Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 28.10.2001 17:33

Marek Pryzmont

Niesamowity rynek. Kontrakty to tak zwana gra o sumie zerowej więc nie ma

tutaj tylu szczęśliwych co na rynku akcji, ale potencjalny zarobek mógł być

w ostatnich tygodniach ogromny. Gracze średnioterminowi nawet jeśli źle

ocenili sytuację odrobić wszystko mogli 4 razy. Wystarczyło przestrzegać

Reklama
Reklama

podstawowych zasad inwestowania (trzymanie się trendu, ucinania strat). Z

daytradingiem było już gorzej. Tutaj zasad nie było. Rynek był tak nerwowy,

że ruchy po 50 pkt nie stanowiły żadnego problemu. Takie zmiany to woda na

młyn daytraderów, ale mimo że sam bardzo preferuję ten sposób gry i od dawna

do niego zachęcam, w ostatnich tygodniach skłaniam się raczej do

utrzymywania pozycji nieco dłużej. Rynek z dnia na dzień jest

Reklama
Reklama

nieprzewidywalny(zależny od dużych graczy), a daytraderzy nie mogą pozwolić

sobie na przetrzymanie straty 50 pkt. Sesja czwartkowa, na której RPP

ogłaszała swoją decyzje najlepiej pokazała, że gra w krótkim terminie jest

ogromnie ryzykowna i tylko dla twardzieli . Rynek zleciał ponad 70 pkt w

ciągu paru godzin, by następnego dnia odrobić ponad 100 pkt. Kto się pomylił

mógł stanąć w kolejce po zasiłek. Tutaj wszelakie analizy mało pomogą, tutaj

Reklama
Reklama

liczy się wyczucie rynku i ewentualne błyskawiczne ucinanie strat jeśli

takie się pojawiają. Na takim rynku walka z falą paniki lub euforii nie ma

sensu. Tutaj pomoże tylko wyczucie rynku, ale najważniejsza jest zasada

ochrony kapitału więc szczęścia próbowali nieliczni (niski LOP). To jednak

dla tych najbardziej aktywnych inwestorów. Kto nie ma zdrowia i chęci do

Reklama
Reklama

takich zabaw powinien inwestować średnioterminowo ustawiając szeroko sell

stopy, lub po prostu stać z boku. Jak już wspomniałem to gra o sumie

zerowej , ale każdy wie, że obie strony tracą na prowizje. W ostatnim

tygodniu średnio inwestorzy na kontraktach stracili na prowizje dziennie po

około 1 mln PLN. Mam nadzieję, że odrobili to na akcjach ;-)

Reklama
Reklama

Przejdźmy do analizy. Ta z początku powinna zacząć się od banalnego

stwierdzenia, że mamy trend wzrostowy. Z tym dyskutować nie można.

