się na akcjach czy długich zarabiać, ale taka jest rzeczywistość i nadzieją
na hossę nikt jeszcze wzrostu nie wywołał...... do tego potrzebne są dobre
wyniki firm, stabilna sytuacja w gospodarce i politycy, którzy nie wchodzą
swoimi brudnymi butami na parkiet. Czy nie ma więc szans na wzrost ? Jest
.....jak najbardziej. Nawet sama kwota jaką przekazał ZUS do funduszy przy
obecnych obrotach starczy na kolejny tydzień wzrostu, a wskaźniki i kreski
także zachęcają do kupna. Trzeba jednak sobie zdawać sprawę z charakteru
obecnego ruchu na giełdzie i być przygotowanym do ucieczki z rynku. Jeśli
rynki światowe dalej będą spadać to wyjścia nie będzie i fundusze po raz
kolejny poniosą porażę. Zobaczmy teraz na wskaźniki i kreski. Tam nieco
więcej optymizmu.
Zacznijmy od dziennego wykresu kontraktów. Od maja kontrakty poruszają się w
kanale spadkowym a piątkowe zamkniecie wypadło dokładnie na jego górnym
ograniczeniu. Wykres1.gif Poniedziałkowa sesja najprawdopodobniej przyniesie
wybicie się poza tą linię. Podany w piątek deficyt obrotów bieżących wyniósł
296 mln USD wobec 956 milionów dolarów w czerwcu i powinno to pomóc rynkowi
przełamać kolejne opory. Tym bardziej, że tak dobry wynik nie był
spodziewany. Uratował nas wciąż bardzo dobry eksport (i wakacje), który jest
jedynym ratunkiem w momencie wręcz zaniku popytu wewnętrznego. Kolejny
miesiąc też powinie 1150 a indeks Wig20.gif 1160 pkt. Jeśli uda się przejść te poziomy
to ruszymy w kierunku 1200 pkt. Spójrzmy na wykresy Intraday. Najpierw
Indeks.gif na którym dobrze widać opór na 1160 pkt i linię trendu
wzrostowego oraz kontrakty.gif, na których oporem będzie 1150 co
odpowiadałoby 10 punktowej ujemnej bazie. Na początku tygodnia bardzo
prawdopodobne jest podejście pod te poziomy. Wykres Liniowy.gif już dał
sygnał do ataku. Dobrze by było potwierdzić to w poniedziałek. A co dalej ?
Dalej to już zależy od rynków światowych i decyzji funduszy. Patrząc
obiektywnie na rynek, to jest szansa na dojście indeksu nawet do 1200 pkt,
ale to zależy od rynków w USA oraz stylu w jakim będziemy testować opory na
1160 i 1150. Dopóki linia trendu na indeksie nie zostanie przebita to górki
nie ma co łapać i zakładać trzeba ciąg dalszy korekty. Ładnie wyglądają też
wykresy tygodniowe. Na kontraktach udało się zanegować wybicie z kanału
spadkowego, za które w większości odpowiedzialna była ujemna baza.
Wykres2.gif Na kontraktach natomiast spadki zatrzymały się niemal idealnie
na dolnej krawędzi kanału. Wykres3.gif Przedłużenie tej korekty jest dość
prawdopodobne, ale sporo w tym tygodniu ważnych wydarzeń więc wszystko może
się zmienić nawet jednego dnia.
A co ważnego w przyszłym tygodniu może wpłynąć na rynek ? Najważniejsze to
wtorek NAPM, środa wydajność pracy i cała seria danych o bezrobociu w
piątek. Mimo, że dane dotyczą USA to mają duży wpływ na nasz rynek,
szczególnie na kontrakty. Widać to było po zeszłotygodniowym GDP, po którym
kontrakty wystrzeliły do góry paręnaście punktów. GDP mimo że bardzo złe
+0,2 (najgorsze od ośmiu lat, rok temu +5,8) to lepsze od oczekiwań i dało
impuls do kupna (sic). Jednak zeszłotygodniowy indeks nastrojów konsumentów
skutecznie ostudził zapał inwestorów. Indeks był najgorszy od 4 miesięcy, a
na to inwestorzy bardzo zwracają uwagę. Jeżeli zaufanie konsumentów jest
niskie, to odbija się to na ich wydatkach, a to nie muszę mówić, że
przekłada się na wyniki firm. Przychodów nie ma, a koszty rosną.....
zwalniają więc pracowników (wzrost bezrobocia w takim okresie jak teraz nie
jest niczym złym) ..... problem tylko, że ci jeszcze bardziej tracą zaufanie
do gospodarki i kółko się zamyka. Jest więc pewna granica stopy bezrobocia
powyżej której zaczyna się robić nieco niebezpiecznie, więc piątkowe dane i
rekcja inwestorów są niezwykle ważne. Drugim ważnym czynnikiem jeśli chodzi
o USA to zbliżające się ostrzeżenia firm...popularne ?warningi?. Nikt nie ma
chyba wątpliwości, że trochę ich będzie. Kluczowe jednak będą prognozy tych
firm na przyszłość. Wszyscy wiedzą, że w gospodarce amerykańskiej jest
bardzo źle.....ale żyją nadzieją, że będzie lepiej. Niestety tylko nadzieją.
