wzrost, a po drugie dalej znajdujemy się w kanale spadkowym, który do tej
pory określał przebieg bessy(wykres niżej). Nie będę jednak rozwodzić się
jak nazywać obecny trend wzrostowy. Z pewnością taki jest i należy do
jednych z najbardziej dynamicznych ruchów na naszej giełdzie. Ciężko nawet
doszukiwać się tak gwałtownych (procentowo) spadków, o wzrostach nie
wspominam. Warto jednak zauważyć, że spadliśmy prawie 1500 pkt w ostatniej
bessie, a wzrost to tylko niecałe 300 pkt. Oczywiście inaczej to wygląda
jeśli spojrzymy procentowo, ale do odrobienia choćby połowy spadków jest nam
jeszcze bardzo daleko. Tylko proszę nie odbierać tego tak, że mówię, że nie
wzrosło ;-) Wzrosło...... i to bardzo mocno. Nie zamierzam jednak teraz
szukać powodów wzrostu lub czymkolwiek je tłumaczyć. Zdania na temat
fundamentów tez nie zmienię. Nie będę pisać o świetlanych perspektywach
naszej gospodarki, o wracającym szybkim wzroście PKB, czy możliwym ożywieniu
w Stanach. To jest jak na razie w sferze marzeń i książkowe wyprzedzanie
przez giełdę ożywienia w gospodarce ma tylko sens w momencie, gdy giełda
zdyskontowała spowolnienie/recesję. A zarówno u nas jak i w USA inwestorzy
nie zdyskontowali wszystkich złych informacji tylko od razu przeszli do
dyskontowania ożywienia, które kiedyś nadejdzie. Ale do tematu wrócę na
koniec analizy. Nie znajduje żadnych argumentów ekonomicznych za takim
wzrostem. Możemy nie można. Nikt
jeszcze nie zarobił na giełdzie (szczególnie na kontraktach) starając się
przekonać rynek do swoich racji. Musimy przełknąć fakt, że to rynek ma
zawsze racje i to my musimy się do rynku przekonać. Zobaczmy teraz co
pokazuje bardziej obiektywna ode mnie analiza techniczna.
Oczywiście tutaj bez dwóch zdań rządzą byki. Opory łamane są jak zapałki.
Jednak nie na opory trzeba teraz patrzeć. Szczególnie w tak silnym trendzie
wzrostowym. Nikt nie wie gdzie ten wzrost się skończy. Były już głosy że na
1200, teraz są że na 1350 a może na 1500 ? Tego nikt nie wie i ewentualna
trafna prognoza przytrafi się niewielu. Prościej jest obserwować wsparcia i
dopiero ich przebicie będzie sygnałem słabnięcia lub odwrócenia trendu.
Wiadomo czym kończyło się przez ostatnie półtora roku łapanie dołka ? Tak
samo teraz żaden z nas nie będzie polecał łapania górki (chyba, że
daytrading ;-), bo z reguły drogo to kosztuje. Wielu inwestorów nie potrafi
przełknąć tego, że nie zamknęło pozycji na górce. Ale pozycje na górce
zamykają tylko szczęściarze (Kostolany mówi że głupcy ;-). Obecnie
średnioterminowa pozycja to oczywiście długa. Kiedy powinna zostać zamknięta
? Oprócz wszystkich linii trendu, wskaźników i ewidentnych sygnałów końca
trendu, najważniejsze są poziomy zniesienia. Wielokrotnie pisałem o dwóch
ważnych poziomach 38,2 proc i 50 proc. Nic nie rośnie bez przerwy i korekta
wzrostu sięgać może właśnie tych wartości. Przy trendzie wzrostowym
najlepiej utrzymywać długie cały czas.....ale to zbyt proste. Nie wszyscy
tak robią. Wielu nie zdąża lub ma inne zdanie. Warto więc pomyśleć o długich
właśnie podczas korekty. Gdy korekta znosi 38,2 procent fali wzrostowej to
powinno zajmować się długie pozycje. Zniesienie więcej niż 50 proc trendu
wzrostowego jest dla mnie sygnałem świadczącym o zakończeniu wzrostu.
podczas korekty uzupełniać pozycję należy na 38.2 proc. Zobaczmy to na
przykładzie ostatnich wydarzeń. Pierwsza fala to wzrost prawie 200 pkt.