Dyskutowałbym jednak ze stwierdzeniami wielu inwestorów/analityków, że bessa

się skończyła i mamy już hossę. Absolutnie tak nie jest. Po pierwsze hossy

nie ogłasza się po 3 tygodniach od dołka, nawet jeśli mamy tak dynamiczny

Reklama
Reklama

wzrost, a po drugie dalej znajdujemy się w kanale spadkowym, który do tej

pory określał przebieg bessy(wykres niżej). Nie będę jednak rozwodzić się

jak nazywać obecny trend wzrostowy. Z pewnością taki jest i należy do

jednych z najbardziej dynamicznych ruchów na naszej giełdzie. Ciężko nawet

doszukiwać się tak gwałtownych (procentowo) spadków, o wzrostach nie

wspominam. Warto jednak zauważyć, że spadliśmy prawie 1500 pkt w ostatniej

bessie, a wzrost to tylko niecałe 300 pkt. Oczywiście inaczej to wygląda

jeśli spojrzymy procentowo, ale do odrobienia choćby połowy spadków jest nam

jeszcze bardzo daleko. Tylko proszę nie odbierać tego tak, że mówię, że nie

wzrosło ;-) Wzrosło...... i to bardzo mocno. Nie zamierzam jednak teraz

szukać powodów wzrostu lub czymkolwiek je tłumaczyć. Zdania na temat

fundamentów tez nie zmienię. Nie będę pisać o świetlanych perspektywach

naszej gospodarki, o wracającym szybkim wzroście PKB, czy możliwym ożywieniu

w Stanach. To jest jak na razie w sferze marzeń i książkowe wyprzedzanie

przez giełdę ożywienia w gospodarce ma tylko sens w momencie, gdy giełda

zdyskontowała spowolnienie/recesję. A zarówno u nas jak i w USA inwestorzy

nie zdyskontowali wszystkich złych informacji tylko od razu przeszli do

dyskontowania ożywienia, które kiedyś nadejdzie. Ale do tematu wrócę na

koniec analizy. Nie znajduje żadnych argumentów ekonomicznych za takim

wzrostem. Możemy nie można. Nikt

jeszcze nie zarobił na giełdzie (szczególnie na kontraktach) starając się

przekonać rynek do swoich racji. Musimy przełknąć fakt, że to rynek ma

zawsze racje i to my musimy się do rynku przekonać. Zobaczmy teraz co

pokazuje bardziej obiektywna ode mnie analiza techniczna.

Oczywiście tutaj bez dwóch zdań rządzą byki. Opory łamane są jak zapałki.

Jednak nie na opory trzeba teraz patrzeć. Szczególnie w tak silnym trendzie

wzrostowym. Nikt nie wie gdzie ten wzrost się skończy. Były już głosy że na

1200, teraz są że na 1350 a może na 1500 ? Tego nikt nie wie i ewentualna

trafna prognoza przytrafi się niewielu. Prościej jest obserwować wsparcia i

dopiero ich przebicie będzie sygnałem słabnięcia lub odwrócenia trendu.

Wiadomo czym kończyło się przez ostatnie półtora roku łapanie dołka ? Tak

samo teraz żaden z nas nie będzie polecał łapania górki (chyba, że

daytrading ;-), bo z reguły drogo to kosztuje. Wielu inwestorów nie potrafi

przełknąć tego, że nie zamknęło pozycji na górce. Ale pozycje na górce

zamykają tylko szczęściarze (Kostolany mówi że głupcy ;-). Obecnie

średnioterminowa pozycja to oczywiście długa. Kiedy powinna zostać zamknięta

? Oprócz wszystkich linii trendu, wskaźników i ewidentnych sygnałów końca

trendu, najważniejsze są poziomy zniesienia. Wielokrotnie pisałem o dwóch

ważnych poziomach 38,2 proc i 50 proc. Nic nie rośnie bez przerwy i korekta

wzrostu sięgać może właśnie tych wartości. Przy trendzie wzrostowym

najlepiej utrzymywać długie cały czas.....ale to zbyt proste. Nie wszyscy

tak robią. Wielu nie zdąża lub ma inne zdanie. Warto więc pomyśleć o długich

właśnie podczas korekty. Gdy korekta znosi 38,2 procent fali wzrostowej to

powinno zajmować się długie pozycje. Zniesienie więcej niż 50 proc trendu

wzrostowego jest dla mnie sygnałem świadczącym o zakończeniu wzrostu.

podczas korekty uzupełniać pozycję należy na 38.2 proc. Zobaczmy to na

przykładzie ostatnich wydarzeń. Pierwsza fala to wzrost prawie 200 pkt.