Zawsze jest jakieś światełko w tunelu, jednak tunel w USA wydaje się być
ciągle bardzo długi. Na razie oznak poprawy nie widać, a ta nadzieja
doprowadziła do wyceny spółek na poziomie zeszłorocznego szczytu. Zarówno na
DJ jak i na Nasdaq. Średni wskaźnik Cena/Zysk (w nawiązaniu do tego
wskaźnika polecam sobotnio/niedzielny artykuł Romana Przasnyskiego w
?Parkiecie? ? ?Kto da więcej ??) dla indeksu Dow Jones wynosi 26 dla S&P 27
(dla Nasdaq lepiej nie liczyć ;-) To dokładnie tyle ile w szczycie
internetowej hossy. Zyski spółek i ich wycena spadają po prostu znacznie
szybciej niż giełdowe kursy. Historycznie patrząc wycena spółek zawsze
oscylowała wokół P/E równego około 15. Ostatnie lata dopiero przyniosły
takie przewartościowanie akcji i teraz trzeba to skorygować. Zakładając
wzrost (a nie spadek tak jak teraz) zysków 4 rocznie, to dojście P/E do
?historycznej normy? (zakładając, że wartości indeksu się nie zmienia)
zajęłoby ony rok. Widać więc,
że spadki w USA nie są teraz niczym niezwykły i ja bym nie liczył na to, że
USA pomoże naszemu rynkowi we wzroście. Jeszcze dwa wykresy i wracamy do
kontraktów. DJ.gif, Nasdaq.gif
Proponuję teraz zerknąć na wskaźniki na kontraktach. Tu z góry powiem
powiało trochę optymizmem. Zarówno te szybsze wskaźniki jak i te
średnioterminowe potwierdzają pozytywną tendencję na rynku. Ultimate.gif aż
rwie się do góry i sygnałem ostrzegawczym będzie dopiero przebicie linii
trendu (czerwonej). Podobnie zachowuję się Stochastic.gif W obu przypadkach
dojście indeksu do 1160 i kontraktów na 1150 spowoduje już pewne przegrzanie
wskaźników i zachęcać będzie do oddania misiom paru punktów.
Średnioterminowe wskaźniki pokazują jednak, że atak na opory może być
skuteczny. Spójrzmy na MACD.gif który na początku tygodnia dał sygnał kupna
i szybko oddala się od linii sygnalnej. Nieźle też wygląda RSI.gif który
notuje najwyższe wartości od końca maja. Trix.gif utrzymał trend wzrostowy i
warto zauważyć, że zrobił już trzeci dołek położony wyżej od poprzednich,
mimo spadku kontraktów. Ładna pozytywna dywergencja i zwracać uwagę trzeba
teraz na linię trendu. By wzrost był kontynuowany w średnim terminie musi
się utrzymać. Przy średnioterminowych wskaźnikach nie mogłoby zabraknąć też
średnich kroczących. Ja stosuję 15 i 45 sesyjne średnie i pierwszym sygnałem
ostrzegawczym dla krótkich pozycji jest przecięcie przez kontrakty krótszej
średniej. Srednie.gif Tak wprawdzie już było pod koniec lipca i wiele
dobrego z tego nie wyszło, więc proponowałbym raczej poczekać na pokonanie
przez kontrakty dłuższej średniej oraz na odwrócenie ich tendencji
spadkowych. To dopiero może dać podstawę do średnioterminowego kupna. Teraz
jak wspominałem wcześniej mamy tylko korektę i inaczej tego wzrostu
traktować nie można. Wiele w tym tygodniu słyszałem od inwestorów o hossie,
wzrostach, masakrze niedźwiedzi.....ale czy patrząc na Wykresik.gif może
ktoś szczerze powiedzieć, czy widzi w ostatnim miesiącu chociaż jakiś ząbek
?? Ja widzę tylko wyhamowanie tendencji spadkowej, a takie fluktuacje są na
giełdzie czymś naturalnym.
Dalej jesteśmy w trendzie spadkowym i nie sądzę by już się skończył. Mamy
teraz szansę na odreagowanie potężnych spadków i to taka sama dobra okazja
do zarobku, ale w dłuższym terminie perspektywy rynku za wesoło nie
wyglądają i warto sobie zdawać z tego sprawę, mimo że większości jest to nie
na rękę. Spójrzmy chociażby na wykres miesięczny Wig20. Miesieczny.gif Tutaj
bardzo dobrze widać, gdzie zmierza indeks. Wielu zadaje sobie pytanie co
może go tam doprowadzić. Przecież prawie wszystkie złe wiadomości zostały
podane, wszyscy wiedzą o katastrofalnym stanie finansów państwa itd. itp.
Ale czy sama świadomość o złej sytuacji jest już podstawą do kupna ??? Nie,
w tym przypadku możemy mieć do czynienia tylko z tak zwanym ?relief rally?,
które zwykle nadchodzi po wyczerpaniu się wszystkich złych wiadomości.
