Spadkiem WIG20 o 1,7%, do 1170 pkt. (TechWIG o 2,4%)zakończyły się piątkowe notowania na GPW. Zdaniem analityków, jest spora szansa na kontynuację rozpoczętych w połowie sierpniawzrostów, pod warunkiem poprawy nastrojówna głównych rynkach światowych.
Dariusz WieczorekTomasz JóźwikW czasie trzech tygodni korekty długoterminowego trendu spadkowego WIG20 zyskał 12%. Jest to typowy dla tej bessy dystans, jaki ceny przebywają w korekcyjnym trendzie wzrostowym. Na przełomie maja i czerwca 2000 r. indeks wzrósł o 11%, a w czasie korekty z kwietnia tego roku indeks zwyżkował o 13,8%. Jedyna większa aprecjacja z końca 2000 r. pozwoliła na wzrost indeksu o 23%.Ostatnia poprawa nastrojów jest głównie napędzana przez spekulacje dotyczące zmian własnościowych w największych spółkach giełdowych. Jednym z takich motorów napędowych zwyżki był PKN ORLEN, na którym trend po piątkowej sesji zakończył się, ale to za mało, by również uważać za skończoną korektę na całym rynku. WIG20 nie poradził sobie na razie z wartością 1200 pkt., ale jeszcze nie ma sygnałów, które świadczyłyby o zakończeniu zwyżki. Takie pojawią się, kiedy indeks spadnie poniżej 1150 pkt., a dopiero zniżka poniżej ostatniego dołka na 1062 pkt. pozwoli ogłosić powrót do trendu głównego.Robert Nejman (na fot.), wiceprezes CA IB Asset Management, uważa, że poziom ok. 1200 pkt. dla WIG20 ma ważne znaczenie. ? Po ostatnich wzrostach dotarliśmy do maksimum z przełomu lipca i sierpnia. Na razie nie udało się go pokonać. Jest jeszcze miejsce na pewne spadki indeksu, po których możemy w miarę szybko wrócić do kontynuacji wzrostów. Jeżeli WIG20 pokonałby poziom ok. 1200 pkt., to byłaby szansa na odwrócenie trendu średnioterminowego. Wówczas dobre nastroje na GPW mogłyby się utrzymać przez najbliższe trzy miesiące ? powiedział PARKIETOWI prezes R. Nejman.Dodał, że wzrosty w Warszawie nie mogą być jednak kontynuowane, jeżeli na głównych światowych giełdach panuje dekoniunktura. ? Jeżeli spadki na GPW w nadchodzących dniach nabiorą tempa, to radzę trzymać się z daleka od akcji. Będzie to oznaczać powrót do długoterminowego trendu ? powiedział prezes R. Nejman.
Grzegorz Olejek, naczelnik Wydziału Rekomendacji i Analiz DM BSK, uważa, że ostatnie wzrosty w Warszawie były wywołane głównie dobrymi informacjami z Elektrimu, TP SA i PKN. Do piątkowego spadku przyczyniły się m.in. dane o wzroście bezrobocia w USA, które pogorszyły nastroje w całej Europie. ? W otoczeniu makro nie zmieniło się nic, co uzasadniałoby niedawne wzrosty. Niewykluczone jednak, że giełda zaczęła dyskontować poprawę sytuacji w gospodarce, której spodziewa się za 4?6 miesięcy ? dodał G. Olejek.Jego zdaniem, istnieją dwa możliwe scenariusze dalszego rozwoju wydarzeń na GPW. ? Bardziej pesymistyczny to konsolidacja indeksu WIG w przedziale 12?13 tys. pkt., która może być podstawą do wzrostów na początku przyszłego roku. Optymistyczny ? to kontynuacja wzrostów po obecnej korekcie, jednak nie w tak wysokim tempie jak ostatnio ? prognozuje G. Olejek. W piątek WIG spadł o 1,1%, do 13 040 pkt.Andrzej Kosiński, doradca inwestycyjny ABN Amro Asset Management, uważa, że rynek jest wyprzedany i w perspektywie kilku miesięcy ceny akcji na GPW mogłyby rosnąć. Sprzyjałoby temu np. porozumienie między nowym rządem a RPP co do kształtu polityki monetarnej i fiskalnej, które pomogłoby wyjść z kryzysu budżetowego. ? Do utrzymania wzrostów potrzebna jest jednak poprawa koniunktury w USA i Europie Zachodniej. Wbrew światowemu trendowi, tak jak to było ostatnio, możemy podążać tylko przez parę sesji ? dodał.
Dariusz Wieczorek
Tomasz Jóźwik