Bardzo silny trend a o jego sile świadczyło dodatkowo to, że korekta nie
zbliżyła się nawet do zniesienia 38,2 proc. Zniesienia1.gif Druga fala już
mniejsza, ale wyniosła nas 100 pkt wyżej. Tego już było za wiele i misie
powiedziały dość . Mieliśmy mocną korektę. Ale proszę zauważyć, że
doszliśmy do 38,2 i tutaj spadki zostały powstrzymane Zniesienia2.gif Kto
nie wychodził z długich na górkach bardzo pewnie żałował, ale jeśli
wyszedłby z długich na pierwszej górce (1180) to dzisiaj humoru nie miałby
dobrego. Jesteśmy 120 pkt wyżej. To jest właśnie ta różnica między
daytradingiem, a średnim terminem. W daytradingu, mimo utrzymywania pozycji
zgodnej z trendem, korekty zabrać mogą połowę kapitału, a daytrader z
założenia gra większą ilością kapitału. Na takim rynku jest to trochę
niebezpieczne. Rozsądniejsze wydaje się więc teraz utrzymywanie długich
pozycji i obserwacja poziomów zniesień oraz wsparć. Dopiero ich przebicie da
sygnały zamknięcia pozycji. Wszystko wydaje się takie proste, a jak
przychodzi do zawierania transakcji to każdemu drży ręka ;-) Aby ręka nie
drżała zobaczmy wcześniej jak wyglądają zniesienia obecnego trendu.
Zniesienia3.gif Na wykresie widać, że korekta do 1200 pkt powinna być
wykorzystana do kupna. Tutaj także przebiega Linia.gif trendu na wykresie
jednominutowym. Zejście poniżej 1150 to zamknięcie ostatnich długich
pozycji. To 150 pkt od obecnego poziomu. Dla kontraktów to oczywiście bardzo
dużo, ale kto zajmował pozycję po przebiciu 1050 może sobie na to pozwolić
lub zamykać pozycję według własnego uznania. Zejście poniżej 1150 to koniec
trendu wzrostowego a poniżej 1110 sygnał do zajęcia krótkich pozycji. To
tyle na temat zniesień ... może się komuś prz Schemat robi się powoli zbyt popularny i
nic nie trwa wiecznie więc proszę o trochę dystansu do tego. Na wykresie
Kontraktow.gif opory przełamane i droga na północ otwarta. Podobnie na
Indeksie.gif gdzie rozpędzony pociąg zatrzymać powinien się dopiero na 1360
pkt. Nie znaczy to, że stawiam taką prognozę !! Tak wygląda wykres i z tym
dyskutować nie ma co. Nie będę się starał określić zasięgu wzrostu, bo ten
nie ma dla mnie żadnych podstaw i takie wzrosty kończą się z reguły w
dowolnym momencie. Albo któryś z dużych inwestorów zacznie uciekać z naszego
rynku (bankructwo Argentyny by to spowodowało), albo wydarzenia związane z
terroryzmem przybiorą nieoczekiwane dramatyczne formy, które wystraszą
wszystkich. Do tego czasu, przy takiej atmosferze i sile funduszy, wzrost
trwać może bez przeszkód. Stawianie więc prognoz ma mały sens. Wróćmy do
kresek. Teraz wykresy liniowe. Na obu rynkach przebiliśmy ważne linie trendu
spadkowego Kontrakty.gif Indeks.gif Dość bycze sygnały. Podobne koszmary
przeżywają misie patrząc na wykresy tygodniowe. Na Tygodniowym.gif wykresie
indeksu dobrze widać kiedy skończy się bessa. To o tym wykresie wspominałem
na początku analizy. Dopiero wyjście nad okolice 1360 pkt uznać można za
koniec bessy. 40 procent nad dołkiem ??? ..... ktoś zapyta. A ja
odpowiem...... tak ......to ponad 40 procent poniżej szczytu. Aby ustanowić
nowe rekordy akcje musiałyby wzrosnąć jeszcze 100 !! procent. Ostatni z
byczych wykresów to wykres Miesieczny.gif Przyznać trzeba wzrost
imponujący.
