17.7.Warszawa (PAP) - Polityka Ministerstwa Łączności była zasadna i będę bronił tej polityki przed zarzutami Najwyższej Izby Kontroli - oświadczył we wtorek podczas konferencji prasowej Tomasz Szyszko, minister łączności. W piątek premier wysłał ministra Szyszkę na urlop, po tym jak wiceszef Najwyższej Izby Kontroli (NIK) Jacek Uczkiewicz napisał w liście skierowanym do warszawskiej prokuratury, że w działalności ministerstwa łączności wystąpiły tzw. obszary korupcjogenne. Jestem w stanie odpowiedzieć na zarzuty NIK - powiedział Szyszko. Będę starał się wytłumaczyć premierowi nasze racje - dodał. Jak poinformował, najprawdopodobniej dziś po południu przedstawi premierowi wyjaśnienia w tej sprawie. Minister ustosunkował się do najważniejszych wyników kontroli NIK w Ministerstwie Łączności. NIK zarzucił urzędnikom resortu m.in. niedostateczną liberalizację rynku telekomunikacyjnego. Zdaniem Szyszki spowolnienie liberalizacji rynku telekomunikacyjnego wynika z przyjętego przez rząd w 2000 roku harmonogramu liberalizacji tego rynku . Minister ustosunkował się również do zarzutu bezczynności w zakresie współpracy i rozliczeń międzyoperatorskich oraz niedotrzymania terminu liberalizacji usług międzystrefowych. Robiliśmy wszystko, aby pomóc nowym operatorom międzystrefowym - powiedział Szyszko. Jego zdaniem opóźnienie rozpoczęcia działalności operatorów międzystrefowych związane jest m.in. z antykonkurencyjnymi praktykami Telekomunikacji Polskiej. NIK zainteresowała się również tym, że resort łączności ponad 91 proc. koncesji wydało w trybie bezprzetargowym. Są to te wszystkie koncesje małe, odnoszące się do małych firm internetowych oraz do firm radio-taxi - tłumaczył Szyszko. Nie wiem jak by to było odebrane gdybyśmy robili przetargi na takie małe koncesje; wydaje mi się że byłoby to wyrzucanie publicznych pieniędzy - dodał. W poniedziałek prokuratura zdecydowała o wszczęciu śledztwa w sprawie domniemanej korupcji w Ministerstwie Łączności. Według NIK, zarzuty wobec Ministerstwa Łączności dotyczą niewłaściwego nadzoru nad działalnością Telekomunikacji Polskiej i Poczty Polskiej, w tym nad udzielanymi koncesjami i zamówieniami (m.in. na UMTS). Według prasy osobą, którą w liście Uczkiewicza wymienia się jako związaną z nieprawidłowościami przy przetargach na telefonię UMTS jest Jan Łuczak, były doradca ministra Szyszki. We wtorek Szyszko powiedział dziennikarzom, że nie miał pełnej wiedzy na temat swojego doradcy. Przyznał, że gdy skończono przetargi na telefonię UMTS powstały wokół nich pewne kontrowersje. I dlatego rozstaliśmy się - powiedział Syszko. Minister łączności zaprzeczył we wtorek, jakoby kontrola Kancelarii Premiera w resorcie trwała od kilku tygodni. Według Szyszki, zaczęła się w sobotę. Ona (kontrola - PAP) zaczęła się, gdy poszedłem na urlop w sobotę - powiedział Szyszko. We wtorek szef rządu Jerzy Buzek oświadczył, że kontrola jego kancelarii w resorcie łączności trwa od kilku tygodni . Rzeczywiście są zgłoszenia różnych zarzutów, które pan minister Szyszko będzie musiał wyjaśnić - powiedział premier.(PAP)