Agora SA

Rezultatem dynamicznych wzrostów z minionych trzech tygodni było przebicie kilku istotnych oporów. Wśród nich najważniejszym był ten wyznaczony przez główną linię trendu spadkowego, wyprowadzoną ze szczytu internetowej hossy. To stwarza możliwość kontynuacji wzrostów i wykonania, w najgorszym przypadku, ruchu korekcyjnego w ramach całej bessy, co powinno w dłuższym terminie przełożyć się na zwyżkę kursu w okolice 70 zł.

Obserwowane latem tego roku sygnały słabnięcia siły trendu spadkowego długo nie znajdowały potwierdzenia w zachowaniu kursu. Jednak w końcu rozpoczęła się bardzo zdecydowana fala wzrostów. Doprowadziła ona do pokonania głównej linii opisującej, rozpoczętą w marcu ubiegłego roku, bessę. Następnie, potwierdzeniem tego sygnału było wybicie powyżej kwietniowego dołka, co informuje o znacznych aspiracjach byków. Wszak w czasie półtorarocznych spadków taka sytuacja zdarza się po raz pierwszy. Poprzednio kolejne korekty wzrostowe zatrzymywały się na wysokości poprzedzających je lokalnych dołków wyższego rzędu.Ze względu na długi okres notowań, jaki obejmuje główna linia trendu malejącego, warto poświęcić jej więcej miejsca. Nie można pominąć faktu, że prosta o podobnym znaczeniu była w czasie bessy kilkakrotnie już przełamywana. Ostatnim razem stało się tak w drugiej połowie maja, kiedy kurs wybił się powyżej linii, łączącej historyczne maksimum ze szczytami z grudnia 2000 r. i kwietnia 2001 r. Linia ta miała nawet więcej punktów zaczepienia, a jej przecięcie nie przyczyniło się do utrwalenia zwyżek. Wręcz przeciwnie, był to ostatni akcent notowanego wtedy ożywienia. Trzeba przyznać, iż z takim argumentem trudno jest dyskutować. Można jednak zauważyć, iż taka prosta, będąca obecnie wewnętrzną linią trendu, ma nadal swoje znaczenie. To na jej wysokości 11 października odnotowaliśmy największy w historii wolumen obrotu, został także wykonany ruch powrotny w jej kierunku. Ze względu na opisane wątpliwości tak ważne jest potwierdzenie tego sygnału w postaci przebicia kwietniowego minimum.Rozpoczęcie w ostatni poniedziałek spadków stawia na porządku dziennym pytanie o to, jak głęboko one sięgną. Wydaje się, że odpowiedź na to pytanie poznamy na poziomie 51 zł, gdzie znajduje się dołek z 4 kwietnia oraz szczyt z 16 października. Wcześniej wsparciem jest otworzona 25 października luka hossy w przedziale 52,40 ? 53,50 zł. Rysują się dwa scenariusze z podobnym prawdopodobieństwem realizacji. Jeden, zakładający zatrzymanie zniżek na wysokości 51 zł i powrót do wzrostów, oraz drugi, w którym, ze względu na dużą skalę październikowego wzrostu, korekta przybierze strukturę trójfalową. Wtedy nastąpi krótkotrwałe odbicie od poziomu 51 zł i dalszy spadek w kierunku głównej linii trendu, przebiegającej obecnie nieco poniżej 46 zł. Poziom jest tym istotniejszy, że tu również mamy 61,8-proc. zniesienie ostatnich zwyżek. Trzeba przy tym wyraźnie podkreślić, iż w tej chwili nie ma powodów, by taki spadek traktować inaczej, jak ruch powrotny po przełamaniu ważnego oporu.Taki opis aktualnej sytuacji waloru nastręcza pewnych kłopotów przy przedstawianiu koncepcji zachowania się wobec nich. Bezdyskusyjna jest poprawa jego obrazu w dłuższym terminie, która stwarza nadzieję na dotarcie do 38,2-proc. zniesienia całej bessy i odrobienie całej fali spadkowej, rozpoczętej w końcu kwietnia. Jednak w najbliższych dniach bardzo prawdopodobne jest dalsze ochłodzenie koniunktury i osiągnięcie przez kurs przynajmniej 51 zł. Dziś bardzo trudno powiedzieć, czy ta cena wyczerpie potencjał spadków. Dlatego z zajęciem pozycji powinniśmy wstrzymać się do chwili wyraźniejszego odbicia się od tego poziomu, na przykład o 3?5% w zależności od ukształtowanej na tym poziomie świecy.Przełamanie wsparcia przy 51 zł będzie oznaczało przedłużenie spadków i dopełnienie tym samym ruchu powrotnego do głównej linii trendu malejącego. W takiej sytuacji sygnałów kupna będzie można szukać dopiero na poziomie około 46 zł. Zagrożenie realizacjąnariuszy minie po wybiciu się powyżej szczytu na wysokości 58 zł.