Bardzo silny trend a o jego sile świadczyło dodatkowo to, że korekta nie

zbliżyła się nawet do zniesienia 38,2 proc. Zniesienia1.gif Druga fala już

mniejsza, ale wyniosła nas 100 pkt wyżej. Tego już było za wiele i misie

powiedziały dość . Mieliśmy mocną korektę. Ale proszę zauważyć, że

doszliśmy do 38,2 i tutaj spadki zostały powstrzymane Zniesienia2.gif Kto

nie wychodził z długich na górkach bardzo pewnie żałował, ale jeśli

wyszedłby z długich na pierwszej górce (1180) to dzisiaj humoru nie miałby

dobrego. Jesteśmy 120 pkt wyżej. To jest właśnie ta różnica między

daytradingiem, a średnim terminem. W daytradingu, mimo utrzymywania pozycji

zgodnej z trendem, korekty zabrać mogą połowę kapitału, a daytrader z

założenia gra większą ilością kapitału. Na takim rynku jest to trochę

niebezpieczne. Rozsądniejsze wydaje się więc teraz utrzymywanie długich

pozycji i obserwacja poziomów zniesień oraz wsparć. Dopiero ich przebicie da

sygnały zamknięcia pozycji. Wszystko wydaje się takie proste, a jak

przychodzi do zawierania transakcji to każdemu drży ręka ;-) Aby ręka nie

drżała zobaczmy wcześniej jak wyglądają zniesienia obecnego trendu.

Zniesienia3.gif Na wykresie widać, że korekta do 1200 pkt powinna być

wykorzystana do kupna. Tutaj także przebiega Linia.gif trendu na wykresie

jednominutowym. Zejście poniżej 1150 to zamknięcie ostatnich długich

pozycji. To 150 pkt od obecnego poziomu. Dla kontraktów to oczywiście bardzo

dużo, ale kto zajmował pozycję po przebiciu 1050 może sobie na to pozwolić

lub zamykać pozycję według własnego uznania. Zejście poniżej 1150 to koniec

trendu wzrostowego a poniżej 1110 sygnał do zajęcia krótkich pozycji. To

tyle na temat zniesień ... może się komuś prz Schemat robi się powoli zbyt popularny i

nic nie trwa wiecznie więc proszę o trochę dystansu do tego. Na wykresie

Kontraktow.gif opory przełamane i droga na północ otwarta. Podobnie na

Indeksie.gif gdzie rozpędzony pociąg zatrzymać powinien się dopiero na 1360

pkt. Nie znaczy to, że stawiam taką prognozę !! Tak wygląda wykres i z tym

dyskutować nie ma co. Nie będę się starał określić zasięgu wzrostu, bo ten

nie ma dla mnie żadnych podstaw i takie wzrosty kończą się z reguły w

dowolnym momencie. Albo któryś z dużych inwestorów zacznie uciekać z naszego

rynku (bankructwo Argentyny by to spowodowało), albo wydarzenia związane z

terroryzmem przybiorą nieoczekiwane dramatyczne formy, które wystraszą

wszystkich. Do tego czasu, przy takiej atmosferze i sile funduszy, wzrost

trwać może bez przeszkód. Stawianie więc prognoz ma mały sens. Wróćmy do

kresek. Teraz wykresy liniowe. Na obu rynkach przebiliśmy ważne linie trendu

spadkowego Kontrakty.gif Indeks.gif Dość bycze sygnały. Podobne koszmary

przeżywają misie patrząc na wykresy tygodniowe. Na Tygodniowym.gif wykresie

indeksu dobrze widać kiedy skończy się bessa. To o tym wykresie wspominałem

na początku analizy. Dopiero wyjście nad okolice 1360 pkt uznać można za

koniec bessy. 40 procent nad dołkiem ??? ..... ktoś zapyta. A ja

odpowiem...... tak ......to ponad 40 procent poniżej szczytu. Aby ustanowić

nowe rekordy akcje musiałyby wzrosnąć jeszcze 100 !! procent. Ostatni z

byczych wykresów to wykres Miesieczny.gif Przyznać trzeba wzrost

imponujący.