Czas na trochę wskaźników. Po tak dużym wzroście nie może być inaczej -
wskaźniki mocno wykupione. Po wcześniejszych pozytywnych dywergencjach (pół
roku ;-) w końcu doczekaliśmy się wskaźników w strefie wykupienia. Prawie
wszystkie potwierdzają, że obecny trend wzrostowy ma się dobrze, ale
wszystkie też pokazują, że rynek jest ogromnie wykupiony i czas na korektę.
Zacznijmy od tych szybszych wskaźników. Najbardziej zawiódł ostatnio
Stochastic.gif Warto jednak zwrócić uwagę jak dobrze sprawdzał się przez
ostatnie miesiące, nie lekceważyłbym więc sygnałów z niego płynących. Oprócz
sygnału sprzedaży (za wcześnie) mamy jeszcze negatywne dywergencje. Lepiej
zachowuje się Ultimate.gif (choć też dywergencje). Zatrzymał się dokładnie
na linii trendu i dopiero jej przebicie to sygnał sprzedaży, a nie jak
błędnie można było sądzić wyjście ze strefy wykupienia. Ostatni szybki to
Price.gif ROC Tutaj także czekamy na przebicie linii trendu. Teraz wskaźniki
średnioterminowe. Potwierdzają one wzrosty, ale wykupienie rynku także tutaj
jest mocno widoczne. RSI.gif w strefie wykupienia, a Trix.gif i
Elliot.gif Oscillator mają wartości nie notowane od czasu hossy internetowej
!!! MACD.gif dalej rośnie choć histogram już nie jest tak optymistyczny.
Jak wskaźniki średnioterminowe to nie może zabraknąć średnich. Układ SK 15 i
45 sesyjnej charakterystyczny dla ... hoss... no wiadomo ;-) Srednie.gif
Jakbym patrzył na same wskaźniki i nie widział co wyprawia rynek w czasie
sesji to skłonny byłbym stwierdzić, że czeka nas dość głęboka korekta i
dopiero jej przebieg zadecyduje o dalszym trendzie. Obecnie trudno jest
jednak opierać prognozy o same wskaźniki. Gorący kapitał rozgrywający na
naszym rynku nie będzie przejmować się dużym wykupieniem i to on zadecyduje
kiedy kończymy wzrosty, a nie wskaźniki. Te jak na razie każą zachować
ostrożność i pokazują, że wzrosty trwać wiecznie nie mogą.
Teraz trochę na temat podstaw wzrostu. Oczywiście ich brak ;-) To znaczy ja
ich nie widzę. Analitycy w bankach i funduszach pieją z zachwytu nad stanem
naszej i amerykańskiej gospodarki, a to ONI zarządzają dużym kapitałem nie
ja. Zarówno w Polsce jak iiadczą o czym innym. Ale ja już na temat PKB wiele z ust Pana
Grabowskiego słyszałem. Na Targach Twoje Pieniądze na debacie
inauguracyjnej powiedział przecież, że dynamika naszego PKB nie jest wcale
taka zła bo porównując to np. do spadającego PKB w USA widać, że u nas dalej
jest bardzo dobrze. Bez komentarza. Ekonomiści stawiają prognozy, ekonomiści
mówią, że jest dobrze, że nadchodzi ożywienie i ci sami ekonomiści kupują
polskie i amerykańskie akcje, wciągając przy tym (z reguły przed szczytem)
całą rzeszę drobnych inwestorów słuchających się jakże poważnych instytucji.
