Akcje Telekomunikacji Polskiej, mimo niezłej sytuacjifundamentalnej spółki, nie mają szans na znaczący wzrost kursu przynajmniej do czasu zakończenia negocjacjimiędzy Skarbem Państwa a konsorcjum France Telecomi Kulczyk Holding ? uważają analitycy.
GRZEGORZ DRÓŻDŻMimo iż w większości raportów analitycznych TP SA oceniana jest jako spółka atrakcyjna fundamentalnie, kurs jej akcji, po znaczącej przecenie w 2000 roku i na początku br. (dotknęła ona praktycznie cały europejski rynek telekomunikacyjny), utrzymuje się na stosunkowo niskim poziomie. W przeciwieństwie do firm z Europy Zachodniej TP SA nie boryka się z problemem dużego zadłużenia. Specjaliści nie zgłaszają też większych zastrzeżeń co do sposobu zarządzania firmą. ? Obecna cena jest atrakcyjna, nawet biorąc pod uwagę przecenę w sektorze TMT. Papier ten jest też dla zarządzających potencjalnie bardzo atrakcyjny ze względu na swą płynność ? powiedział PARKIETOWI Rafał Gębicki z Concordii.Praktycznie we wszystkich opracowaniach dotyczących naszego narodowego operatora powraca jednak sprawa planowanej w tym roku sprzedaży do 30% akcji firmy należących obecnie do Skarbu Państwa. Tak duża podaż wisząca nad rynkiem, w połączeniu z nie najlepszą koniunkturą na akcjach telekomów, skutecznie chłodzi zapał strony popytowej.? Większość inwestorów czeka na wyniki negocjacji między Skarbem Państwa a konsorcjum France Telecom i Kulczyk Holding dotyczących ceny, po jakiej może być zrealizowana opcja zakupu 10% walorów firmy ? twierdzi Anna Wosiek z SG Securities. Konsorcjum ma opcję zakupu od SP 10% akcji TP SA po cenie ok. 40 zł za walor (kolejne 6% może kupić w ramach oferty publicznej po cenie sprzedaży). Już na początku roku Michel Bon, prezes FT, stwierdził, że tak duża różnica między ceną rynkową a ceną wykonania opcji jest nie do zaakceptowania i zagroził, że konsorcjum nie skorzysta z opcji. Analitycy są jednak zdania, że Francuzi są zdeterminowani do objęcia pakietu kontrolnego Telekomunikacji Polskiej SA (taką opinię w kwietniowym raporcie przedstawił np. bank inwestycyjny Nomura), a kwestią negocjacji pozostaje cena. ? Będzie ona punktem odniesienia dla zarządzających funduszami ? uważa R. Gębicki. N