Czas na trochę wskaźników. Po tak dużym wzroście nie może być inaczej -

wskaźniki mocno wykupione. Po wcześniejszych pozytywnych dywergencjach (pół

roku ;-) w końcu doczekaliśmy się wskaźników w strefie wykupienia. Prawie

wszystkie potwierdzają, że obecny trend wzrostowy ma się dobrze, ale

wszystkie też pokazują, że rynek jest ogromnie wykupiony i czas na korektę.

Zacznijmy od tych szybszych wskaźników. Najbardziej zawiódł ostatnio

Stochastic.gif Warto jednak zwrócić uwagę jak dobrze sprawdzał się przez

ostatnie miesiące, nie lekceważyłbym więc sygnałów z niego płynących. Oprócz

sygnału sprzedaży (za wcześnie) mamy jeszcze negatywne dywergencje. Lepiej

zachowuje się Ultimate.gif (choć też dywergencje). Zatrzymał się dokładnie

na linii trendu i dopiero jej przebicie to sygnał sprzedaży, a nie jak

błędnie można było sądzić wyjście ze strefy wykupienia. Ostatni szybki to

Price.gif ROC Tutaj także czekamy na przebicie linii trendu. Teraz wskaźniki

średnioterminowe. Potwierdzają one wzrosty, ale wykupienie rynku także tutaj

jest mocno widoczne. RSI.gif w strefie wykupienia, a Trix.gif i

Elliot.gif Oscillator mają wartości nie notowane od czasu hossy internetowej

!!! MACD.gif dalej rośnie choć histogram już nie jest tak optymistyczny.

Jak wskaźniki średnioterminowe to nie może zabraknąć średnich. Układ SK 15 i

45 sesyjnej charakterystyczny dla ... hoss... no wiadomo ;-) Srednie.gif

Jakbym patrzył na same wskaźniki i nie widział co wyprawia rynek w czasie

sesji to skłonny byłbym stwierdzić, że czeka nas dość głęboka korekta i

dopiero jej przebieg zadecyduje o dalszym trendzie. Obecnie trudno jest

jednak opierać prognozy o same wskaźniki. Gorący kapitał rozgrywający na

naszym rynku nie będzie przejmować się dużym wykupieniem i to on zadecyduje

kiedy kończymy wzrosty, a nie wskaźniki. Te jak na razie każą zachować

ostrożność i pokazują, że wzrosty trwać wiecznie nie mogą.

Teraz trochę na temat podstaw wzrostu. Oczywiście ich brak ;-) To znaczy ja

ich nie widzę. Analitycy w bankach i funduszach pieją z zachwytu nad stanem

naszej i amerykańskiej gospodarki, a to ONI zarządzają dużym kapitałem nie

ja. Zarówno w Polsce jak iiadczą o czym innym. Ale ja już na temat PKB wiele z ust Pana

Grabowskiego słyszałem. Na Targach Twoje Pieniądze na debacie

inauguracyjnej powiedział przecież, że dynamika naszego PKB nie jest wcale

taka zła bo porównując to np. do spadającego PKB w USA widać, że u nas dalej

jest bardzo dobrze. Bez komentarza. Ekonomiści stawiają prognozy, ekonomiści

mówią, że jest dobrze, że nadchodzi ożywienie i ci sami ekonomiści kupują

polskie i amerykańskie akcje, wciągając przy tym (z reguły przed szczytem)

całą rzeszę drobnych inwestorów słuchających się jakże poważnych instytucji.

Teraz wszyscy dookoła mówią, że ożywienie w gospodarce (PL I USA) będzie już

za parę miesięcy. Zobaczmy czy mogą się mylić. Koło niefortuny zatrzymało

się na szacownym ING Barings. Bank ten uznawany jest za jeden z najbardziej

wiarygodnych na naszym rynku. I skoro mówią kupować, to jak tu sprzedawać ?