Teraz wszyscy dookoła mówią, że ożywienie w gospodarce (PL I USA) będzie już
za parę miesięcy. Zobaczmy czy mogą się mylić. Koło niefortuny zatrzymało
się na szacownym ING Barings. Bank ten uznawany jest za jeden z najbardziej
wiarygodnych na naszym rynku. I skoro mówią kupować, to jak tu sprzedawać ?
Zobaczmy więc czy mogli się pomylić ........ bo wielu myśli, że ING pomylić
się nie może. (z góry przepraszam, że się kogoś czepiam i wyciągam cytaty -
każdy ma wpadki i nie chciałbym w rewanżu zobaczyć swoich w tekście ING ;-)
............ Rzecz będzie o PKB. Stali czytelnicy wiedzą, że od wielu
miesięcy piszę, że PKB za ten rok powinno być w okolicach 1,3 proc. W
ostatnich tygodniach był to dość popularny temat i wszystkie banki,
ministerstwa i inne instytucje hurtem obniżały prognozy PKB. Zobaczmy jak
szło w tym roku wspomnianemu ING
Luty 2001 ...... ING Barings, który słynie z trafnych prognoz, nadal
szacuje wzrost gospodarczy na poziomie 4,5 proc
Czerwiec 2001....... Zdaniem analityków ING Barings w całym 2001 roku wzrost
gospodarczy wyniesie 3,5-3,8 proc. PKB
Lipiec 2001......... Obecny, jak i przyszłoroczny wzrost gospodarczy
analitycy ING prognozują na odpowiednio na 3,5 i 4,7 .
Niestety nie mam prognozy ING, która musiała zostać podana około 1,5
miesiąca później, a która obniżała zapewne prognozę PKB z 3,5 do 2,6 proc.
(a może jej nie było ?) Tutaj od razu warto zauważyć jak szybko zmieniają
prognozy. Następna jest z poprzedniego piątku;
Październik 2001......... Ekonomiści ING Barings obniżyli prognozę
tegorocznego wzrostu gospodarczego z 2,6 do 2,2 proc
W pół roku z 4,5 na 2,2 ... hmm niezła pomyłka (a to raczej tez nie trafna
prognoza). Ale nie chodzi mi tutaj o rozliczanie kogoś z prognoz. Chodzi o
sam fakt, że takie instytucje tez mogą się bardzo mocno mylić i to, że
kupują teraz akcje na wyścigi nie oznacza wcale, że będziemy mieć w
gospodarce ożywienie, czy też, że akcje te są tyle warte. Moim zdaniem nie
są, ale tak jak powiedziałem nie ja zarządzam funduszami i nie mnie na
szczęście !!! decydować o losach rynku. To wszystko jednak nie przeszkadza
zarabiać na długich. Nie piszę tego by zachęcać do krótkich. Pisze bo nie
mogę słuchać wspaniałych prognoz różnych instytucji, które optymizm zwiększą
z pewnością bardzo znacząco w momencie pozbywania się akcji faszerując przy
tym drobnych inwestorów. Tak więc więcej dystansu do takich przepowiedni
Wracając jeszcze na chwilę do ING i ich ostatniego 2,2 proc. PKB. Warto w
tym momencie przytoczyć stanowisko resortu finansów. Nie jest wcale lepsze w
prognozowaniu, bo jeszcze 12 czerwca sądzili, że PKB wyniesie 3,8 proc, ale
w ostatnim tygodniu prognoza zmieniona została na 1,5 proc. PKB. Coraz
bliżej moich 1,3 ;-) choć jeszcze nikt tak nisko nie dawał. Kwestia czasu,
rok jeszcze trwa ;-) W USA z kolei analitycy mają inną taktykę. Tuż po ataku
terrorystycznym napisałem, że PKB za 3 kwartał wyniesie około -0,5 proc a za
czwarty około -1 proc. Nie można oczywiście dokładnie przewidzieć tych
wartości. Ale wielu czytelników przysłało mi wtedy cytaty, wżona prognoza podawana
jest tylko w jednym celu. By rzeczywiste beznadziejne dane były lepsze od
oczekiwanych i by wywołać wzrost indeksów. Zadziwiające zadziwiające...
No to w końcu jak ? Fundamenty nienajlepsze, a AT mówi kupować ? W średnim
terminie tak. Ale żeby ostudzić rozpalone ostatnimi wzrostami głowy byczków
warto zerknąć na indeksy w dłuższym terminie. Z góry uprzedzam, że byki nie
powinny tego oglądać ;-) i nie są to moje prognozy, ale zwykła Analiza
Techniczna. Nie potrafię narysować formacji zapowiadających duże wzrosty. Ta
kich po prostu teraz nie ma. Widać natomiast formacje zapowiadające w
dłuższym !!! terminie bardzo duże spadki i wcale nie życzę by miały się
kiedykolwiek zrealizować. Warto to jednak obserwować, bo w przypadku np.
dużego zamachu terrorystycznego nagle wielu poważnych inwestorów o tych
formacjach sobie przypomni. A o jakich ? Na indeksie Wig20 cały czas mamy
przecież formację RGR, o której oczywiście już nikt nie pamięta. Mamy tez
linię długoterminowego trendu wzrostowego. Spójrzmy na Wykres.gif Obecny
ruch powinien dojść do 1360 (ta liczba już się dzisiaj parę razy pojawiała)
i byłby ruchem powrotnym do przebitej linii trendu. Później cześć druga
realizacji RGR sprowadzająca indeks na niewyobrażalnie niskie poziomy. Aby
taki scenariusz się sprawdził musiałaby wydarzyć się jakaś tragedia.
Podejrzewam, że nawet największy miś tego nie chce, ale warto mieć to na
uwadze. Przejście wspomnianego 1360 na Wig20 oddali perspektywę realizacji
RGR. Najgorsze jest jednak to, że nie jesteśmy jedyni w takim wyglądzie
indeksu. RGR mamy na większości głównych indeksów światowych, a najlepszym
przykładem jest S&P500. Ten wykres już pokazywałem. SPrgr.gif Dalej nie
przebiliśmy linii szyi. Tutaj też warto obserwować zmagania indeksu z tym
poziomem. Zakładając, że formacje te mają się sprawdzić, poziomy wyznaczone
przez zasięg formacji osiągnięte byłyby dopiero za parę lat, więc jeśli ktoś
napisze mi za tydzień, że do bani te wykresy bo znowu wzrosło to niech się
nie zdziwi, że po prostu nie odpowiem. Nie sądzę, byśmy mieli dojść na obu
indeksach aż tak nisko, ale odbicie od wspomnianych oporów byłoby bardzo
poważnym ostrzeżeniem. Zobaczmy jeszcze S&P500 w nieco dłuższym terminie
SP500.gif
Trochę się rozpisałem więc szybko kończę. Wnioski są takie, że mamy silny
trend wzrostowy. Nie próbowałbym na takim rynku grać na krótko. Tutaj trzeba
jeszcze utrzymywać długie pozycje otwarte mam nadzieje dużo niżej. Zejście
pod Linie.gif trendu i przebicie pierwszego Zniesienia3.gif powinno dopiero
skutkować zamknięciem długich pozycji. Wskaźniki pokazują, że byczki będą
musiały uzbroić się w trochę cierpliwości i czeka ich jakaś korekta. To
zdrowe dla rynku. Jeśli tego nie będzie i szybko dojdziemy do 1360 to rynek
będzie tak rozgrzany, że jeszcze gwałtowniej może zawrócić i pociąg rozpędzi
się w drugą stronę. Tak więc zwróciłbym uwagę na dwa poziomy. 1200 pkt na
kontraktach, gdzie może sięgnąć korekta ostatniego wzrostu, oraz 1360 pkt na
indeksie, gdzie ewentualny dalszy wzrost powinien się zatrzymać.
Podejrzewam, że z tego przedziału w tym skróconym tygodniu raczej nie
wyjdziemy. Co do gry między tym przedziałem teraz się nie wypowiadam, bo
rynek zmienia się z dnia na dzień. Jedno co się nie zmienia to ........
dołki w październiku ;-)
Marek.Pryzmont parkietmedia.pl