Zwieńczeniem ich była chyba dymisja Bauca. To jednak fundamentów nie zmieni.
Czy ogłoszenie bankructwa wszystkich spółek z Wig20 da powód do wzrostu ?
Przecież gorzej być nie może ;-) Do wyborów powinno być już spokojnie, ale
potem powodów do spadku może być sporo. Po pierwsze SLD zacznie wyciągać
wszystkie trupy z szafy, a takich niespodzianek rynek z reguły nie lubi. Po
drugie czekać nas będzie moim zdaniem kolejna nowelizacja budżetu. Cały
tegoroczny budżet jest wyssany z palca, a założone dochody nierealne.
Chociażby prywatyzacja, która ma dać w tym roku 18 mld PLN, a jak do tej
pory wpływy przekroczyły dopiero 2 mld. Szczegóły oczywiście zna tylko
Minister Skarbu, ale z dostępnych informacji wynika, że niazie nikt. Można oczywiście mówić, że
się to zrobi. Ale jak ? Nowa minister finansów też oczywiście mówi o
potrzebie cięć.....a jak mówi ?Ministrowie podzielają tą opinię, ale jest
jeszcze problem w szczegółach? Te szczegóły to nic innego jak to, że nie ma
skąd wziąć tych pieniędzy. Ani ten ani następny rząd na pewno nie
przeprowadzą niezbędnej reformy wydatków państwa. Faktyczny stan finansów
będzie dalej ukrywany gdzieś na boku. Nie będą regulowane wszystkie
zobowiązania budżetu państwa wobec funduszy emerytalnych, wobec kas chorych,
wobec funduszu pracy itd. itp. Znamy to z życia. Teraz będzie to jednak dużo
większe a do czego to prowadzi nie muszę mówić. Giełda jednak do czasu
nowych wyborów sprawę tą ignoruje czekając na rozwiązania nowego Rządu. Do
czasu do czasu. A biorąc pod uwagę propozycje Pana Kaczmarka (likwidacja
OFE, wstrzymanie sprzedaży PKN, KGHM, PZU, TPS..... ) nie sposób nie odnieść
wrażenia, że będziemy mieli pod co spadać. Jeśli do tego zrealizowane
zostaną zapowiedzi Pana Grabowskiego z RPP, który już straszy podwyżką stóp
procentowych, to wykres miesięczny sprawdzi się w 100 procentach. Na wtorek
Prezydent zwołał posiedzenie Rady Gabinetowej i może wtedy dowiemy się
jeszcze jakiś ciekawostek o budżecie. Ten temat jednak nie powinien już
giełdzie zagrażać do momentu utworzenia nowego Rządu.
Czas by to jakoś podsumować. Po awansie piłkarzy do Mistrzostw Świata nie ma
innej możliwości jak wzrost ;-) A tak poważnie mówiąc, to powody
spodziewanego wzrostu na początku tygodnia napisałem wyżej. Dalsze losy
rynku zależą teraz od trzech rzeczy. Pierwsza to fundusze, które dopełniają
portfele po zastrzyku gotówki z ZUS?u, drugie to dane ekonomiczne w Stanach
(ważny tydzień), a trzecie to reakcja inwestorów na ewentualne ostrzeżenia
firm amerykańskich oraz ich prognozy na przyszłość. Jeśli chodzi o
techniczne spojrzenie na rynek to dalej mamy trend spadkowy i dopiero
wyjście nad 1200 mogłoby ten obraz nieco zmienić. Pierwszymi oporami są
jednak 1150 dla kontraktów oraz 1160 dla indeksu. Wysoka liczba otwartych
pozycji powoduje, że przejście tych poziomów będzie dla wielu stratnych
krótkich pozycji sygnałem do realizacji strat. Zawsze jest jakiś poziom,
powyżej którego inwestorzy nie chcą już tracić. Teraz do tego poziomu
bliższe są niedźwiedzie. Ostatnie parę sesji kontrakty oscylowały wokół 1100
pkt i myślę, że właśnie w okolicach 1150 pkt inwestorzy zaczną zamykać
krótkie. Pytanie tylko czy tam dojdziemy ? Na razie próbowałbym grać na
wzrosty. Pamiętać jednak należy, że obecny wzrost jest niczym innym jak
korektą! i dalej przed nami jest sporo problemów, z którymi giełda będzie
musiała sobie poradzić, a o których na chwilę zapomniała. Wzrost taki
skończyć się może w każdej chwili i powodem do tego może być zarówno
ostrzeżenie IBM jak i złe dane o bezrobociu. Trzeba być świadomym tego
zagrożenia i w razie złych informacji natychmiast zamknąć pozycję nie łudząc
się, że nadchodzi jakaś hossa. Ta z pewnością nadejdzie.....ale trzeba
jeszcze trochę poczekać. Warto mieć wtedy trochę gotówki, której nie
straciło się na łapaniu dołka.
Marek.Pryzmont parkietmedia.pl