Zobaczmy więc czy mogli się pomylić ........ bo wielu myśli, że ING pomylić

się nie może. (z góry przepraszam, że się kogoś czepiam i wyciągam cytaty -

każdy ma wpadki i nie chciałbym w rewanżu zobaczyć swoich w tekście ING ;-)

............ Rzecz będzie o PKB. Stali czytelnicy wiedzą, że od wielu

miesięcy piszę, że PKB za ten rok powinno być w okolicach 1,3 proc. W

ostatnich tygodniach był to dość popularny temat i wszystkie banki,

ministerstwa i inne instytucje hurtem obniżały prognozy PKB. Zobaczmy jak

szło w tym roku wspomnianemu ING

Luty 2001 ...... ING Barings, który słynie z trafnych prognoz, nadal

szacuje wzrost gospodarczy na poziomie 4,5 proc

Czerwiec 2001....... Zdaniem analityków ING Barings w całym 2001 roku wzrost

gospodarczy wyniesie 3,5-3,8 proc. PKB

Lipiec 2001......... Obecny, jak i przyszłoroczny wzrost gospodarczy

analitycy ING prognozują na odpowiednio na 3,5 i 4,7 .

Niestety nie mam prognozy ING, która musiała zostać podana około 1,5

miesiąca później, a która obniżała zapewne prognozę PKB z 3,5 do 2,6 proc.

(a może jej nie było ?) Tutaj od razu warto zauważyć jak szybko zmieniają

prognozy. Następna jest z poprzedniego piątku;

Październik 2001......... Ekonomiści ING Barings obniżyli prognozę

tegorocznego wzrostu gospodarczego z 2,6 do 2,2 proc

W pół roku z 4,5 na 2,2 ... hmm niezła pomyłka (a to raczej tez nie trafna

prognoza). Ale nie chodzi mi tutaj o rozliczanie kogoś z prognoz. Chodzi o

sam fakt, że takie instytucje tez mogą się bardzo mocno mylić i to, że

kupują teraz akcje na wyścigi nie oznacza wcale, że będziemy mieć w

gospodarce ożywienie, czy też, że akcje te są tyle warte. Moim zdaniem nie

są, ale tak jak powiedziałem nie ja zarządzam funduszami i nie mnie na

szczęście !!! decydować o losach rynku. To wszystko jednak nie przeszkadza

zarabiać na długich. Nie piszę tego by zachęcać do krótkich. Pisze bo nie

mogę słuchać wspaniałych prognoz różnych instytucji, które optymizm zwiększą

z pewnością bardzo znacząco w momencie pozbywania się akcji faszerując przy

tym drobnych inwestorów. Tak więc więcej dystansu do takich przepowiedni

Wracając jeszcze na chwilę do ING i ich ostatniego 2,2 proc. PKB. Warto w

tym momencie przytoczyć stanowisko resortu finansów. Nie jest wcale lepsze w

prognozowaniu, bo jeszcze 12 czerwca sądzili, że PKB wyniesie 3,8 proc, ale

w ostatnim tygodniu prognoza zmieniona została na 1,5 proc. PKB. Coraz

bliżej moich 1,3 ;-) choć jeszcze nikt tak nisko nie dawał. Kwestia czasu,

rok jeszcze trwa ;-) W USA z kolei analitycy mają inną taktykę. Tuż po ataku

terrorystycznym napisałem, że PKB za 3 kwartał wyniesie około -0,5 proc a za

czwarty około -1 proc. Nie można oczywiście dokładnie przewidzieć tych

wartości. Ale wielu czytelników przysłało mi wtedy cytaty, wżona prognoza podawana

jest tylko w jednym celu. By rzeczywiste beznadziejne dane były lepsze od

oczekiwanych i by wywołać wzrost indeksów. Zadziwiające zadziwiające...

No to w końcu jak ? Fundamenty nienajlepsze, a AT mówi kupować ? W średnim

terminie tak. Ale żeby ostudzić rozpalone ostatnimi wzrostami głowy byczków

warto zerknąć na indeksy w dłuższym terminie. Z góry uprzedzam, że byki nie

powinny tego oglądać ;-) i nie są to moje prognozy, ale zwykła Analiza

Techniczna. Nie potrafię narysować formacji zapowiadających duże wzrosty. Ta

kich po prostu teraz nie ma. Widać natomiast formacje zapowiadające w

dłuższym !!! terminie bardzo duże spadki i wcale nie życzę by miały się

kiedykolwiek zrealizować. Warto to jednak obserwować, bo w przypadku np.

dużego zamachu terrorystycznego nagle wielu poważnych inwestorów o tych

formacjach sobie przypomni. A o jakich ? Na indeksie Wig20 cały czas mamy

przecież formację RGR, o której oczywiście już nikt nie pamięta. Mamy tez

linię długoterminowego trendu wzrostowego. Spójrzmy na Wykres.gif Obecny

ruch powinien dojść do 1360 (ta liczba już się dzisiaj parę razy pojawiała)

i byłby ruchem powrotnym do przebitej linii trendu. Później cześć druga

realizacji RGR sprowadzająca indeks na niewyobrażalnie niskie poziomy. Aby

taki scenariusz się sprawdził musiałaby wydarzyć się jakaś tragedia.

Podejrzewam, że nawet największy miś tego nie chce, ale warto mieć to na

uwadze. Przejście wspomnianego 1360 na Wig20 oddali perspektywę realizacji

RGR. Najgorsze jest jednak to, że nie jesteśmy jedyni w takim wyglądzie

indeksu. RGR mamy na większości głównych indeksów światowych, a najlepszym

przykładem jest S&P500. Ten wykres już pokazywałem. SPrgr.gif Dalej nie

przebiliśmy linii szyi. Tutaj też warto obserwować zmagania indeksu z tym

poziomem. Zakładając, że formacje te mają się sprawdzić, poziomy wyznaczone

przez zasięg formacji osiągnięte byłyby dopiero za parę lat, więc jeśli ktoś

napisze mi za tydzień, że do bani te wykresy bo znowu wzrosło to niech się

nie zdziwi, że po prostu nie odpowiem. Nie sądzę, byśmy mieli dojść na obu

indeksach aż tak nisko, ale odbicie od wspomnianych oporów byłoby bardzo

poważnym ostrzeżeniem. Zobaczmy jeszcze S&P500 w nieco dłuższym terminie

SP500.gif

Trochę się rozpisałem więc szybko kończę. Wnioski są takie, że mamy silny

trend wzrostowy. Nie próbowałbym na takim rynku grać na krótko. Tutaj trzeba

jeszcze utrzymywać długie pozycje otwarte mam nadzieje dużo niżej. Zejście

pod Linie.gif trendu i przebicie pierwszego Zniesienia3.gif powinno dopiero

skutkować zamknięciem długich pozycji. Wskaźniki pokazują, że byczki będą

musiały uzbroić się w trochę cierpliwości i czeka ich jakaś korekta. To

zdrowe dla rynku. Jeśli tego nie będzie i szybko dojdziemy do 1360 to rynek

będzie tak rozgrzany, że jeszcze gwałtowniej może zawrócić i pociąg rozpędzi

się w drugą stronę. Tak więc zwróciłbym uwagę na dwa poziomy. 1200 pkt na

kontraktach, gdzie może sięgnąć korekta ostatniego wzrostu, oraz 1360 pkt na

indeksie, gdzie ewentualny dalszy wzrost powinien się zatrzymać.

Podejrzewam, że z tego przedziału w tym skróconym tygodniu raczej nie

wyjdziemy. Co do gry między tym przedziałem teraz się nie wypowiadam, bo

rynek zmienia się z dnia na dzień. Jedno co się nie zmienia to ........

dołki w październiku ;-)

Marek.Pryzmont parkietmedia.pl

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama