Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 11.11.2001 17:51

Marek Pryzmont

Jedyne co w tym tygodniu spadało to stopy procentowe, a jedyne co rosło to

... ryzyko spadków. Tydzień rozpoczął się i skończył na podobnym poziomie.

Rynek znalazł pewien poziom równowagi i każde odchylenie było ostatnio w

miarę szybko niwelowane. Chyba większość rynku jest świadoma tego, że

Reklama
Reklama

wzrosty na światowych giełdach oraz na naszej malutkiej GPW nie mają żadnych

podstaw fundamentalnych, ale myślę, że każdy też widzi, że rynek po prostu

nie chce spadać. Akurat w tym nie ma nic złego. Nikt dramatu z tego powodu

robić nie będzie. Przecież to piękna gra. No właśnie ..... gra ..... nie

giełda. Takie mam ostatnio wrażenie. I absolutnie nie chodzi mi tutaj o brak

spadków. Te jeśli są uzasadnione na pewno w dłuższym terminie nadejdą.

Reklama
Reklama

Chodzi mi o zachowanie giełd, które kompletnie ignorują wszelkie złe i dobre

!!! wyniki firm i gospodarki. Zachowują się po prostu zależnie TYLKO od

nastroju i humoru. Nie ma żadnego znaczenia co się dzieje w gospodarce i w

spółkach notowanych na parkiecie. U nas jeszcze dochodzi brak korelacji z

giełdami światowymi. Wystarczyło popatrzeć na nasz rynek w tym tygodniu. Na

świecie bardzo mocne wzrosty, a nasz rynek mocna korekta. Następne dni widać

Reklama
Reklama

na rynkach światowych słabość i zbliżającą się korektę, a my mocno do góry.

Z reguły nasz rynek wyprzedzał zachowania giełd światowych, ale teraz je

zupełnie ignoruje i gra na odwrót. Podawane ostatnio wyniki firm też dobrze

pokazują w jakim stopniu mamy kasyno, a nie giełdę. Spółka rozczarowująca

wynikiem o bagatela kilkadziesiąt milionów PLN spada 1,5 proc a dobre wyniki

Reklama
Reklama

nagradzane są takim samym wzrostem. W USA ruch po tak rozbieżnych wynikach

spółek wyniósłby 20-40 proc i tam nawet wśród największych firm nie jest to

niczym dziwnym. Nasz Warset i specyfika rynku na takie coś nie pozwala.

Zresztą może i słusznie...bo to niezdrowe dla rynku i akcjonariuszy, ale

niezdrowe dla wyceny firm. Ale skoro wyniki spółek mają tak małe znaczenie

Reklama
Reklama

(powtarzam, że dobre też), stan gospodarki prawie się nie liczy, giełdy

światowe też bardzo mało na nas wpływają, a ich poziom zależy od tego czy

rakieta trafiła w afgański namiot czy nie, to .... giełdy tutaj nie za

wiele, a inwestorzy przestają być inwestorami, a stają się graczami. Teraz

nie inwestujemy, teraz "gramy" na GPW. Gra chciwości i strachu. Co wygra ?

Reklama
Reklama

Postaram się napisać poniżej...

Przy tak zmiennych z sesji na sesję nastrojach podstawowa zasada to ochrona

kapitału. Prognozowanie zachowania rynku jest obecnie nieco utrudnione, więc

o pomyłkę nie trudno. W tej chwili nie widzę problemu, by kontrakty w ciągu

dwóch sesji wzrosły 100 pkt i nie widzę też problemu dla takiego samego

wzrostu. Potrzebny tylko jakiś impuls. Albo od funduszy, albo niestety od

terrorystów. Tego jednak nikt nie przewidzi, dlatego bardziej przyda się

tutaj analiza techniczna i zasady zarządzania pozycją. Jeśli chodzi o

zarządzanie pozycją to indywidualna sprawa każdego inwestora ... ups gracza

oczywiście ;-) .. a jeśli chodzi o analizę techniczną to zobaczmy na

wykresy.

Najpierw spójrzmy na wykres indeksu.gif na świeczkach dziennych. Jesteśmy w

tej chwili między dwoma bardzo ważnymi poziomami. 1200-1300 pkt. Ostatnia

fala wzrostowa straciła już swój impet i trwa konsolidacja. Warto też

zwrócić uwagę na linię trendu, która znajdować się będzie teraz właśnie w

rejonie 1300 pkt. Przejście tych poziomów dałoby mocny sygnał kupna.

