikach. Jednak dopiero teraz ujawnia się jego potencjał.Także znajdująca się w trakcie głębokiej restrukturyzacji Vistula prezentuje niezłe, a przede wszystkim mające wyraźną tendencję wzrostową, wyniki. W I kwartale tego roku spółka zanotowała 2,7 mln zł zysku netto, przy przychodach na poziomie 41,1 mln zł. Zysk operacyjny spółki wyniósł 4,6 mln zł. W porównaniu z analogicznym okresem ub.r. sprzedaż wzrosła o ponad 14%. Wzrost zysków był większy (57%, jeśli chodzi o wynik operacyjny i 33%, jeśli chodzi o wynik netto). Wyniki firmy byłyby jeszcze lepsze, gdyby nie rezerwy na należności trudnościągalne i dalsze zwolnienia.W gronie dobrych spółek sektora plasuje się bez wątpienia LPP. Przychody firmy, która czeka jeszcze na debiut giełdowy, wyniosły 36,91 mln zł. Zysk na działalności operacyjnej ponad 2,5 mln zł, a zysk netto 1,67 mln zł. Wyniki byłyby jeszcze lepsze, gdyby nie utworzone rezerwy na należności w kwocie prawie 0,6 mln zł. W niedawnej ofercie publicznej walory firmy sprzedały się bardzo dobrze, co świadczy najlepiej, że bez względu na reprezentowany sektor firmy o niezłych wynikach mogą liczyć na zainteresowanie (i pieniądze) inwestorów.Wólczanka utrzymała przychody na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego (ponad 24 mln zł). Spadek zysków jest niewielki (około 10% zarówno na poziomie operacyjnym, jak i netto). Spółka wskazuje jednak, że zysk ze sprzedaży w I kwartale 2001 r. w porównaniu z analogicznym okresem 2000 r. wzrósł o 39%, co jest efektem obniżki kosztów operacyjnych. Spadek zysku netto do 1,04 mln zł to z kolei rezultat utworzenia rezerw na należności i zapasy, które były wyższe o 0,68 mln zł niż przed rokiem. Bytom nie zaliczy początku roku do udanych. Drastycznie spadła sprzedaż firmy, która rezygnuje z części kontraktów eksportowych ze względu na to, że są nieopłacalne, oraz pogorszyły się jej wyniki w porównaniu z tym samym okresem 2000 r. Przychody zmalały z 28,7 mln zł do 16,55 mln zł. Zysk operacyjny zamienił się w stratę. Pogłębiła się strata na poziomie netto (z 0,67 mln zł do 1,81 mln zł). Bytom ? podobnie jak w ub.r. ? powołuje się m.in. na wzmocnienie złotego względem euro i GBP jako przyczynę pogorszenia wyników (kontrakty eksportowe spółki rozliczane są w 72% w euro oraz w 28% w GBP). W podobnej sytuacji jest Próchnik, który około połowy produkcji kieruje na eksport. Spółka zanotowała wyraźne pogorszenie wyników. Sprzedaż spadła niemal o połowę, do 4,1 mln zł. Pogłębiła się strata na poziomie operacyjnym i netto (z 0,99 mln zł do 1,71 mln zł).Także inne mniejsze, pod względem sprzedaży, spółki radzą sobie generalnie nie najlepiej. Lubawie, mimo spadku przychodów (do 3,35 mln zł z 4,72 mln zł) udało się wprawdzie zmniejszyć straty. Strata zarówno na poziomie operacyjnym, jak i netto sięga obecnie 0,52 mln zł. Przed rokiem było to odpowiednio 0,86 mln zł i 0,92 mln zł. Nadal jednak sytuacja firmy daleka jest od oczekiwań.Masters po I kwartale pokazał wyniki zbliżone do ubiegłorocznych. Sprzedaż w pierwszych miesiącach roku wyniosła 6,73 mln zł, wobec 6,49 mln zł przed rokiem. Spółka nadal generuje straty na poziomie operacyjnym i netto.

K.J.