Postaram się napisać poniżej...
Przy tak zmiennych z sesji na sesję nastrojach podstawowa zasada to ochrona
kapitału. Prognozowanie zachowania rynku jest obecnie nieco utrudnione, więc
o pomyłkę nie trudno. W tej chwili nie widzę problemu, by kontrakty w ciągu
dwóch sesji wzrosły 100 pkt i nie widzę też problemu dla takiego samego
wzrostu. Potrzebny tylko jakiś impuls. Albo od funduszy, albo niestety od
terrorystów. Tego jednak nikt nie przewidzi, dlatego bardziej przyda się
tutaj analiza techniczna i zasady zarządzania pozycją. Jeśli chodzi o
zarządzanie pozycją to indywidualna sprawa każdego inwestora ... ups gracza
oczywiście ;-) .. a jeśli chodzi o analizę techniczną to zobaczmy na
wykresy.
Najpierw spójrzmy na wykres indeksu.gif na świeczkach dziennych. Jesteśmy w
tej chwili między dwoma bardzo ważnymi poziomami. 1200-1300 pkt. Ostatnia
fala wzrostowa straciła już swój impet i trwa konsolidacja. Warto też
zwrócić uwagę na linię trendu, która znajdować się będzie teraz właśnie w
rejonie 1300 pkt. Przejście tych poziomów dałoby mocny sygnał kupna.
Wsparciem jak widać jest poziom 1200 pkt, który w tym tygodniu był już
testowany i po raz kolejny potwierdził swoją ważność. Patrząc na
kontrakty.gif poziomy oporu i wsparcia nie odpowiadają dokładnie tym z
wykresu indeksu. Trochę o to trudno przy tak dużych wahaniach bazy. M okolicach 1300 pkt. Przejście
1300 przez indeks umożliwi (jeszcze opór na 1360) ruch w kierunku 1500 pkt w
który oczywiście obecnie nie wierzę. Czemu ? Słynne ożywienie gospodarcze
zarówno w Polsce jak i w USA nadchodziło już 10 razy i nie widać nawet jego
pierwszych oznak. Inwestorzy wolą wzrosty i mają bardzo krótką pamięć. Teraz
żyją nadzieją. A czy ktoś jeszcze pamięta sławne "Second Half Recovery"
które zapowiadało ożywienie gospodarcze w drugiej połowie tego !! roku. Jak
na razie to w tym czasie USA weszły w recesję i pogłębiły kryzys. Mamy
listopad..... teraz miało być pięknie i bogato - nie jest. Teraz wzrosty
oczywiście pod następne "Second Half Recovery". Jeśli w przyszłym roku go
nie będzie to już na pewno (sic) będzie w 2003 r. I tak kręci się giełdowy
światek. Trzeba się do tego przyzwyczaić, ale trzeba też zdawać sobie z
tego sprawę. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Błędnie
niektórzy sądzą, że wzrost indeksów zapowiada ożywienie. Takie odbicia były
także przez ostatni rok i później nic z nich nie wynikało, spadaliśmy nawet
niżej. A co na naszym rynku ? Nic lepszego. Wyniki spółek podane i nic
dobrego z nich nie wynika. Widać jedynie pogłębiający się kryzys, a nie
zdrowe fundamentalnie przedsiębiorstwa zarabiające pieniądze dla swoich
akcjonariuszy. Może jedynie PEO (choć tutaj brak odpowiednich rezerw
pociągnie kiedyś tą spółkę). Co do ożywienia gospodarczego, to warto
zauważyć, że jeszcze w żadnym kraju nie przyspieszono ożywienia
gospodarczego podwyżką podatków. Więc jeśli ktoś kupuje akcje w nadziei, że
gorzej być nie może, niech się nad tym zastanowi. Z wyższymi podatkami było
zawsze i wszędzie gorzej. Wróćmy jednak to AT, bo tylko ta na najbliższe
tygodnie ma rację bytu. Spójrzmy teraz na często ostatnio pokazywane
Zniesienia.gif Widać tutaj, że ostatnie spadki to nic innego jak tylko
korekta ostatnich wzrostów. Nie przebiliśmy nawet poziomu 1200 który jest
pierwszym ważnym zniesieniem. Wniosek jest jeden. Trend ma się dobrze. O
tym, że jesteśmy w trendzie wzrostowym świadczy też układ moich ulubionych
Srednich.gif 15 i 45 sesyjna. Kontrakty są nad obiema średnimi i obie
średnie też rosną. Ale to tylko stwierdzenia faktów. To co stać się może
pokazują lepiej wskaźniki. Tutaj już nie jest tak wesoło. MACD.gif dał
sygnał sprzedaży. Wskaźnik wprawdzie dalej nie spada i nie oddala się od
linii sygnalnej, co uznać można za mało wiarygodny sygnał, ale fakt faktem,
że MACD każe sprzedawać. Podobnie RSI.gif który doszedł do poziomu dużego
wykupienia. Na obu wskaźnikach widać negatywne dywergencje. Na MACD na
histogramie i na RSI2.gif Kursy rosną wskaźnik spada. Pierwsza oznaka zwrotu
w trendzie. Do sprzedaży zachęca też Trix.gif Wskaźnik jest w strefie
wykupienia (proszę zobaczyć na historyczne wartości oraz jak sprawdzał się
wskaźnik w przeszłości) i zawrócił na południe. Wygląd wskaźnika bardzo
nieprzyjemny. Patrząc tylko na ten wskaźnik można dojść do wniosku, że
szczyt na kontraktach już mieliśmy. To były wskaźniki średnioterminowe.
Obraz ogólnie zły. Zupełnie inaczej wyglądają te krótkoterminowe. Tutaj same
sygnały kupna. Wystarczy popatrzeć Ultimate.gif Stochastic.gif Price
ROC.gif CCI.gif Z samych wskaźników mamy więc obraz taki, że w najbliższym
tygodniu(tygodniach) będziemy mieć dalsze wzrosty (krótkoterminowe
wskaźniki) które doprowadzą najprawdopodobniej do powstania kolejnych
negatywnych dywergencji na średnioterminowych wskaźnikach i pozwoli to
wrócić do trendu spadkowego. Mimo, że bardzo bym chciał, to nie wiedzę
szansy na jakieś trwałe wzrosty na giełdach zarówno światowych jak i naszej.
Jeśli ktoś sądzi, że obniżki stóp doprowadzą do ożywienia gospodarczego, a
to proponuję mao lewej to amerykański Nasdaq, a po prawej
japoński Nikkei. Jako że Nikkei jest wykresem sprzed 10 lat, mamy okazję
zobaczyć jakie procesy gospodarcze zachodziły w Japonii i jakie zachodzą
teraz w USA oraz porównać to do wykresów giełdowych. Za długa byłaby analiza
by to wszystko porównać, ale począwszy od obniżek stóp procentowych, a
skończywszy na bańce spekulacyjnej (w USA TMT, w Japonii nieruchomości) itd.
itp. wszystko bardzo podobne. Następnie zaczyna się problem z bankami, które
udzieliły złych kredytów, wzrasta mocno bezrobocie, ludzie zaczynają mniej
wydawać, zamiast inflacji mamy deflację. TO JUŻ BYŁO. ..... i dokładnie taki
sam proces przechodzi teraz USA. Wielu analityków boi się takich porównań.
Czemu ? Bo każdy widzi jak wygląda indeks Nikkei.gif a to przecież dla
narodu amerykańskiego jest nie do przyjęcia - 10 lat bez hossy. Wszyscy
wiedza czego można się spodziewać po bańkach spekulacyjnych i jaki jest
proces wychodzenia z kryzysów, ale nikt temu nie był, ani nie jest w stanie
zapobiec. Świat jest zbyt piękny podczas szaleńczej hossy by się przed tym
bronić. Przykład Japonii pokazał, że z paruletniej hossy wychodzą już 10 lat
i ciągle wyjść nie mogą. Ale co tam - najwyżej "Second Half Recovery"
przesunie się na 2010 ;-) Na wykresie Nikkei.gif widać, że nawet największe
obniżki stóp hossy nie spowodują. Z tak długiej bessy i z takiego załamania
gospodarczego nie wychodzi się poprzez formację V. Tutaj trzeba długiej
konsolidacji i naprawy fundamentów. Jeśli ktoś więc oczekuję dalszych
silnych wzrostów w USA, niech zastanowi się na ile będą trwałe. Moim zdaniem
nie będą i niedługo rozgrzane do czerwoności indeksy światowe zawrócą na
południe. Skłania też do tego straszna formacja RGR na wykresie SP500.gif
Sam bym bardzo chciał, żeby formacja została zanegowana. W tej chwili chęć
do wzrostu jest bardzo duża (znowu za duży optymizm w USA) i możliwy jest
nawet powrót nad linię szyi. Jeśli formacja ma się sprawdzić, to nie
spodziewam się że ruch powrotny będzie co do punktu, ale też nie można
spodziewać się, że po przejściu linii o 10 pkt można zapomnieć o całej
formacji. Nie można, szczególnie w obliczu zagrożenia terroryzmem. Na razie
w mniejszej skali.gif co do punktu wróciliśmy do linii szyi.
To są jednak formacje nie na tydzień czy dwa. A to chyba najbardziej
interesuje naszych rodzimych inwestorów. Zresztą to są rynki światowe, z
którymi NA RAZIE mamy nieco mniejsza korelację. Na naszym rynku dalej mamy
trend wzrostowy i dopóki wsparcia oraz kluczowe zniesienia nie zostaną
przebite to łapać górkę można tylko na własną odpowiedzialność. Tak samo jak
nie chcę kupować w dołku, tak samo nie polecam łapania górek. Nie zawsze się
trafia, a to wtedy boli. Ja ostatnie dni staram się nie podejmować
inwestycji dłuższych niż daytrading. Lepiej poczekać na jasne sygnały kupna,
czy sprzedaży. Teraz ich brak. W krótkim terminie niech pomocny będzie
wykres Intraday.gif na którym po przejściu 1295 pkt kontrakty mają miejsce
do ostatniego szczytu w okolice 1330, co odpowiadałoby atakowi poziomu 1300
pkt przez indeks.gif. Kluczowym wsparciem jest 1200 dla indeksu.
[email protected]