Wsparciem jak widać jest poziom 1200 pkt, który w tym tygodniu był już

testowany i po raz kolejny potwierdził swoją ważność. Patrząc na

kontrakty.gif poziomy oporu i wsparcia nie odpowiadają dokładnie tym z

wykresu indeksu. Trochę o to trudno przy tak dużych wahaniach bazy. M okolicach 1300 pkt. Przejście

1300 przez indeks umożliwi (jeszcze opór na 1360) ruch w kierunku 1500 pkt w

który oczywiście obecnie nie wierzę. Czemu ? Słynne ożywienie gospodarcze

zarówno w Polsce jak i w USA nadchodziło już 10 razy i nie widać nawet jego

pierwszych oznak. Inwestorzy wolą wzrosty i mają bardzo krótką pamięć. Teraz

żyją nadzieją. A czy ktoś jeszcze pamięta sławne "Second Half Recovery"

które zapowiadało ożywienie gospodarcze w drugiej połowie tego !! roku. Jak

na razie to w tym czasie USA weszły w recesję i pogłębiły kryzys. Mamy

listopad..... teraz miało być pięknie i bogato - nie jest. Teraz wzrosty

oczywiście pod następne "Second Half Recovery". Jeśli w przyszłym roku go

nie będzie to już na pewno (sic) będzie w 2003 r. I tak kręci się giełdowy

światek. Trzeba się do tego przyzwyczaić, ale trzeba też zdawać sobie z

tego sprawę. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Błędnie

niektórzy sądzą, że wzrost indeksów zapowiada ożywienie. Takie odbicia były

także przez ostatni rok i później nic z nich nie wynikało, spadaliśmy nawet

niżej. A co na naszym rynku ? Nic lepszego. Wyniki spółek podane i nic

dobrego z nich nie wynika. Widać jedynie pogłębiający się kryzys, a nie

zdrowe fundamentalnie przedsiębiorstwa zarabiające pieniądze dla swoich

akcjonariuszy. Może jedynie PEO (choć tutaj brak odpowiednich rezerw

pociągnie kiedyś tą spółkę). Co do ożywienia gospodarczego, to warto

zauważyć, że jeszcze w żadnym kraju nie przyspieszono ożywienia

gospodarczego podwyżką podatków. Więc jeśli ktoś kupuje akcje w nadziei, że

gorzej być nie może, niech się nad tym zastanowi. Z wyższymi podatkami było

zawsze i wszędzie gorzej. Wróćmy jednak to AT, bo tylko ta na najbliższe

tygodnie ma rację bytu. Spójrzmy teraz na często ostatnio pokazywane

Zniesienia.gif Widać tutaj, że ostatnie spadki to nic innego jak tylko

korekta ostatnich wzrostów. Nie przebiliśmy nawet poziomu 1200 który jest

pierwszym ważnym zniesieniem. Wniosek jest jeden. Trend ma się dobrze. O

tym, że jesteśmy w trendzie wzrostowym świadczy też układ moich ulubionych

Srednich.gif 15 i 45 sesyjna. Kontrakty są nad obiema średnimi i obie

średnie też rosną. Ale to tylko stwierdzenia faktów. To co stać się może

pokazują lepiej wskaźniki. Tutaj już nie jest tak wesoło. MACD.gif dał

sygnał sprzedaży. Wskaźnik wprawdzie dalej nie spada i nie oddala się od

linii sygnalnej, co uznać można za mało wiarygodny sygnał, ale fakt faktem,

że MACD każe sprzedawać. Podobnie RSI.gif który doszedł do poziomu dużego

wykupienia. Na obu wskaźnikach widać negatywne dywergencje. Na MACD na

histogramie i na RSI2.gif Kursy rosną wskaźnik spada. Pierwsza oznaka zwrotu

w trendzie. Do sprzedaży zachęca też Trix.gif Wskaźnik jest w strefie

wykupienia (proszę zobaczyć na historyczne wartości oraz jak sprawdzał się

wskaźnik w przeszłości) i zawrócił na południe. Wygląd wskaźnika bardzo

nieprzyjemny. Patrząc tylko na ten wskaźnik można dojść do wniosku, że

szczyt na kontraktach już mieliśmy. To były wskaźniki średnioterminowe.

Obraz ogólnie zły. Zupełnie inaczej wyglądają te krótkoterminowe. Tutaj same

sygnały kupna. Wystarczy popatrzeć Ultimate.gif Stochastic.gif Price

ROC.gif CCI.gif Z samych wskaźników mamy więc obraz taki, że w najbliższym

tygodniu(tygodniach) będziemy mieć dalsze wzrosty (krótkoterminowe

wskaźniki) które doprowadzą najprawdopodobniej do powstania kolejnych

negatywnych dywergencji na średnioterminowych wskaźnikach i pozwoli to

wrócić do trendu spadkowego. Mimo, że bardzo bym chciał, to nie wiedzę

szansy na jakieś trwałe wzrosty na giełdach zarówno światowych jak i naszej.

Jeśli ktoś sądzi, że obniżki stóp doprowadzą do ożywienia gospodarczego, a

to proponuję mao lewej to amerykański Nasdaq, a po prawej

japoński Nikkei. Jako że Nikkei jest wykresem sprzed 10 lat, mamy okazję

zobaczyć jakie procesy gospodarcze zachodziły w Japonii i jakie zachodzą

teraz w USA oraz porównać to do wykresów giełdowych. Za długa byłaby analiza

by to wszystko porównać, ale począwszy od obniżek stóp procentowych, a

skończywszy na bańce spekulacyjnej (w USA TMT, w Japonii nieruchomości) itd.

itp. wszystko bardzo podobne. Następnie zaczyna się problem z bankami, które

udzieliły złych kredytów, wzrasta mocno bezrobocie, ludzie zaczynają mniej

wydawać, zamiast inflacji mamy deflację. TO JUŻ BYŁO. ..... i dokładnie taki

sam proces przechodzi teraz USA. Wielu analityków boi się takich porównań.

Czemu ? Bo każdy widzi jak wygląda indeks Nikkei.gif a to przecież dla

narodu amerykańskiego jest nie do przyjęcia - 10 lat bez hossy. Wszyscy

wiedza czego można się spodziewać po bańkach spekulacyjnych i jaki jest

proces wychodzenia z kryzysów, ale nikt temu nie był, ani nie jest w stanie

zapobiec. Świat jest zbyt piękny podczas szaleńczej hossy by się przed tym

bronić. Przykład Japonii pokazał, że z paruletniej hossy wychodzą już 10 lat

i ciągle wyjść nie mogą. Ale co tam - najwyżej "Second Half Recovery"

przesunie się na 2010 ;-) Na wykresie Nikkei.gif widać, że nawet największe

obniżki stóp hossy nie spowodują. Z tak długiej bessy i z takiego załamania

gospodarczego nie wychodzi się poprzez formację V. Tutaj trzeba długiej

konsolidacji i naprawy fundamentów. Jeśli ktoś więc oczekuję dalszych

silnych wzrostów w USA, niech zastanowi się na ile będą trwałe. Moim zdaniem

nie będą i niedługo rozgrzane do czerwoności indeksy światowe zawrócą na

południe. Skłania też do tego straszna formacja RGR na wykresie SP500.gif

Sam bym bardzo chciał, żeby formacja została zanegowana. W tej chwili chęć

do wzrostu jest bardzo duża (znowu za duży optymizm w USA) i możliwy jest

nawet powrót nad linię szyi. Jeśli formacja ma się sprawdzić, to nie

spodziewam się że ruch powrotny będzie co do punktu, ale też nie można

spodziewać się, że po przejściu linii o 10 pkt można zapomnieć o całej

formacji. Nie można, szczególnie w obliczu zagrożenia terroryzmem. Na razie

w mniejszej skali.gif co do punktu wróciliśmy do linii szyi.

To są jednak formacje nie na tydzień czy dwa. A to chyba najbardziej

interesuje naszych rodzimych inwestorów. Zresztą to są rynki światowe, z

którymi NA RAZIE mamy nieco mniejsza korelację. Na naszym rynku dalej mamy

trend wzrostowy i dopóki wsparcia oraz kluczowe zniesienia nie zostaną

przebite to łapać górkę można tylko na własną odpowiedzialność. Tak samo jak

nie chcę kupować w dołku, tak samo nie polecam łapania górek. Nie zawsze się

trafia, a to wtedy boli. Ja ostatnie dni staram się nie podejmować

inwestycji dłuższych niż daytrading. Lepiej poczekać na jasne sygnały kupna,

czy sprzedaży. Teraz ich brak. W krótkim terminie niech pomocny będzie

wykres Intraday.gif na którym po przejściu 1295 pkt kontrakty mają miejsce

do ostatniego szczytu w okolice 1330, co odpowiadałoby atakowi poziomu 1300

pkt przez indeks.gif. Kluczowym wsparciem jest 1200 dla indeksu.

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama